Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
wiadomości
09.10.2005 00:00

Do Donalda Tuska, kandydata PO na prezydenta : Jaka będzie Pana kampania prezydencka przed drugą turą wyborów?

Podziel się
Dodaj komentarz

Money.pl: Jaka będzie Pana kampania prezydencka przed drugą turą wyborów?
Donald Tusk: Te dwa tygodnie to będzie czas namysłu przede wszystkim dla Polaków, którzy teraz nie poszli do wyborów. Oni - moi rodacy - mają już bardzo dużą wiedzę na temat jaki jest Tusk i Kaczyński. Jestem przekonany, że ten czas wystarczy, żeby wybrać harmonię, równowagę i optymizm, a nie radykalne zapędy i agresywność. Polska potrzebuje władzy zrównoważonej, a nie całej władzy w rękach jednej partii czy wręcz układu rodzinnego. To może być dla Polski niekorzystne.

Money.pl: Jak Pan chce przekonać do siebie ten niezdecydowany jeszcze elektorat i ten, który teraz głosował na innych kandydatów niż Tusk i Kaczyński?
D.T.: Wyborcy z dużą rezerwą podchodzą do wezwań własnych partii czy liderów. Przeprowadzone w ostatnim czasie badania wskazują, że na mnie są gotowi głosować sympatycy moich pozostałych konkurentów, którym nie udało się wejść do drugiej tury. Na mnie głosowali także Ci, którzy dwa tygodnie temu oddali głos na Prawo i Sprawiedliwość, inaczej nie mógłbym wygrać tej pierwszej tury. Dlatego będę prosił z przekonaniem, wiarą i pokorą każdego polskiego wyborcę o mądry wybór. Wierzę też głęboko, że przez te dwa tygodnie wyborcy Lecha Kaczyńskiego przekonają się, że jestem lepszym i bezpieczniejszym dla Polski kandydatem.

Money.pl: Jak Pan chce ten cel uzyskać?
D.T.: Będę przekonywał nie hakami, nie agresją, ale przekonująco, że Polska zrównoważona, spokojna, która daje wszystkim bezpieczeństwo, bez rewolucyjnych, radykalnych zapędów, jest i będzie lepszym domem.

Money.pl: Pod koniec tej kampanii pokazał się Pan jednak z trochę bardziej agresywnej strony. Będzie Pan to kontynuował?
D.T.: Tysiące ludzi zaczepiało mnie na ulicy i pytało jak długo będę znosił, że mnie tłuką po głowie, kiedy wreszcie odpowiem na ataki? Chociaż uważam, że uśmiech i wyciągnięta dłoń są lepsze niż uderzenie, to nadszedł moment, że oddałem cios. Mam nadzieję, że Lech Kaczyński zrozumiał w końcu, że taka bijatyka nie ma sensu.

Money.pl: Nie spodziewa się Pan więc już ataków?
D.T.: Mam nadzieję, że wyciągnął z tego wniosek i te najbliższe dwa tygodnie nie będą zdominowane przez jego sztabowców, którzy bywają wyjątkowo brutalni.

Money.pl: Czy liczy Pan na poparcie Aleksandra Kwaśniewskiego?
D.T.: Nie liczę na poparcie żadnego z polityków. Natomiast jeśli ktoś powie, z prawej, lewej strony czy centrum „głosujcie na Tuska, to jest lepszy, bezpieczniejszy wybór dla Polski”, to przecież się nie obrażę. Każdy głos jest ważny.

Pytania zadano podczas wieczoru wyborczego, po ogłoszeniu wyników I tury wyborów prezydenckich.

Notowała Donata Wancel

Tagi: wiadomości, wywiad
Źródło:
Socrates
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz