Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Dwornik: Pogromca hazardu zagrał va banque

Bartosz Arłukowicz ryzykuje. W rządzie wygrywa władzę, przegrywa wiarygodność.

Podziel się
Dodaj komentarz

Bartosz Arłukowicz jeszcze niedawno oskarżał Donalda Tuska o histeryzowanie i podpisywał lojalki, że nie chce mieć nic wspólnego z Platformą. Wczoraj premierowi postanowił jednak pomagać, a startu w wyborach z list PO już nie wyklucza. Gra obarczona jest dużym ryzykiem. Wygrać może władzę, przegrać wiarygodność.

Niedawna gwiazda lewicy z komisji hazardowej jak nikt nadaje się na rządowego pełnomocnika do spraw osób wykluczonych. Zna się na rzeczy - sam przecież od dłuższego czasu mógł czuć się jak wykluczony w parlamentarnych szeregach Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

Zwłaszcza po tym, jak odmówił startu w ubiegłorocznych wyborach samorządowych w wyścigu o fotel prezydenta Szczecina. Woli ławy Sejmu, a to groziło bezpośrednim starciem z Grzegorzem Napieralskim, który też swoje rodzinne miasto upatrzył sobie do kandydowania.

Współpraca z szefem SLD od dłuższego czasu mocno kulała, więc zmiana politycznego środowiska da Arłukowiczowi nieco oddechu. Na jakiś czas pozwoli mu też zapewne powrócić do mediów i przypomnieć wyborcom - co przed wyborami szczególnie cenne - swoją twarz i nazwisko. I jeszcze _ furę, skórę i komórę _ - jak kpi były kolega Marek Wikiński - dadzą.

[ ( http://static1.money.pl/i/h/245/t127477.jpg ) ] (http://www.money.pl/archiwum/mikrofon/artykul/wikinski;po;wycisnie;arlukowicza;jak;cytryne,97,0,826465.html) Wikiński: PO wyciśnie Arłukowicza jak cytrynę

Gorzej z poglądami, bo te zwycięzca telewizyjnego programu Agent sprzed dziesięciu lat będzie musiał zmienić i to miejscami bardzo radykalnie. Bo jak inaczej odnajdzie się w towarzystwie osób, które jeszcze nie tak dawno tropił za - jak sam podkreślał w Sejmie - uleganie lobbingowi Ryszarda Sobiesiaka? No i tej - jak mówił w rozmowie z Money.pl - upartej Ewy Kopacz, która wydała wyrok na samorządy forsując pakiet ustaw zdrowotnych.

Gorzka pigułka do przełknięcia może czekać też Arłukowicza, jeśli do Sejmu wystartuje z list PO. Bo o ile _ Miro _ się na nich nie znajdzie, to sprawa _ Zbycha _ jest wciąż otwarta, a takie towarzystwo może już być dla - jak opisywały go media - tygrysa komisji hazardowej mocno kłopotliwe.

A na domiar złego, wystartować musiałby wśród ludzi z pomorskiej Platformy, o których w rozmowie z Money.pl półtora roku temu mówił: _ Jak obserwuję od dłuższego czasu pomorską Platformę, to i tak stawiam tezę, że premier miał dużo szczęścia, że wybuchła tylko afera hazardowa. _

Co gorsze? Zmuszanie do głosowania ramię w ramię z Jarosławem Kaczyńskim - do którego przyznał się wczoraj - czy współpraca z ludźmi, którym półtora roku temu wytykał zatrzymywanie przez policję w związku z narkotykami, rozbijanie służbowych samochodów i postępowania prokuratorskie wobec radnych? Lekarz ze Szczecina postawił wszystko na jedną kartę. Musi teraz zachować twarz pokerzysty.

autor jest dziennikarzem Money.pl

Tagi: Jarosław Kaczyński, wiadomości, felieton
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz