Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
prawo
23.01.2008 06:35

Frankowska: Stop legislacyjnym partaczom

Podziel się
Dodaj komentarz

Bubli prawnych jest niezliczona ilość - ,,Gazeta Wyborcza" zebrała ich 400 zaledwie w tydzień! Niektóre nadają naszemu życiu wymiar nieco kabaretowy, inne przyprawiają o ból głowy, szczególnie przedsiębiorców.

I tak mamy konieczność przetrzymywania paragonów przez pięć lat, podczas gdy blakną one po roku, obowiązek liczenia poszczególnych nominałów w kasie przez podatników prowadzących pełną księgowość, czy przymus udowodnienia urzędnikowi skarbowemu, że kupiona na użytek firmy ciężarówka jest ciężarówką.

Nie ma też wątpliwości, niestety, że listę bubli prawnych powiększą obecni parlamentarzyści. Bo w Polsce mamy niechlubną tradycję, którą podtrzymują poszczególne Sejmy, że najpierw w pośpiechu uchwala się ustawę, a potem w nieskończoność się ją nowelizuje. Przykłady można mnożyć: ustawa o samorządzie, która wprowadziła zamęt z deklaracjami majątkowymi, czy ustawa lustracyjna, którą prezydent po podpisaniu od razu przekazał do nowelizacji. Prawo jest ciągle zmieniane i poprawiane.

ZOBACZ TAKŻE:
Poncyljusz: Palikot ośmiesza Przyjazne Państwo
O tym, że nie jest dobrze, pokazuje chociażby liczba orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego. Warto podkreślić, że zajmuje się on tylko sprawami ważkimi, nie ingeruje w każdym przypadku błędu legislacyjnego, ale wtedy gdy jest on poważny, niezgodny z konstytucją. I tak w 2007 roku padł niechlubny rekord ostatnich lat. Trybunał aż 56 razy stwierdził niezgodność przepisów z konstytucją. W roku 2006 takich złych aktów było 48, w 2005 przepisów niekonstytucyjnych - 41.

W dodatku prawdziwa zmorą dla Kowalskich i Nowaków są wciąż nowelizowane i poprawiane przepisy. W piątej kadencji Sejmu na 384 uchwalone ustawy tylko senatorowie (którzy często wyłapują błędy posłów) zgłosili 178 poprawek. Sejm z lat 2001-2005 na blisko 900 ustaw ponad połowę poprawiał zanim zostały one ogłoszone w Dzienniku Ustaw.

ZOBACZ TAKŻE:

Tanie wina dla Palikota
Na razie bublami prawnymi zajął się poseł Palikot. Zajęty ostatnio tropieniem rzekomych alkoholowych poczynań prezydenta RP, w tym tygodniu obiecał ostro podążyć śladem polskiej biurokracji i głupich przepisów. ,,Klaun" polskiej sceny politycznej (jak odpłacił mu się prezydent) cieszy się pisząc na swoim blogu, że ostatnie zamieszanie przysporzyło mu popularności. Na razie Palikot ośmiesza przede wszystkim siebie.

Jednak, Panie i Panowie Parlamentarzyści, gdy zajmiecie się pisaniem ustaw, myślcie! Przy ich tworzeniu zachowajcie więcej rozwagi niż Wasi poprzednicy. Inaczej nie będziemy mieli wyjścia i przyjdzie nam wszystkim... napisać do Palikota.

Autorka jest dziennikarką Money.pl

Tagi: prawo, wiadomości, felieton
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz