Groźba wielkiego strajku w Wielkiej Brytanii. Brak zgody w sprawie emerytur

Związkowcy nie zgadzają się na reformę pracowniczego systemu emerytalnego.

Obraz
Źródło zdjęć: © pixabay/metalurgiamontemar0

Największy w brytyjskiej firmie hutniczej Tata Steel UK związek zawodowy Community poinformował w piątek, że 88 proc. jego członków zagłosowało za strajkiem, który może być największym protestem pracowniczym w przemyśle stalowym Wielkiej Brytanii od ponad 30 lat.

Związkowcy nie chcą się zgodzić na zaproponowaną przez będący właścicielem firmy indyjski koncern Tata Steel rozległą reformę pracowniczego systemu emerytalnego, w tym podniesienie wieku przechodzenia na emeryturę z 60 od 65 lat.

W opublikowanym w piątek liście otwartym Tata Steel uzasadnił konieczność reformy sytuacją finansową swej brytyjskiej filii, która wciąż przynosi straty, a niedobór jej systemu emerytalnego sięga 2 mld funtów.

- Hutnicy są zdecydowani przeciwstawić się Tata. Stoimy na krawędzi pierwszego ogólnokrajowego strajku w przemyśle stalowym od ponad 30 lat - powiedział Roy Rickhuss, sekretarz generalny Community, kierujący także krajowym związkowym komitetem koordynacyjnym branży hutniczej.

Związek, który nie podał daty ewentualnego strajku, wezwał Tata Steel do powrotu do negocjacji.

Głosowanie w sprawie przeprowadzenia strajku obejmuje około 17 tys. należących do związków zawodowych pracowników Tata Steel UK. Związki GMB i UCATT miały podać swe wyniki jeszcze w piątek, a głosowanie członków związku Unite ma się zakończyć dopiero w tydzień później.

Tata Steel na razie nie skomentował głosowania, ale wcześniej deklarował, że jego działania ukierunkowane są na stworzenie dostępnego i trwałego pracowniczego systemu emerytalnego poprzez zrównoważone i uczciwe zmiany.

Tata Steel UK, noszący wcześniej nazwę Corus Group, powstał w 1999 roku z połączenia British Steel i holenderskiej spółki Koninklijke Hoogovens. Na dochodowość brytyjskiej branży stalowniczej negatywny wpływ wywierają tani import i osłabienie popytu, który wciąż nie osiągnął poziomu sprzed kryzysu w 2008 roku.

Czytaj więcej w Money.pl

Wybrane dla Ciebie