Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Hulaszcze życie Michała Wiśniewskiego to obciążenie. Sąd może oddalić jego wniosek

Hulaszcze życie Michała Wiśniewskiego to obciążenie. Sąd może oddalić jego wniosek

Mimo bankructwa Wiśniewski nie stracił optymizmu Fot. MARIUSZ KAPALA / GazetA LUBUSKA
Mimo bankructwa Wiśniewski nie stracił optymizmu

- To idzie oczywiście na głupoty, no bo na co możesz stracić takie pieniądze? Tu kupisz samochód, tu samolot, tam apartamenty w Tajlandii - tak bankructwo tłumaczył Michał Wiśniewski. Takie wypowiedzi mu nie pomogą. Z ogłoszenia upadłości raczej nici.

Gwiazdor przełomu wieków o swoich zamiarach poinformował w zeszłym tygodniu. Jak sam twierdzi, całe pieniądze, które zarobił w czasie kariery, po prostu przepuścił. Jest to kwota niebagatelna, bo 35 mln zł. Tylko na udziale w programie "Jestem jaki jestem" w TVN piosenkarz miał zarobić milion dolarów.

To już jednak przeszłość. Tak samo, jak czasy, kiedy każda piosenka Wiśniewskiego z miejsca wspinała się na szczyt listy przebojów. Teraz gwiazdor zajmuje się, jak sam twierdzi, "piosenką poetycką". Być może poświęcenie się niszowej działalności artystycznej tłumaczy obecne problemy gwiazdora, który od lat nie wylansował żadnego ogólnopolskiego przeboju. Na dzisiaj Wiśniewski jest, jak sam deklaruje, bankrutem. Ale samo ogłoszenie upadłości konsumenckiej to dopiero początek wychodzenia z kłopotów gwiazdy, a nie ich koniec.

- Z możliwości upadłości konsumenckiej, co do zasady, może skorzystać każdy. Ale to sąd bada, czy dana osoba jest faktycznie niewypłacalna i na ile sama się do tej sytuacji przyczyniła - tłumaczy Grzegorz Pietraszkiewicz, prawnik z Rejestru Dłużnikow Biura Informacji Gospodarczej InfoMonitor S.A.

Na razie Michała Wiśniewskiego czeka zrobienie kilku kroków. Pierwszy to wniosek do sądu rejonowego o ogłoszenie upadłości. Jego złożenie wiąże się z opłatą w wysokości 30 zł.

Jak się bankrutuje w Polsce. Potrzeba około 2 tys. zł


 

W dokumencie będzie musiał wymienić wszystkie swoje zobowiązania oraz dane wierzycieli. Na podstawie tych materiałów sąd będzie podejmował decyzje, czy rzeczywiście kwalifikuje się do ogłoszenia upadłości.

Aby tak się stało, bankructwo musi mieć przyczyny niezależne od dłużnika. Może to być choroba kogoś bliskiego, wypadek samochodowy, utrata pracy czy inna "nadzwyczajna okoliczność" - oczywiście odpowiednio udokumentowana. Jednak nawet gdy zbankrutowaliśmy ze swoje winy, lecz nie było to działania umyślne ani nacechowane "rażącym niedbalstwem", sędzia może postanowić o zgodzie na ogłoszenie upadłości z przesłanek "humanitarnych i słusznościowych".

Samochody za milion dla kolegów

I tu pojawia się haczyk. Michał Wiśniewski nigdy nie ukrywał bowiem swojego trybu życia, żywcem wziętego ze stereotypów o artystach. W długim i szczerym wywiadzie udzielonym portalowi "Weszło" pod koniec ubiegłego roku Wiśniewski przyznał m.in., że 35 mln zł wydał na "głupoty".

- Jeżeli ktoś publicznie mówi, że za darmo oddawał komuś samochód o wartości miliona złotych, to sąd może nie znaleźć zrozumienia dla ogłoszenia upadłości. Sędzia może stwierdzić, że trudna sytuacja materialna to tylko i wyłącznie wina wnioskodawcy i nie może on skorzystać z tego przywileju. To nie jest nawet rażące niedbalstwo, tylko działanie na własną niekorzyść – twierdzi Pietraszkiewicz.

W dodatku ekspert zwraca uwagę, że Wiśniewski nigdy nie ukrywał swojej miłości do pokera. I to także może negatywnie wpłynąć na ocenę jego wniosku.

Oczywiście piosenkarz może ciągle liczyć na uwzględnienie przesłanek humanitarnych. Ale to także nie skończy jego kłopotów. - To dopiero początek. Sąd musi także wydać postanowienie o umorzeniu długów - twierdzi Pietraszkiewicz.

Na to jednak szanse są małe. Sąd weźmie bowiem pod uwagę stan zdrowia Wiśniewskiego oraz jego możliwości zarobkowe. Inaczej mówiąc - zdolność do pracy. Poza tym, w przypadku piosenkarza, trzeba wziąć jeszcze pod uwagę jego coroczne przychody z tantiem za twórczość.

- Ogłoszenie upadłości konsumenckie powoduje, że dłużnik traci kontrolę nad swoim majątkiem. Jest on spieniężany do zera. Jeśli chodzi o tantiemy, to sędzia może np. zdecydować, że przez następne trzy lata lwia ich część, bądź nawet całość, zostanie przeznaczona na spłatę zadłużenia - analizuje Pietraszkiewicz.

Jeżeli sąd przychyli się do wniosku Wiśniewskiego, to nie będzie on mógł ogłosić ponownie upadłości przez najbliższe 10 lat. Ponadto informacja o tym pozostanie np. w Biurze Informacji Kredytowej. I nawet kiedy jego sytuacja finansowa znacznie się poprawi, może mieć problem z uzyskaniem kredytu.

W ciągu ostatnich trzech lat z możliwości ogłoszenia upadłości konsumenckiej skorzystało 12 tys. Polaków.

Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
misiek
2018-04-17 09:22
Problem Wiśniewskiego polega na tym że tak na dobrą sprawę to nawet śpiewać nie potrafi, a to był chyba jego główny środek na zarabianie kasy. Ileż jest zdolnych osób które by 1 mln szybko rozmnożyły...on niestety ponad 30 mln zmarnował
www
2018-04-17 08:11
i to dowód na to , że tzw włąsność prywatna jest najlepszą formą. Właściciel firmy nie zawsze o nią dba , jak ma kochankę czy gra w karty to firma popada w długi a ludzie nie dostają premii podwyżek tylko gorzej i gorzej
xela
2018-04-17 08:10
A zakłady psychiatryczne przepełnione... Szkoda!
Pokaż wszystkie komentarze (369)