Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Jaguar Land Rover rezygnuje z polskiej firmy po 15 latach. Akcje BAH w dół o 58 proc.

Jaguar Land Rover rezygnuje z polskiej firmy po 15 latach. Akcje BAH w dół o 58 proc.

Zarząd polskiej spółki jest w szoki. Współpraca trwała 15 lat Fot. Mark Hillary/CC/Flickr
Zarząd polskiej spółki jest w szoki. Współpraca trwała 15 lat

Warszawski importer samochodów British Automotive Holding jest w szoku. Po 15 latach przykładnej współpracy z Jaguarem Land Rover, ten rezygnuje właśnie w momencie, kiedy sprzedaż szła mocno w górę. Akcje BAH spadły do najniższego poziomu w historii.

Jaguar Land Rover Limited wypowiedziało w niedzielę 5 sierpnia umowę importerską z British Automotive Polska. To spółka, która wchodzi w skład grupy kapitałowej British Automotive Holding notowanej na warszawskiej giełdzie.

Umowa trwała od 15 lat i jeszcze w maju 2016 r. została odnowiona. Niedawno w raporcie rocznym zarząd BAH pisał, że nie widzi zagrożenia wypowiedzenia umowy. Chwalił się „unikalnym know-how na polskim rynku”. Okazało się, że Brytyjczycy mają inny punkt widzenia.

Akcjonariusze BAH zareagowali panicznie. Kurs spadł przez moment o nawet 59 proc. do 2,43 zł. Tak niskiego kursu nie widziano w historii notowań spółki na giełdzie.

Notowania BAH w ostatnim tygodniu

 

Zobacz też: Jaguar I-Pace na Poznań Motor Show 2018

- Jesteśmy zszokowani decyzją Jaguar Land Rover Ltd. Będąc jednym z najdynamiczniej rozwijających się dystrybutorów Jaguar Land Rover w Europie oczekiwaliśmy, iż nasza relacja biznesowa będzie kontynuowana w niezmiennym kształcie przez kolejne lata - skomentował Mariusz Książek, prezes BAH.

Zgodnie z treścią wypowiedzenia BAP będzie pełnić rolę generalnego importera marek Jaguar i Land Rover w Polsce jeszcze do 1 sierpnia 2020 roku. 24 miesiące to był standardowy termin wypowiedzenia umowy dla Brytyjczyków.

W ubiegłym roku polska firma zaimportowała 2508 samochodów w porównaniu do 2089 w 2016 r. W ciągu dwóch lat sprzedaż się podwoiła. We własnych salonach w Warszawie, Gdańsku, Katowicach i Łodzi BAH sprzedał 915 sztuk tych marek, czyli o 56 mniej niż rok wcześniej, co tłumaczono przebudową salonu w Warszawie, przy ul. Waszyngtona oraz sprzedażą flotową w 2016 roku. Niewykluczone, że skala sprzedaży zachęciła Brytyjczyków do wzięcia sprawy we własne ręce.

Arkadiusz Miętkiewicz, wiceprezes BAH odpowiadający za segment importerski podkreśla, że dotychczasowa współpraca BAP i JLR przebiegała bez zarzutu.

- Od lat BAP z naddatkiem realizuje kolejne plany sprzedażowe, umacniając pozycje Jaguar Land Rover na polskim rynku. Nie widzimy merytorycznych przesłanek do rozwiązania umowy - powiedział Miętkiewicz. - Zakładam, iż decyzja o wypowiedzeniu umowy importerskiej z BAP jest elementem szerszych zmian w europejskiej polityce sprzedażowej Jaguar Land Rover.

- Grupa BAH odpowiada dziś za niemal połowę sprzedaży dilerskiej Jaguar Land Rover w Polsce - zapowiedział Arkadiusz Rutkowski, wiceprezes spółki zarządzający siecią dilerską BAH.

Książek podkreślił, że zamiarem BAH jest rzetelne wypełnianie obowiązującej do 1 sierpnia 2020 umowy importerskiej, w tym realizacja planów sprzedażowych na najbliższe dwa lata.

- Jesteśmy zdeterminowani, by w kolejnych okresach dalej umacniać pozycję Jaguar Land Rover na polskim rynku - zadeklarował prezes.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
Tomek
2018-08-08 10:34
To chyba proste - po co jakiś pośrednik/importer? Wystarczy przedstawicielstwo JLR w Polsce,które zajmie się dystrybucją bezpośrednio do dilerów. Chyba żadna inna duża firma samochodowa nie ma tak zbudowanego kanału sprzedaży. Dilerzy działają na własne ryzyko, BAH był tylko pośrednikiem. Dzieki jego wyeliminowaniu odpada jeden pośrednik, który nie dodawał żadnej wartosci do sprzedawanego towaru.
Pit
2018-08-07 10:32
Ja poszukalbym innych dróg chandlowych i nie koniecznie z tą firmą brytyjską.
Landuser
2018-08-06 23:37
Nie dziwie sie. Kupilem auto w bah w gdansku w salonie firmowy. I to jak to sam pan sprzedawca powiedzial ,,kupujac discovery kupujesz legende" - legende awaryjnosci. Samochod ma ok 50tys i mial juz wszystkie usterki. Do tego jakosc obslugi klienta w salonie w gdanksu na abraHAMA konczy sie w godzinie wydania auta
Pokaż wszystkie komentarze (77)