Notowania

Money.pl: Czy w kontekście opublikowanych danych o wzroście polskiego PKB w trzecim kwartale na poziomie wyższym od oczekiwań analityków, nadal grozi nam znaczne spowolnienie gospodarcze najbliższym czasie?

Janusz Jankowiak: Obie sprawy nie mają ze sobą nic wspólnego, ale spowolnienie oczywiście nadejdzie. Z danych za trzeci kwartał jednoznacznie bowiem wynika, że ziścił się scenariusz, którego się najbardziej obawialiśmy - nastąpiło istotne spowolnienie popytu inwestycyjnego.

Ale to nie koniec. W czwartym kwartale będzie ono jeszcze większe, a w pierwszym półroczu 2009 roku możemy mieć nawet do czynienia z ujemną dynamiką inwestycji. To zaś może się przełożyć na wzrost PKB w ujęciu rocznym na poziomie 0-1 procent.

Czyli bardziej prawdopodobnym scenariuszem rozwoju polskiej gospodarki w przyszłym roku jest ten przedstawiany np. przez bank Paribas, który prognozuje, że w 2009 roku polska gospodarka wzrośnie jedynie o 0,4 proc.?

Moim zdaniem w latach 2009-2010 średnie tempo wzrostu gospodarczego w Polsce wyniesie 3,1 proc. rocznie.

Pesymistyczne scenariusze są więc przesadzone?

W obecnej sytuacji, gdy nie wiemy, jak głęboka będzie recesja w USA i strefie euro oraz jak będzie wyglądała sytuacja na polskim rynku kredytowym, każdy scenariusz jest tak samo prawdopodobny.

Co więcej - należy się spodziewać jeszcze bardziej pesymistycznych, które będą zakładać ujemne tempo wzrostu gospodarczego. Wszystko będzie zależeć od tego, w jakiej kondycji będzie światowa gospodarka oraz rynek kredytowy w Polsce.

Co rząd powinien zrobić, aby nie dopuścić do spełnienia się najgorszych prognoz?

Absolutnie kluczowym jest wspieranie popytu inwestycyjnego. Aby tego dokonać, należy podjąć działania takie jak proponuje minister Boni i jego zespół: m.in. czasowe, 3-5 letnie ulgi inwestycyjne w podatku CIT oraz zwiększenie skali inwestycji w infrastrukturę poprzez wykorzystanie funduszy unijnych.

Tylko polityka gospodarcza nastawiona na stymulację popytu inwestycyjnego gwarantuje realizacje scenariusza umiarkowanego spowolnienia wzrostu gospodarczego do około 3 proc. w najbliższych latach.

*Jak, i czy w ogóle, RPP powinna wspierać działania rządu? *

W kontekście malejącego popytu krajowego, polityka monetarna powinna być prowadzona mniej agresywnie. Tak więc ostatnia obniżka stóp procentowym to działanie w dobrym kierunku.

Czy stopy procentowe powinny być obniżone do 3,5-4 procent?

Trudno powiedzieć, do jakiego poziomu należy obniżyć stopy procentowe. Wszystko będzie zależeć od tego, jak w drugiej połowie 2009 roku będzie rozwijała się akcja kredytowa. Jeżeli jej dynamika będzie na dobrym poziomie, popyt konsumpcyjny nie spowolni, a sytuacja na rynku pracy będzie stabilna, to obniżki stóp będą mniejsze.

Natomiast jeżeli się okaże, iż polska gospodarka mocno zwalnia, będą niezbędne ostrzejsze reakcje ze strony RPP.

Nawet w najbardziej optymistycznych scenariuszach czeka nas jednak spowolnienie gospodarcze. Jak to się przełoży na rodzimy rynek pracy?

Ze zwolnieniami już mamy do czynienia. Będzie powstawać coraz mniej nowych miejsc pracy. To zaś spowoduje, że na koniec 2010 roku stopa bezrobocia w Polsce wyniesie 12,6 procent.

Tagi: jankowiak, wiadomości, wywiad
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz