Notowania

gospodarka
20.02.2019 17:22

Jeszcze długo poczekamy na nowy kodeks pracy. Ministerstwo zwleka z wprowadzeniem zmian

Ministerstwo pracy nie radzi sobie z nowelizacją kodeksu pracy. Oddaje inicjatywę związkom zawodowym i pracodawcom. Mają przejrzeć projekt nowego kodeksu, wybrać fragmenty i przekazać uwagi resortowi. Dopiero na podstawie ich opinii ministerstwo przygotuje nowelizację kodeksu.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Tomasz Jastrzebowski/REPORTER)
Ministerstwo nie chce wzbudzać kontrowersji nowymi przepisami kodeksu pracy

Ministerstwo pracy nie radzi sobie z nowelizacją kodeksu pracy. Oddaje inicjatywę związkom zawodowym i pracodawcom. Mają przejrzeć projekt nowego kodeksu, wybrać fragmenty i przekazać uwagi resortowi. Dopiero na podstawie ich opinii ministerstwo rozpocznie proces nowelizacji.

Rząd chce wywołać jak najmniej kontrowersji związanej z nowym kodeksem pracy. W marcu pisaliśmy, że przygotowania do prac zaczęto w 2016 roku. Wtedy powołano do życia specjalną komisję ekspertów, która w ciągu 1,5 roku stworzyła i złożyła w ministerstwie projekt nowelizacji kodeksu, za który podatnicy zapłacili 1 mln zł. I jak przypominamy, to dużo za coś, co nie było (wbrew zapowiedziom) projektem kodeksu, a jedynie "projektem eksperckim, dobrym punktem wyjścia do dalszych prac".

Jednak propozycje nowych przepisów wprowadziły wątpliwości, a na dodatek nie spodobały się związkowcom i pracodawcom. Jak czytamy w "Gazecie Wyborczej", resort zrezygnował więc z efektów prac komisji, pomimo że minister Elżbieta Rafalska deklarowała iż „panuje ogólna zgoda co do tego, że obecny kodeks pracy wymaga zmiany”.

Dziennik przypomina, że ministerstwo obiecało przegląd projektu. Wybranie cennych propozycji i wprowadzenie ich do starego kodeksu pracy z 1974 r. Jak na razie analiza nie została wykonana, a inicjatywę oddano związkom zawodowym i pracodawcom.

"Money. To się liczy". Nowy Kodeks pracy potrzebny, by Polacy zarabiali więcej

Wiceministrowi pracy Marcinowi Zielenieckiemu zależy, aby wybrano z projektu tylko te przepisy, które „nie budzą kontrowersji i nie naruszają obecnego statusu quo”. Czyli, co na przykład? Jak czytamy w dzienniku „m. in. ożywienie martwego przepisu o działaniach pojednawczych, nowelizację przepisów o telepracy i pracy zdalnej oraz zastanowienie się nad czasem pracy”.

To oznacza, że na razie nie możemy liczyć na likwidację śmieciówek - największą zmianę w kodeksie, zapowiadaną przez polityków PIS, która była wynoszona na sztandarach w czasie wyborów. Teraz rząd nie wie, co robić.

Eksperci zauważają, że prace nad nowym kodeksem pracy znowu startują od zera, a ewentualne zmiany będą znikome.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: gospodarka, kodeks pracy, wiadomości, gospodarka polska, najważniejsze
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
28-06-2018

ŁajdacyPracownicy musieli by tak postąpić jak USA, wtedy rząd pracuje bardzo szybko. Cztery godziny i kodeks pracy jest. Ale czy pisiorki chcą pracowników, … Czytaj całość

28-06-2018

KrakRządy PiSu to ciągłe zapowiedzi, obietnice, plany ale wszystko to ma być "kiedyś", w drugiej kadencji, za rok. Nawet 500+ nie jest takie jak … Czytaj całość

28-06-2018

Moher.Pisowscy żule, nie wyważajcie otwartych drzwi, nie psujcie papieru i nie nadwyrężajcie swoich odmóżdżonych główek a zwyczajnie sięgnijcie do Kodeksu … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (100)