Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Koniec dyktatu najniższej ceny w zamówieniach publicznych

Koniec dyktatu najniższej ceny w zamówieniach publicznych

Fot. Reporter
Zerwanie z najważniejszym kryterium najniższej ceny przy rozstrzyganiu przetargów i spowodowanie, by wykonawcy zatrudniali pracowników na umowy o pracę - takie mają być skutki noweli Prawa zamówień publicznych, która wchodzi w życie dzisiaj.

Ustawa przygotowana przez klub PO przewiduje, że kryterium najniższej ceny będzie można stosować jedynie w wypadku przedmiotów zamówienia publicznego, które są powszechnie dostępne na rynku i mają ustalone standardy jakościowe. Zamawiający, który ustali cenę jako wyłączne kryterium, będzie musiał też uzasadnić taką decyzję.

Jednocześnie zamawiający będzie musiał udowodnić, że w opisie przedmiotu zamówienia uwzględnił koszty ponoszone w całym okresie korzystania z niego. Chodzi o to, by zamawiający nie kierował się tylko ceną nabycia, lecz także kosztami eksploatacji, szkoleń czy np. kompleksowych zakupów informatycznych.

Ustawa ma też skłonić rozpisujących przetargi, by odważniej określali ich kryteria. Teraz bowiem kryterium ceny stosuje się głównie z obawy przed zarzutami o niegospodarność czy korupcję. W praktyce nabywane są usługi czy towary o najniższej wartości, niezależnie od ich jakości czy późniejszych wysokich kosztów eksploatacyjnych.

Koniec z zatrudnianiem na czarno?

W noweli zapisano także wymóg wobec oferentów, by w uzasadnionych przypadkach zatrudniali pracowników na umowy o pracę. Nowością jest też to, że pracodawcy będą zobowiązani do takiego kalkulowania kosztorysów, by praca była w nich wyceniana na podstawie co najmniej płacy minimalnej. Ma to zapobiec zaniżaniu kosztów pracy przez firmy, które zamierzają zatrudnić później pracowników na czarno, bez opłacania im składek emerytalnych czy ubezpieczeniowych.

Przepisy nakładają ponadto na oferenta obowiązek wykazania, że proponowana przez niego cena nie jest rażąco niska - jeżeli zamawiający uzna, że cena jest dumpingowa, to oferent ma udowodnić, że tak nie jest.

Ustawa zakłada też m.in., że prezes Urzędu Zamówień Publicznych ma przygotowywać i upowszechniać wykazy dobrych praktyk i tworzyć wzorce, z których mogliby korzystać zamawiający. Nowelizacja przewiduje też waloryzowanie wartości kontraktów - zawartych na okres dłuższy niż rok - w sytuacjach, na które strony umowy nie mają wpływu - zmian w płacy minimalnej, podatku VAT oraz składek na ubezpieczenie społeczne.

Dzięki nowym przepisom doprecyzowaniu ulegną też kluczowe kwestie dysponowania potencjałem podmiotu trzeciego przy zamówieniu. Startujący w przetargach przedsiębiorcy często powoływali się na wiedzę czy doświadczenie innej firmy, ale trudno było to później zamawiającym wyegzekwować. Nowela przewiduje solidarną odpowiedzialność wykonawcy i podmiotu trzeciego, który użyczył mu referencji.

Nowelizacja rozwiązuje też problem zatrzymania wadium wykonawcy, który nie uzupełnił dokumentów przetargowych.

Przepis ten wprowadzono niegdyś, by ograniczyć tzw. zmowy przetargowe, w ramach których firma oferująca najniższą cenę celowo doprowadzała do wykluczenia z przetargu, by wygrała inna, z mniej korzystną ofertą. Uderzał on jednak w firmy, które już w trakcie trwania przetargu dochodziły do wniosku, że nie mają szans na zwycięstwo, więc nie opłaca im się poświęcać czasu i środków na dalsze uczestnictwo w procedurze przetargowej. Natomiast dla zamawiających przepis wiązał się z ryzykiem rozbieżnych interpretacji i kosztami ewentualnego postępowania sądowego.

Nowa ustawa przewiduje zatrzymywanie wadium tylko tej wycofującej się firmy, której oferta byłaby najkorzystniejsza, gdyby wszystkie formalności z jej strony zostały dopełnione.

Przepisy o zamówieniach publicznych są podstawą wydatkowania ok. 150 mld zł rocznie.

Czytaj więcej w Money.pl
Kto skorzysta na zamówieniach publicznych?
Umowy będą bardziej transparentne i konkurencyjne, a środki publiczne będą wydawane bardziej racjonalnie - oceniają eksperci Konfederacji Lewiatan i BCC.
Resort źle prowadził przetargi? CBA alarmuje
O popełnienie przestępstwa podejrzane są dwie osoby. - To realizacja tego, co szef CBA zapowiadał w związku z infoaferą - mówi rzecznik Biura.
Korzystne zmiany w zamówieniach publicznych
Posłowie w większości pozytywnie wypowiadają się o proponowanej przez rząd noweli. Jednak zmiany powinny iść dalej - przekonują.
Senat zajmie się zamówieniami publicznymi
Zdaniem pracodawców zamówienia staną się bardziej transparentne. Wzmocni się też pozycja uczciwych przedsiębiorców w przetargach - uważają związkowcy.
PAP
Czytaj także
Polecane galerie
2014-10-19 15:45 Bywalec forum
Znamiennie jest słowo "może" w ustawie, a nie musi. To po pierwsze, a po drugie jeżeli szanowny rząd zamawiającym (urzędy, jednostki samorządu terytorialnego, szkoły) obcina fundusze, to im zależy na jak najniższej cenie i mamy kwadraturę koła. Może nie oznacza musi.
malinovy
79.185.155.* 2014-10-19 08:27
Dziękujemy Ustawodawcy, że jak zwykle rychło w czas obudził się i po fali największych unijnych inwestycji, dokonał epokowego odkrycia, że to, co najtańsze nie zawsze jest najlepsze. Mamy dzięki temu sieć rozsypujących się, nowych dróg i nie działające od nowości kanalizacje. O chodnikach do nikąd nie wspominając... Oczywiście przepisy dotyczące rozliczania Szanownych Urzędników za ich "pomyłki" mogą jeszcze poczekać...