Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
Krzysztof Janoś
Krzysztof Janoś
|

Windykacja bez ograniczeń. Nawet z przedawnionym zadłużeniem nie możesz czuć się bezpieczny

314
Podziel się:

Firmy windykacyjne zrobią wszystko by odzyskać pieniądze. Jak się okazuje, nie cofają się nawet przed nękaniem przedsiębiorców, których długi już się przedawniły. Skutecznym straszakiem ma być tu wpis do rejestru dłużników. Problem w tym, że takie praktyki mogą być niezgodne z prawem.

O ile w ostatnich latach firmy odzyskujące długi starają się nie naruszać pory nocnej, o tyle liczne telefony zaczynające się o 7, a kończące przed 22 nie należą do rzadkości.
O ile w ostatnich latach firmy odzyskujące długi starają się nie naruszać pory nocnej, o tyle liczne telefony zaczynające się o 7, a kończące przed 22 nie należą do rzadkości.

Firmy windykacyjne zrobią wszystko, by odzyskać pieniądze. Jak się okazuje, nie cofają się nawet przed nękaniem przedsiębiorców, których długi już się przedawniły. Skutecznym straszakiem ma być tu wpis do rejestru dłużników. Problem w tym, że takie praktyki mogą być niezgodne z prawem.

Scenariusz w takich sytuacjach jest z reguły bliźniaczo do siebie podobny. Firmy windykacyjne, nawet kiedy zostaną poinformowane przez dłużników, że wierzytelność uległa przedawnieniu, nie odpuszczają.

- Klient odmówił zapłaty, wskazując, iż nie jest do tego zobowiązany z uwagi na upływ ustawowego terminu przedawnienia. Przedstawiciele firmy windykacyjnej nie dali jednak za wygraną, w dalszym ciągu prowadząc czynności windykacyjne. Polegały one na telefonach o różnej porze dnia oraz nadsyłaniu przedsądowych wezwań do zapłaty - mówi Adam Antkowiak, adwokat zajmujący się sporami z firmami windykacyjnymi.

Zobacz także: Zatory płatnicze coraz większe

Jak przekonuje wśród licznej korespondencji od jednej z większych firm na rynku, jego klient nadal otrzymuje przedsądowe wezwania do zapłaty przedawnionej wierzytelności. Wszystko to pod rygorem jej ujawnienia w Krajowym Rejestrze Długów.

Niekończące się telefony

O ile w ostatnich latach firmy odzyskujące długi starają się nie naruszać pory nocnej, o tyle liczne telefony zaczynające się o 7, a kończące przed 22, nie należą do rzadkości. Jak relacjonuje nasz rozmówca, z informacji jego klientów wynika, że niekiedy tych telefonów jest kilkadziesiąt dziennie. Inną metodą jest telefonowanie do dłużnika non stop przez godzinę z różnych numerów.

W podobnym przypadku dotyczącym innej dużej firmy windykacyjnej na polskim rynku, spółka ta wytoczyła sprawę o zapłatę przedawnionej wierzytelności wynoszącej około tysiąc zł. Jednak po otrzymaniu informacji o przedawnieniu, cofnęła pozew, co doprowadziło do prawomocnego umorzenia postępowania.

Co zaskakujące, to jednak nie skończyło sprawy. Firma windykacyjna w dalszym ciągu prowadziła uporczywe czynności wobec tego człowieka.

- Nie mając innych możliwości skłonienia do zapłaty, firma wpisała przedawnioną wierzytelność do Krajowego Rejestru Długów. Jej bezprawne działania miały daleko idące skutki dla mojego klienta, który nie miał możliwości zaciągnięcia kredytu hipotecznego na budowę domu - relacjonuje Antkowiak.

Dopiero po przesłaniu przygotowanego przez prawników wezwania, firma zobowiązała się zaprzestać dalszych działań windykacyjnych oraz wycofała informację zamieszczoną w Krajowym Rejestrze Długów i Biurze Informacji Gospodarczej.

Przedawnienie nieskuteczne?

Jeszcze ciekawszy jest przypadek mieszkańca Poznania, od którego jedna z firm windykacyjnych żąda spłaty trzech wierzytelności. Problem w tym, że wszystkie są przedawnione. W sprawie jednej z nich firma skierowała nawet sprawę do sądu. Pozew jednak dość szybko cofnęła, kiedy tylko dłużnik wykazał, że należność jest przedawniona.

W tej sprawie zapadło też prawomocne postanowienie o umorzeniu postępowania wytoczonego przez firmę windykacyjną.

- Również w stosunku do dwóch pozostałych roszczeń mój klient podniósł zarzut przedawnienia na etapie przedsądowym. Jednak spółka windykacyjna nadal prowadzi względem niego czynności windykacyjne, pomimo cofnięcia pozwu oraz podniesienia zarzutu przedawnienia co do pozostałych roszczeń - mówi prawnik.

Co więcej, przed kilkoma dniami firma przesłała w tej sprawie ostateczne przedsądowe wezwanie do zapłaty wszystkich przedawnionych roszczeń. Co ciekawe w wezwaniu nie pominięto również tego długu, co do którego firma cofnęła pozew.

Warto w tym miejscu wspomnieć, że prawna instytucja przedawnienia nie jest pomyślana jako ochrona dłużnika. Ma służyć stabilizacji porządku prawnego i usuwać stan niepewności w sytuacji, kiedy wierzyciel przez długi czas nie domaga się od nas spłaty.

Z uwagi na zawodowy charakter przedawnienia w biznesie jest on krótszy i wynosi 3 lata. W przypadku konsumentów jest on dłuższy i wynosi 10 lat. - Kiedy wierzyciel starałby się o odzyskanie długu kilkunastoletniego, trudno byłoby odtworzyć dokumenty czy dowody potwierdzające, że np. żadnego długu nie ma i nie było. Przedawnienie daje nam po prostu możliwości skutecznej obrony przed takimi żądaniami - podkreśla Antkowiak.

Grożenie wpisem - nielegalne?

Dlaczego firmy windykacyjne postępują zatem w ten sposób? Zadaliśmy im to pytanie. Niestety do czasu opublikowania tego artykułu nie otrzymaliśmy żadnych odpowiedzi w tej sprawie. Bez ich stanowiska postanowiliśmy nie publikować nazw spółek. Do sprawy jednak wrócimy, kiedy już firmy ustosunkują się do podanych powyżej informacji.

Jednak w ocenie Adama Antkowiaka, który w swojej pracy często spotyka się z takimi praktykami, nie ma wątpliwości, że są to bezprawne działania.

- Kierowane groźby wpisania do baz dłużników, pomimo przedawnienia, były bezprawne i naruszyły ich dobra osobiste, powodując dyskomfort psychiczny oraz poczucie istotnego zagrożenia. Na gruncie obowiązujących przepisów prawa, mamy bowiem prawo odmówić spełnienia świadczenia w sytuacji upływu terminu przedawnienia - podkreśla Antkowiak.

Warto też wiedzieć, że prawo określa nie tylko warunki ochrony przed fizycznym ingerowaniem w naszą prywatność. Podobne praktyki firm windykacyjnych mogą bowiem naruszać spokój i mir domowy poszkodowanych.

Zgodnie z art. 23 Kodeksu Cywilnego każdy ma prawo do zachowania nietykalności mieszkania, co nie oznacza wyłącznie prawa do ochrony przed bezpośrednią ingerencją w sferę fizycznego korzystania z mieszkania.

- Dotyczy to również ochrony przed bezprawnym wtargnięciem w sferę stanu psychicznego i emocjonalnego, jaki daje każdemu człowiekowi poczucie bezpiecznego i niezakłóconego miejsca, w którym koncentruje swoje istotne sprawy życiowe i chroni swoją prywatność - zaznacza adwokat.

Sprawdź, czy rzeczywiście jesteś dłużnikiem

Tymczasem częste telefony z żądaniem zapłaty przedawnionej należności ten spokój odbierają. Zdaniem prawnika takie praktyki obliczone są na wywołanie poczucia przymusu uregulowania przedawnionej należności. Wyjątkowo skuteczna ma być tu groźba wpisu do rejestru dłużników.

Jak przekonuje Antkowiak, orzecznictwo jest tu jasne i potwierdzone wyrokami również sądów apelacyjnych. O tym, że niedopuszczalne jest zamieszczanie w rejestrach dłużników informacji o przedawnionych długach, orzekł m.in. w wyroku z dnia 11 lutego 2016 Sąd Apelacyjny w Warszawie (sygn. akt: VI ACa 153/15).

- W mojej ocenie, istotne jest, aby osoby, które otrzymują wezwanie do zapłaty należności od firmy trudniącej się profesjonalnym dochodzeniem roszczeń, zweryfikowały zasadność roszczenia. Ostatnimi czasy coraz częściej mają miejsce sytuacje, w których firmy windykacyjne żądają zapłaty nienależnych wierzytelności pod rygorem ich ujawnienia w Krajowym Rejestrze Długów - przestrzega prawnik.

Jak dodaje, taki wpis jest szczególnie groźny dla przedsiębiorców. Umieszczenie adnotacji o nich w KRD może przecież skutkować utratą płynności finansowej. Kontrahenci oraz banki w większości sprawdzają wiarygodność swoich partnerów biznesowych w Krajowym Rejestrze Długów i nie chcą kontynuować współpracy z tam obecnymi.

Dług przedawniony a dług anulowany

O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy też samo KRD. - Przede wszystkim dług przedawniony to nie jest dług anulowany. Przedawnienia oznacza jedynie, że długu nie można dochodzić przed sądem, ale on nadal istnieje. Zwracam uwagę, że żaden z klientów kancelarii nie podnosił, że dług nie istnieje, a tylko że się przedawnił – mówi money.pl Andrzej Kulik, rzecznik prasowy Krajowego Rejestru Długów.

Jak dodaje, uczciwość nakazywałaby zapłacenie takiego długu. - Nie ma przepisu, który zabraniałby wpisywania długu przedawnionego do biura informacji gospodarczej, zatem taki wpis jest zgodny z prawem - dodaje Kulik.

- Istotnie nie ma generalnego zakazu wpisywania do bazy dłużników przedawnionych roszczeń. W każdym jednak przypadku podniesienia przez dłużnika uzasadnionego zarzutu przedawnienia takiego roszczenia, wierzyciel powinien powstrzymać się z wnioskiem o wpis długu do KRD - mówi Adam Antkowiak.

To zresztą, jak zapewnia, wynika z przytoczonego przykładowego orzeczenia Sądu oraz z praktyki tych firm, które po skierowaniu do nich wniosku o wykreślenie Klienta z KRD zdecydowały się na wykreślenie zobowiązania. Jest jednak różnica między powinien a musi.

Rzecznik KRD zwraca uwagę, że po ostatniej nowelizacji Ustawy o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych dłużnik ma prawo zgłosić, że dług jest przedawniony. W takiej jednak sytuacji wierzyciel wpisując dłużnika do KRD, ma obowiązek to zaznaczyć.

A jak wygląda weryfikacja wpisów? Zgodnie z prawem Krajowy Rejestr Długów dokonuje weryfikacji formalnej (czyli sprawdza, czy wpis spełnia wymogi ustawowe). Weryfikacja danych dopisywanych do KRD przez wierzyciela następuje jedynie wówczas, gdy dłużnik zgłosi zastrzeżenia do dokonanego wpisu. Zgodnie z ustawą, to wierzyciel odpowiada za prawdziwość wpisanych do rejestru danych.

wiadomości
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
KOMENTARZE
(314)
Bankier101
3 lata temu
Zacznijmy od tego, że bank udzielając kredytu czy pozyczki nie posiadał tych środków ani nie należały do nikogo od samegopoczątku. Większość osób nie ma pojęcia skąd banki dają 'kasę'. Banki komercyjne jak i prywatne na podstawie depozytów i rezerw cząstkowych np. 1:10 (mając 1mln depozytów mogą udzielić 10mln czyli własnie stworzyli 9mln pieniądzy na kredyt) tworzą środki dostępne do udzielenia kredytu, ale te środki nie istnieją rzeczywiście. Jest to praktyka księgowa dla mnie kreatywna księgowość. Gdyby wszyscy przysli do banku po gotówkę tylko 1% osób wyciągnęłoby tą gotówkę. Pieniądze wytworzone to dług, nie są pokryte niczym.
Twój nick
4 lata temu
Czynności windykacyjne wobec osób nieposiadających żadnego źródła utrzymania i będących tzw. "klientami" MOPS, powinny być uznane za przestępstwo nękania przez prokuratora, z urzędu na wniosek osoby pokrzywdzonej. Suma drapieżnych działań banksterskich powinna kwalifikować te instytucje do delegalizacji. Ale Państwo już nie istnieje i przestało być polskie, ponieważ zarządzane jest przez anonimowych agentów obcych sił, których rządowi przestępcy uznają za swoich "doradców" i instruktorów. Prawo nie jest tworzone w Polsce. Państwo Polskie już nie jest państwem i całkowicie utraciło swą autonomię. Pośrednim dowodem są przestępcze ustawy i rozporządzenia daleko wykraczające poza granice absurdu i antylogiki, a nawet Praw Człowieka.
Ob. kraju z d...
4 lata temu
1. Gdyby firma windykacyjna miała postawy to by skierowała sprawę o sądu 2. Nie mają podstaw więc stosują psychotechniki żeby wywołać presję: straszenie wpisami do rejestrów, e-sądów , stron itp 3. jeśli podpisałeś umowę i ktoś w firmie pomylił się /zgubił twoja fakturę/pomieszał dokumentacje/przekręcił to z automatu stajesz się "dłużnikiem" , gdzie twój rzekomy dług już wędruje za parę groszy między firmami. 4. jeśli nawet wytłumaczysz się jednej firmie, sprzeda twoje dane kolejnej. 5. to czy masz dług stwierdzane jest na widzi misi przez firmę która ma twoje dane, więc uważaj z kim podpisujesz umowę i trzymaj kopie faktur/przelewów DOZYWOTNIO 6. takie firmy mogą ci naskoczyć wszystko bazuje na NĘKANIU,zatem zmiana numeru telefonu/blokowanie 7. ostatnie najważniejsze, jeśli już zdecydujesz się z nimi rozmawiać to uważaj co mówisz bo odpowiednia wypowiedź może być uznana za potwierdzenie istnienia długi i ponowne naliczanie okresu przedawnienia Takie firmy działają na pograniczu prawa i bazują na nękaniu, tylko dlatego że kiedyś podpisałeś umowę podając dane. Wyjaśnianie nic nie da,sprzedadzą dalej innej firmie. I żeby nie było że bronie dłużników, przykłady które znam: zagubiona faktura starsza pani uniknęła pseudo-windykacji tylko dlatego że miała kopie, koniec umowy ,zapłacona ostatnia faktura, po latach wyrzucone potwierdzenie wypowiedzenia, nowa firma wykupuje starą nie widzi ostatniej płatności a delikwent już nie ma dowodu że zachował okres wypowiedzenia. To co k..a jest długiem to co sobie kowalski w g...no firemce uzna, tylko dlatego że masz skan dowodu lub twoje dane.
Oslo
5 lata temu
Miałem kiedyś podobne problemy. Nie do końca wiedziałem jak się za tot zabrać. Zwróciłem się pomoc do firmy windykacyjnej Deputo i to oni zajęli sie całą sprawą, odzyskując między innymi pieniądze od dłużników
marinara
5 lata temu
Dobrze że mój dług windykowało eos ksi bo jeszcze z nimi jakoś się idzie dogadać raty czy coś. Zawsze mógł przejąc ktoś inny i mogło być gorzej
...
Następna strona