Notowania

lody
03.08.2017 14:47

Polska potęgą w produkcji lodów. Przegoniliśmy już Wielką Brytanię, doganiamy Hiszpanię

Produkcja lodów wzrosła w Polsce o 29 proc. w ubiegłym roku. To najwyższa dynamika w całej Europie. Dzięki temu wskoczyliśmy na piąte miejsce w Europie przed Wielką Brytanią a zaraz za Hiszpanią. Na punkcie lodów z Polski oszaleli w ubiegłym roku Grecy. Zajadają się nimi nawet Gambijczycy i Libijczycy a szybko rośnie eksport do Izraela.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Fotolia.pl)

Produkcja lodów wzrosła w Polsce w ubiegłym roku o 29 proc. To najwyższa dynamika w całej Europie. Dzięki temu wskoczyliśmy na piąte miejsce w Europie - przed Wielką Brytanią, a zaraz za Hiszpanią. Na punkcie lodów z Polski oszaleli w ubiegłym roku Grecy. Zajadają się nimi nawet Gambijczycy i Libijczycy. Szybko rośnie też eksport do Izraela.

Według danych Eurostatu produkcja lodów w Polsce była w ubiegłym roku rekordowa w naszej historii i wyniosła 264 mln litrów. Przedtem najlepszy był rok 2007, ale po światowym kryzysie finansowym przyszły na branżę trzy lata chude. To już jednak za nami. Teraz aspirujemy do miana europejskiej potęgi.

W ubiegłym roku w Polsce wyprodukowano aż o 29 proc. lodów więcej niż rok wcześniej. Była to najwyższa dynamika w Europie. Wyrwaliśmy kawałek rynku Wielkiej Brytanii, gdzie produkcja skurczyła się o 9 proc. i przeskoczyliśmy ten kraj w rankingu lodowych gigantów kontynentu. A Brytyjczycy to przecież Unilever, czyli największy producent lodów świata, właściciel marek Algida, Cornetto czy Magnum.

Sprzyja temu rosnące spożycie lodów w kraju. Według naszych szacunków na podstawie danych GUS i Eurostat zwiększyło się ono z 4 litrów na osobę w 2015 r. do 5,7 litra na osobę w 2016 r. W tym roku może jednak już nie być tak dobrze.

- Bardzo grymaśna jest w tym roku pogoda, więc musimy się bardzo sprężyć, by to zrównoważyć. Lody impulsowe (do 500 ml) są na pogodę bardzo wrażliwe - mówi money.pl Piotr Gąsiorowski, dyrektor marketingu największej polskiej firmy w branży, PPL Koral, która ma około 25-26 proc. krajowego rynku.

Na pierwszym miejscu na rynku w Europie są Włochy, czyli europejska ojczyzna lodów. Ubiegły rok, podobnie jak dla polskich producentów był tam rekordowy, a ostatnie dziesięć lat można określić jako boom. Produkcja wzrosła we Włoszech w 2016 r. o 22 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem, a w ciągu dziesięciu lat aż o 118 proc. Włosi zmienili dzięki temu Niemców na pozycji lidera.

Niemcy zresztą od dwóch lat notują silne spadki - w ubiegłym roku produkcja spadła tam o 5 proc., a w ostatnich pięciu latach o 13 proc. Wszystko wskazuje na to, że fabryki przenoszone są przez światowych gigantów z Wielkiej Brytanii i z Niemiec do naszego kraju, Włoch oraz Belgii.

Zobacz również: W Polsce najbardziej kochamy tradycyjne smaki lodów

Grecy oszaleli na punkcie lodów z Polski

Nie tylko jednak większe spożycie lodów zapewnia sukces branży w Polsce. Błyskawicznie rośnie też eksport. W ostatnich trzech latach tempo wzrostu jego wartości wynosiło 14 proc. rocznie.

Najwięcej polskich lodów kupują Niemcy - trafia tam aż jedna czwarta wartości polskiego eksportu. Kolejnymi dużymi odbiorcami są: Czechy (14 proc. eksportu), Wielka Brytania (12 proc.) i Rumunia (9 proc.).

Jednak prawdziwy boom przeżywają polskie wyroby w Grecji. Eksport na ten rynek wzrósł w ubiegłym roku aż o 134 proc. wartościowo i 90 proc. ilościowo. W 2011 roku sprzedaliśmy tam 340 tys. ton lodów - w ubiegłym roku już 721 tys. ton. Wyliczenie średniej ceny eksportu na grecki rynek litra lodów - około 11 zł za litr - wskazuje, że są to wyroby z niższej półki. Jak by nie patrzeć, kraj przeżywa kryzys i szuka tańszych zamienników. A Polska może je zapewnić.

Mocno rosła też w ubiegłym roku wartość sprzedaży do: Wielkiej Brytanii (+62 proc.), Danii (+46 proc.), Niemiec (+37 proc.) i Francji (+22 proc.). Na wszystkich tych rynkach sprzedawano w większym stopniu wyroby premium, co sugeruje średnia cena 16-18 zł za litr.

To kraje europejskie, więc wydaje się naturalne, że naszym produktom udało się przebić na ich rynki. Co jednak powiedzieć o wzroście eksportu do Gambii o 74 proc. czy Izraela o 98 proc.? Polskie lody trafiają też do Libii. Eksportem na rynek Gambii chwali się na przykład Kilargo, polski producent lodów na zamówienie sieci handlowych.

Ujemny bilans eksport-import mamy z Włochami. Było nie było to potentat na europejskim rynku. Próbujemy tam przecierać szlaki, ale nadal dużo łatwiej idzie nam kupowanie lodów od Włochów niż sprzedawanie im naszych produktów.

- Do Włoch eksportujemy nasz tort lodowy. Sprzedajemy nasze wybory w Czechach, Słowacji, na Węgrzech. Ale dla nas kluczowy jest rynek polski - mówi money.pl Piotr Gąsiorowski, dyrektor marketingu PPL Koral.

Import z Włoch do Polski rósł w ostatnich latach dużo szybciej niż eksport na tamten rynek. Są to wyroby droższe - średnio 18 zł za litr, czyli najwyraźniej konsument w Polsce chce już wyrobów wyższej jakości. Wartość importowanych lodów z Włoch wzrosła w ub.r. aż o 131 proc. do 24 mln zł.

Rosnący popyt na jakość potwierdza rozrost rynku lodów "własnego wyrobu". Nieco droższe, ale smakowo przewyższające standardowe wyroby masowych producentów, sprzedawane na wagę w czasie upałów przyciągają tylu klientów, że ustawiają się kolejki. Najwyraźniej efekt obserwowany na rynku piwa, czyli sukces lokalnych browarów, przenosi się na inne branże.

Tagi: lody, wiadomości, gospodarka, najważniejsze, gospodarka polska
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
03-08-2017

technologTO NIE SĄ LODY!!! to chemiczny syf z dodatkiem tłuszczu roślinnego i karagenu!

04-08-2017

FULODY POLSKIE SA NIEDOBRE SAMA CHEMIA KARAGENY, ASPARTANY, CHEMIKALIA SAM SYF CHEMICZNY

04-08-2017

pobozny...Izrael to Afryka redaktorku......

Rozwiń komentarze (34)