Miliardy strat przez długi weekend, czyli jak straszą nas ekonomiści [FELIETON]

Każdy dzień wolny od pracy to miliardy mniej dla polskiej gospodarki – alarmują eksperci przy okazji długiego weekendu. I jak co roku można sobie te wyliczenia spokojnie darować.

Czas wolny i relaks zwiększają efektywność pracowników
Źródło zdjęć: © Michal Dyjuk FORUM
Hubert Orzechowski

Każdy dzień wolny od pracy to miliardy mniej dla polskiej gospodarki – alarmują eksperci przy okazji długiego weekendu. I jak co roku można sobie te wyliczenia spokojnie darować.

W długi weekend stracimy kilka miliardów złotych – straszy nagłówkiem informacja prasowa, którą dostaliśmy na adres redakcji. Dalej otrzymujemy uzasadnienie tej tezy. „Jeśli jedynie połowa z nas weźmie w długi weekend zaledwie jeden dodatkowy dzień wolny, polska gospodarka straci ok. 5 mld zł. Kilka dni wolnych to już strata 1 proc. PKB co przekłada się na kilkanaście miliardów złotych” - czytamy (zachowano pisownię i składnię oryginału).

Pisanie apokaliptycznych scenariuszy przy okazji długich weekendów to nie nowość. Na nadmiar wolnego dla swoich pracowników regularnie narzekają pracodawcy. Parę lat temu w podobnym tonie dla „Gazety Wyborczej” wypowiadał się Jeremi Mordasewicz, ówcześny ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan. Przekonywał, że każdy dzień wolny od pracy to 4 mld straty dla gospodarki.

I snuł fantastyczne scenariusze obchodzenia takich świąt, jak np. Święto Niepodległości symbolicznie w piątek lub poniedziałek, aby przypadkiem nie tworzyć „pomostów urlopowych” między dniem wolnym a weekendem. Zdaniem pracodawców zbyt wiele dni wolnych to przeszkoda w wyścigu o dogonienie Zachodu.

Jak przeżyć majówkę w pracy. Zobacz

Pułapka "efektywności"

Chyba jednak to zbyt skromne założenie. Jeżeli rzeczywiście więcej pracy byłoby kluczem do krainy szczęśliwości, to należałoby ustawowo unieważnić wszystkie dni wolne i ustanowić siedmiodniowy dzień pracy. Więcej – najlepiej by było, aby znów przywrócić PRL-owski wyścig pracy.

Tylko, że w dzisiejszych czasach śmierć czołowego przodownika pracy nie mogłaby być tak zatuszowana jak w przypadku Wincentego Pstrowskiego (dla niezorientowanych – to górnik, który rzucił wyzwanie do współzawodnictwa pracy, zmarł w wieku zaledwie 44 lat; oficjalnie z powodu białaczki, nieoficjalnie z powodu zbyt szybkiego powrotu do pracy po usunięciu kilku zębów).

Absurd? Tylko pozornie, bo to za poprzedniego ustroju, który normalnie przecież jest przez pracodawców wyszydzany i używany jako pałka w dyskusji, kiedy podnoszona jest kwestia praw pracowniczych, prawie do samego końca obowiązywały soboty pracujące.

Władze poluzowały rygor sześciodniowego dnia pracy w latach siedemdziesiątych, ale postulat całkowicie wolnych sobót był jednym z 21 punktów porozumień sierpniowych z 1980 r., które dały podwaliny pod powstanie pierwszej „Solidarności”. Ówczesne władze nigdy jednak nie wywiązały się z tego postanowienia.

Człowiek pracujący więcej to po prostu pracownik mniej efektywny. Do tego dochodzą inne, szkodliwe zjawiska społeczne. Mniej czasu dla rodziny to większy stres, anomia, czyli zanik więzi społecznych i ogólnie gorsze samopoczucie. Zresztą sama perspektywa dłuższego czasu pracy wpływa źle na ludzi. Według danych World Economic Forum u pracowników, których uprzedzono, że mogą być, choć nie muszą, wezwani przez pracodawcę w swoim czasie wolnym zauważono zwiększone napięcie i zmęczenie. Destrukcyjnie wpływała na nich już sama świadomość, że ich czas wolny może zostać przerwany przez nagły telefon z pracy.

To są straty nie do oszacowania. Dobrze prosperująca gospodarka to także bowiem równie świetnie funkcjonujące społeczeństwo. A to, wbrew wizjom niektórych ekonomistów i przedsiębiorców, nie oznacza zredukowania życia człowieka tylko do pracy i jej pochodnych.

Polacy mają dużo wolnego? Tak, ale solidnie na nie pracują

Pytanie także, ile to znaczy pracować więcej, skoro już teraz pod względem przepracowanych godzin jesteśmy w światowej czołówce? Według danych OECD przeciętnie w Polsce pracuje się 1928 godzin rocznie. To zdecydowanie więcej niż np. w Niemczech (1363 godziny) czy w Danii (1550 godzin). To także więcej niż średnia OECD, która wynosi 1763 godziny.

Oczywiście, zaraz odezwą się głosy, że nie czas pracy jest najważniejszy, a jej jakość. Ale od lat efektywność Polaków rośnie w tempie geometrycznym. Płace natomiast jeszcze do niedawna posuwały się w postępie arytmetycznym. W efekcie efektywność mamy na poziomie np. Portugalii, alzarobki ciągle na dużo niższym poziomie. Ponadto efektywność Polaków ciągle rośnie o wiele szybciej niż średnio w Unii Europejskiej. W 2016 r. zwiększyła się ona w krajach Wspólnoty przeciętnie o 0,6 proc (jako realne PKB w przeliczeniu na jednego mieszkańca) a w Polsce – o 2,3 proc.

Pracodawcy lubią jednak szermować efektywnością jako argumentem za utrzymywaniem płac w Polsce na niskim poziomie. Chcemy zarabiać jak Niemcy, a nie jesteśmy tak efektywni jak oni – mówią. To prawda, ale jest też druga strona medalu. Bo gdy polski pracownik pracuje w Niemczech, to jego wydajność nagle jest taka sama jak niemieckiego kolegi, a bywa i wyższa.

Czy to cudowny efekt przekroczenia Odry? Nie, wynika to z lepszej infrastruktury i kultury zarządzania. A więc od rzeczy, które w dużej mierze zależą od samych pracodawców.

Przyzwyczailiśmy w Polsce przedsiębiorców, że mogą mówić wszystko, a ich postulaty zawsze są brane na poważnie. Zapominamy przy tym, że co jest ideałem dla jednej grupy, niekoniecznie jest odpowiednie dla całej reszty.

Warto o tym pamiętać podczas majówkowego grilla. Na przykład 1 maja, w Święto Pracy.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie
Weto blokuje nadzór nad rynkiem krypto. Domański mówi o skutkach dla klientów
Weto blokuje nadzór nad rynkiem krypto. Domański mówi o skutkach dla klientów
Władza mówi o przełomie. Koreański tankowiec ominął cieśninę Ormuz
Władza mówi o przełomie. Koreański tankowiec ominął cieśninę Ormuz
Sejm zdecydował ws. pożyczek z ARP dla JSW i Grupy Azoty. Nietypowa zgodność
Sejm zdecydował ws. pożyczek z ARP dla JSW i Grupy Azoty. Nietypowa zgodność
Zwrot ws. rurociągu Przyjaźń. Peter Magyar zabiera głos
Zwrot ws. rurociągu Przyjaźń. Peter Magyar zabiera głos
Widmo zwolnień w polskiej fabryce broni. Tusk zabiera głos
Widmo zwolnień w polskiej fabryce broni. Tusk zabiera głos
Sejm przyjął ustawę o KROPiK. Będzie obowiązkowe czipowanie psów i kotów
Sejm przyjął ustawę o KROPiK. Będzie obowiązkowe czipowanie psów i kotów
Ceny paliw. Co kierowców czeka na stacjach po weekendzie
Ceny paliw. Co kierowców czeka na stacjach po weekendzie
Euro na Węgrzech? Partia Magyara wskazuje termin
Euro na Węgrzech? Partia Magyara wskazuje termin
Pakiet "CPN". Tyle mieli zaoszczędzić Polacy
Pakiet "CPN". Tyle mieli zaoszczędzić Polacy
Ceny maksymalne na najbliższe dni. Minister energii podał stawki
Ceny maksymalne na najbliższe dni. Minister energii podał stawki
Seul widzi ożywienie gospodarki Korei Płn. po zbliżeniu z Rosją i Chinami
Seul widzi ożywienie gospodarki Korei Płn. po zbliżeniu z Rosją i Chinami
Lumina Metals idzie na GPW. Miedziowy gigant planuje nową inwestycję w Polsce
Lumina Metals idzie na GPW. Miedziowy gigant planuje nową inwestycję w Polsce