Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
wybory
20.10.2005 11:13

Nie dla Tuska Kluska

Udzielając poparcia Lechowi Kaczyńskiemu twórca Optimusa Roman Kluska wyraźnie wskazał, na kogo winni głosować wszyscy przedsiębiorcy, których państwo usiłowało okraść lub zniszczyć.

Podziel się
Dodaj komentarz

Były szef i twórca firmy komputerowej Optimus Roman Kluska zapowiedział wczoraj – jak doniosła PAP - że w wyborach prezydenckich poprze kandydata PiS Lecha Kaczyńskiego. Jak argumentował, popiera PiS i jego kandydata, ponieważ ugrupowanie to opowiada się przeciwko wprowadzeniu podatków: katastralnego i dochodowego w rolnictwie.

Kluska oświadczył, że jego decyzja wynika z tego, iż podatki, którym się sprzeciwia, są jednym z najgorszych możliwych rozwiązań podatkowych. Jak tłumaczył, podatek dochodowy w rolnictwie jest szkodliwy, ponieważ nie da się rozdzielić kosztów prowadzenia działalności w gospodarstwie rolnym od kosztów prowadzenia domu. Podatek katastralny natomiast, według niego, jest korupcjogenny, bo nie da się obiektywnie wycenić nieruchomości, z której miałby być odprowadzany.

Biorąc pod uwagę wyraźne przechylenie sympatii świata biznesu na korzyść Donalda Tuska, dla Lecha Kaczyńskiego o wiele ważniejszy od fiskalnych wywodów Kluski jest sam twórca Optimusa z otaczającą go aurą uczciwego biznesmena, którego działający w złej wierze kontrolerzy skarbowi i prokuratorzy próbowali wsadzić za kratki i pozbawić dobrego imienia wraz z majątkiem.

Deklaracja polityczna Kluski może jedynie przysporzyć głosów prezydentowi Warszawy przekonując do niego część biznesmenów, którzy na własnej skórze doświadczyli bezprawnych rugów urzędniczych i policyjno-prokuratorskich. Gest Kluski zjedna też Kaczyńskiemu głosy tych, których ujęło, że twórca Optimusa kierując się nauką Kościoła rozdał wielką część swego bogactwa potrzebującym.
Entuzjaści Lecha Kaczyńskiego i PiS oczekują, że pod ich rządami Polska stanie się lepszym państwem, w którym sukces przedsiębiorców zależeć będzie od ich energii i innowacyjności, nie zaś od liczby setów tenisowych rozegranych z Preziem.

Kaczyński i cały PiS muszą pamiętać, że ich wyborcy poczują się oszukani, gdy okaże się, że w IV Rzeczpospolitej to nie ludzie pokroju Kluski będą nadawać ton biznesowi, lecz Jan Kulczyk, który ostatnio odbywał zakulisowe rozmowy z Kazimierzem Marcinkiewiczem, desygnowanym już na premiera.

Autor jest dziennikarzem tygodnika "Wprost"

Tagi: wybory, wiadomości, felieton
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz