Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
O tym zapomniał mój bohater Grzegorz Lato

O tym zapomniał mój bohater Grzegorz Lato

Dawno temu, kiedy po lekcjach graliśmy z kolegami w piłkę, nazwisko Grzegorza Lato wzbudzało szacunek i podziw. Był jednym z tych, którzy na mundialu w Hiszpanii wywalczył dla Polski trzecie miejsce. Jeszcze wcześniej na mistrzostwach w RFN, w meczu o trzecie miejsce wbił zwycięską bramkę Brazylii, a w fazie grupowej pomógł dwoma golami rzucić na kolana Argentynę. Wtedy nie brakowało wśród moich rówieśników takich, którzy pragnęli naśladować łysiejącego napastnika. Dzisiaj już nikt nie uzna Laty za idola.

Obecny prezes PZPN-u był niewątpliwie wybitnym zawodnikiem. Niestety na niwie kierowania związkiem nie może się już poszczycić takimi sukcesami jak na boisku. Przynajmniej jeśli patrzeć przez pryzmat osiągnięć naszej reprezentacji. Bo to przecież liczy się najbardziej dla kibiców.

Można by oczekiwać, że szef narodowej federacji będzie dwoił się i troił, by nasza jedenastka grała jak najlepiej. Jednak z nagrań ujawnionych w ubiegłym tygodniu można wnioskować, że prezesowi Lacie na sercu leży co innego.

Nie dziwi zatem, że zasiadający we władzach PZPN działacze od wielu lat z dużą wstrzemięźliwością mówią o finansach, zasłaniając się tym, że nie są organizacją państwową. Ta niechęć do ujawnienia, ile i na co wydaje związek, jest całkiem zrozumiała.

Serwis specjalny Money.pl


Cała prawda o finansach PZPN

Wystarczy mała analogia. Gdyby potraktować PZPN jako zwykłą firmę, to okazuje się, że do zarządzania jego rocznym budżetem (około 60 mln zł) powołany jest potężny zarząd.

Oprócz jaśnie panującego ex-zawodnika Stali Mielec, zasiada w nim jeszcze pięciu wiceprezesów i dwunastu (!) członków zarządu (czyli razem 18 ludzi).

Tak przynajmniej wynika z oficjalnej strony internetowej PZPN. A teraz porównanie - największym bankiem w Polsce PKO BP, który ma rocznie od 10 do kilkunastu miliardów złotych przychodu - kieruje sześcioosobowy zarząd.

Co takiego robi zatem PZPN, że do ponad 160 razy mniejszego budżetu potrzebuje tak szerokiego zarządu? W świetle ostatnich rewelacji pewne wnioski nasuwają się same. Szkoda tylko, że cierpi przez to polski futbol a narodowa federacja jawi się głównie jako żerowisko z tłustymi dochodami dla różnego autoramentu działaczy.

Gdyby Pan Lato i spółka robili rzeczy, które sugerują ich związkowi oponenci, w prywatnej firmie, zapewne niewielu by to obeszło, ewentualnie poza kontrolerami skarbówki i śledczymi prokuratury. Tyle, że PZPN patronuje polskiej kadrze narodowej i chociażby przez to staje się instytucją o charakterze publicznym, która w jakiejś mierze reprezentuje nas wszystkich.

A za taką reprezentację, to ja Panu Lacie bardzo dziękuję!

Zajrzyj na fanpage autora na Facebooku

O wpadkach PZPN czytaj w Money.pl
CBA analizuje "taśmy Laty". Będzie ich więcej?
Prezes PZPN Grzegorz Lato nie został odwołany. Twierdzi, że nie ma sobie nic do zarzucenia.
W sprawie Laty pisze list do Platiniego
Chodzi o podejrzenia korupcji do której mogło dojść przy zawieraniu umów na budowę nowej siedziby Polskiego Związku Piłki Nożnej.
Orzeł wraca na koszulki piłkarzy. PZPN się tłumaczy
Następny mecz piłkarska reprezentacja Polski rozegra w nowych strojach. Tym razem z orzełkiem na piersi.

Autor jest dziennikarzem Money.pl

zarząd, pzpn, reprezentacja, grzegorz lato
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
2011-12-01 11:11 Bywalec forum
Jakim prawem jest w ogóle tylu działaczy PZPNu? Pomijając to, że większość kasy idzie na bankiety.
Niecwaniakom
77.255.160.* 2011-12-01 10:29
Dno! Kto w tym kraju sprawuje władzę? Jakie banki obsługują tę mafię?
Im nie chodzi o dobro piłki nożnej w kraju, tylko o kasę. A 18 - tu trutni w zarządzie to chyba rekord świata, zresztą jedyny ustanowiony przez związek kopaczy krętaczy.
2011-11-29 20:50
Niestety na niwie kierowania związkiem może się już poszczycić większymi sukcesami jak na boisku.
50 tys. zł co miesiąc do kieszeni. Prezydent RP ze swoimi dochodami to pikuś !!!
Zobacz więcej komentarzy (7)