WAŻNE
TERAZ

Oficjalnie. Debiut Lewandowskiego odwołany!

Ogromny tort do podziału dla polskich firm. PiS szykuje program dotyczący energetyki wiatrowej

Parlament chce, aby na budowie morskich farm wiatrowych skorzystali przede wszystkim polscy producenci – dowiedział się money.pl. W grę wchodzą miliardy złotych dla polskich firm.

PGE, zakłada, że do 2025 r. może wybudować farmy wiatrowe o mocy 1 GW za 12-14 mld zł.
Źródło zdjęć: © Flip Franssen
Hubert Orzechowski

Parlament chce, aby na budowie morskich farm wiatrowych skorzystali przede wszystkim polscy producenci – dowiedział się money.pl. W grę wchodzą miliardy złotych dla polskich firm.

– Założenia do ustawy są już gotowe – mówi money.pl poseł PiS Zbigniew Gryglas, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. Morskiej Energetyki Wiatrowej.

Gryglas wraz z zespołem już od dłuższego czasu pracują nad Narodowym Programem Rozwoju Morskiej Energetyki Wiatrowej. Chodzi o budowę farm wiatrowych w technologii offshore, czyli po prostu umieszczenie wiatraków produkujących prąd na morzu. Gryglas uważa, że Polska do 2030 r. może zbudować morskie farmy wiatrowe o mocy 6 GW. Do 2040 r. wartość ta może wzrosnąć do 10 GW.

- Oprócz planów budowy konkretnych farm na Bałtyku równie istotnym celem jest dla nas pobudzenie krajowego przemysłu. Wierzymy, że morska energetyka wiatrowa może stać się polską specjalnością mówi poseł PiS. - To nie są mrzonki. Już dziś polskie firmy są bardzo mocne w sektorze offshore. Oczywiście produkują na rzecz zagranicznych operatorów, bo w Polsce morskich farm wiatrowych jeszcze nie ma – dodaje.

30 tys. nowych miejsc pracy dzięki morskim farmom wiatrowym? Zobacz wideo

Co ważne, akurat w tym sektorze Unia Europejska dopuszcza preferowanie lokalnych dostawców. Dlatego podobne regulacje mają już m.in. Niemcy, Francja czy Wielka Brytania.

Szczególnie budujący jest ten ostatni przykład*. *– Kiedy Londyn zaczynał swoją przygodę z morską energetyką wiatrową, udział ich firm nie przekraczał pięciu procent. Dziś to ponad 50 proc, a ich ambicje są znacznie większe – mówi Gryglas.

Zdaniem Gryglasa w Polsce może być jeszcze lepiej, bo już na starcie możemy liczyć na 40-50 proc. udział polskich firm w dostawach. – Finalnie może być to nawet 80 procent – uważa.

Oznacza to, że do polskich firm mogłyby trafić miliardy złotych. Tylko państwowy gigant, czyli PGE, zakłada, że do 2025 r. może wybudować farmy wiatrowe o mocy 1 GW za 12-14 mld zł.

- Już teraz w Polsce produkujemy w zasadzie wszystko, co jest potrzebne do postawienia takich farm, poza turbinami. Ale jestem przekonany, że to tylko kwestia czasu, kiedy pojawi się joint-venture [wspólny podmiot - red.] światowego producenta turbin i polskiej firmy – mówi Gryglas.

Jego zespół ma już opracowane założenia do ustawy, która regulowałaby udział lokalnych dostawców w morskiej energetyce wiatrowej. Teraz będzie je konsultować z branżą. Następnie przedstawi je rządowi.

Wybrane dla Ciebie