Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Elektrownie wiatrowe opłacalne dzięki ustawie. Energa liczy zyski

Elektrownie wiatrowe opłacalne dzięki ustawie. Energa liczy zyski

Ustawa o rynku mocy wejdzie w życie dopiero od 2021 roku, ale elektrownie już liczą zyski. Wiatraki mogą być bardziej opłacalne Fot. Wojciech Strozyk/REPORTER
Ustawa o rynku mocy wejdzie w życie dopiero od 2021 roku, ale elektrownie już liczą zyski. Wiatraki mogą być bardziej opłacalne
Prezydent podpisał ustawę o rynku mocy, która za trzy lata zwiększy nasze rachunki za prąd o około 2 zł. Jeszcze nie zapłaciliśmy ani złotówki, a sytuacja finansowa elektrowni już się poprawiła. Energa zlikwidowała ujemne odpisy, w tym głównie na elektrownie wiatrowe. Dzięki temu jej zysk wzrośnie o ponad 100 mln zł.

Uchwalona na początku grudnia ub.r. i podpisana już przez prezydenta ustawa o rynku mocy będzie każde gospodarstwo domowe kosztowała niecałe 2 zł miesięcznie - tak przynajmniej twierdził poseł sprawozdawca Wojciech Zubowski z PiS. Choć na rachunkach nowa pozycja - opłata mocowa - pojawi się dopiero w 2021 roku, to ma już wymierne znaczenie dla finansów firm energetycznych.

W czwartek trzeci największy sprzedawca energii w Polsce - gdańska Energa - podał, że już w czwartym kwartale 2017 roku wpisze sobie łącznie 138 mln zł na plus w księgach finansowych. Będzie to możliwe, dzięki likwidacji ujemnych odpisów.

Z tej kwoty 87 mln zł dotyczy farm wiatrowych, a 51 mln Elektrowni Ostrołęka B. Zysk netto grupy Energa ma dzięki temu wzrosnąć o łącznie 114,9 mln zł. Żeby tyle zarobić grupa potrzebowała w ubiegłym roku dwóch miesięcy - to wg danych za pierwsze trzy kwartały. Operacja ma charakter niegotówkowy.

Zobacz też: Morawiecki: węgiel to podstawa naszej energetyki, nie chcemy z niego rezygnować


Płacenie za gotowość

Rządowa ustawa o rynku mocy zakłada wprowadzanie w Polsce "dwu-towarowego" rynku energii elektrycznej. Towarami mają być zarówno energia, jak i gotowość do jej dostarczania.

Według ustawy, moce wymagane do pokrycia szczytowego zapotrzebowania odbiorców, powiększonego o wymaganą nadwyżkę mocy w systemie elektroenergetycznym, mają być kontraktowane na aukcjach. Dostawcy mocy oferowaliby operatorowi systemu przesyłowego tzw. obowiązek mocowy na okres dostaw, za co otrzymywaliby wynagrodzenie.

Rynek mocy będzie stanowił w ten sposób dodatkowe źródło pokrywania kosztów stałych zasobów, niezbędnych do zapewnienia bezpieczeństwa dostaw energii elektrycznej.

- Koszty dla gospodarstw domowych będą wynosić przeciętnie poniżej 2 zł (miesięcznie - red.). Niewprowadzenie tej ustawy to straty dla gospodarki wynoszące co najmniej 10 mld zł rocznie - mówił poseł-sprawozdawca Wojciech Zubowski z Prawa i Sprawiedliwości. Chodzi o potencjalne niedobory energii.

Grzegorz Tobiszowski, wiceminister energii straszył nawet, że bez ustawy o rynku mocy "za dwa lata nie będzie prądu w gniazdkach". To oczywiście przesada - było nie było mamy już możliwość importu prądu i to wcale nie droższego, niż produkują nasze elektrownie. Jednak rząd uważa, że w Polsce nie może być miejsca na stały import energii elektrycznej.

Podobnie jak w 2016 roku tak i w 2017 roku Polska była kupiła za granicą więcej energii elektrycznej, niż jej sprzedała. Ujemne saldo obrotów spadło z minus 2812,1 GWh w 2016 roku do minus 2594,2 GWh w ubiegłym roku.

Według szacunków DM mBanku "efekt netto" ustawy, czyli dodatkowy zysk dla spółek giełdowych wyniesie około 1,7 mld zł. Najwięcej mają na tym zarobić Enea, Tauron i ZE PAK.

energetyka, eng, ustawa o rynku mocy
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
jacus
2018-03-07 10:55
Panie premierze a odnawialne źródła ???
Zapomnial PAN ?
Czy dalej chce PAN nas truc węglem ?
heh
2018-01-20 08:11
Baju, baju. Rachunki wzrosną o 2 zł na gospodarstwo domowe miesięcznie. Zobaczymy o ile wzrosną. Ale największy problem to przemysł, również spożywczy. Tam to dopiero się prądu zużywa. Co tam gospodarstwo domowe. Wzrosną koszty produkcji a w przypadku nabiału i mrożonek również transportu i przechowywania a co za tym idzie , ceny produktów spożywczych znowu poszybują do góry. Co tam 2 zł/miesiąc w domu , zobaczycie ile dopłacicie w sklepach. Paliwa i energia to nośniki wszystkich cen. Już teraz podwyżka najniższej krajowej, oraz minimalna stawka godzinowa za pracę na umowę zlecenie podniosły koszty produkcji i spowodowały niespotykaną w ostatnich latach inflację. Dołóżmy do tego jeszcze jakiś dziwny podatek od mocy i hiperinflacja gotowa.
media musza kosztowac groszowe sprawy
2018-01-19 17:52
rola rzadu jest tak rzadzic by Polak placil grosze za wszystkie media prad,gaz,ogrzewanie,i rozne oplaty chodzi o to by w kieszeni Polakow zostalo jak najwiecej pieniazkow wtedy Polska bedzie miec sukces.
Pokaż wszystkie komentarze (35)