Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Precedensowy wyrok może kosztować Kościół nawet 1,5 mld zł. Ofiary mogą ruszyć po odszkodowania

Precedensowy wyrok może kosztować Kościół nawet 1,5 mld zł. Ofiary mogą ruszyć po odszkodowania

Ofiara księdza Roman B. w drodzę na salę sądową.  Fot. Łukasz Cynalewski/Agencja Gazeta
Ofiara księdza Roman B. w drodzę na salę sądową.

- Podczas nieoficjalnego spotkania z przedstawicielami Kościoła Katolickiego w Polsce usłyszałem, że wypłata po 10 tys. zł dla każdej ofiary księży pedofilów, mogłaby doprowadzić niektóre kurie do bankructwa - mówi money.pl Marek Lisiński z Fundacji „Nie lękajcie się”.

Jak już pisaliśmy w WP, Towarzystwo Chrystusowe, do którego należał ksiądz pedofil, musi zapłacić 1 mln zł odszkodowania molestowanej w wieku 13 lat kobiecie. Taką precedensową decyzję podjął we wtorek Sąd Apelacyjny w Poznaniu.

Ofiara księdza wyprowadziła się od rodziców gdy miała 13 lat. Roman B. umieścił ją w domu swojej matki i przez kilkanaście miesięcy gwałcił. Teraz Katarzyna ma 24 lata Oprócz rekordowego odszkodowania otrzyma również 800 zł dożywotniej renty miesięcznie.

Kardynał z Watykanu przed sądem za pedofilię


 

To pierwszy taki wyrok w Polsce, w którym nakazuje się Kościołowi wypłatę odszkodowania za czyny popełnione przez duchownego. Czy możemy się spodziewać kolejnych?

- Ten wyrok oczywiście zwiększa szanse innych ofiar na odszkodowanie, bo już nikt z taką śmiałością i butą, nie będzie twierdził, że Kościół nie może ponosić odpowiedzialności za księży - mówi money.pl, mecenas Marek Głuchowski, który reprezentował Katarzynę przed poznańskim sądem.

Co z przedawnieniem?

Warto jednak pamiętać, że w polskim prawodawstwie nie działa zasada precedensów. Nie będzie więc w tym przypadku tak, jak np. byłoby to w USA, gdzie za źródło prawa poza ustawami, uznaje również orzeczenia sądowe. Każda kolejna sprawa o odszkodowanie rozpatrywana będzie indywidualnie i decyzja poznańskiego sadu nic tu nie będzie znaczyła.

Z podobnymi postępowaniami w Polsce jest jeszcze jeden problem. Jest nim przedawnienie takich czynów po 20 latach. Prawnik zwraca uwagę, że bardzo często jednak mają ponad 40 lat, dopiero w tym wieku decydują się głośno o tym mówić.

- Sąd może zlekceważyć przedawnienie i rozpatrzyć sprawę, ale zbyt często patrzy sztampowo i oddala powództwo ze względu na upływ czasu. Tylko, że to nie jest sprawa o niezapłaconą fakturę. Przyczyny późnego dochodzenia sprawiedliwości są bardziej złożone i indywidualne - wyjaśnia Marek Głuchowski.

Trudno więc oszacować, jak duży wpływ na polski wymiar sprawiedliwości może mieć ten wyrok. Na ile jest przełomowym i czy szybko pójdą za nim następne. Próba oszacowania skali ewentualnych finansowych zobowiązań z tego tytułu instytucji kościelnych jest też trudna ze względu na brak jakichkolwiek oficjalnych statystyk KK w Polsce.

Statystyki kościelne będą...

Zapytaliśmy o nie rzecznika prasowego Konferencji Episkopatu Polski. Z maila jasno wynika, że takich danych nie ma, ale wkrótce mają się pojawić.

- Podjęto decyzję o ich opracowaniu na zebraniu plenarnym Konferencji Episkopatu Polski w Płocku - mówi money.pl ks. Paweł Rytel-Andrianik.

Z licznych publikacji w tej sprawie można wywnioskować, że statystyki poznamy do końca listopada. Jednak jak zaznacza ks. Paweł Rytel-Andrianik, to błąd w interpretacji oficjalnego komunikatu w tej sprawie. Rzecznik odsyła nas do tekstu źródłowego w którym napisano:

„Biskupi podjęli decyzję o zebraniu danych statystycznych na temat tych nadużyć” - rzeczywiście nie ma tu daty. Jak sugeruje rzecznik KEP, wzięto ją z innej części komunikatu gdzie mowa jest o innym zobowiązaniu.

„Konferencja Episkopatu Polski przygotowuje na koniec listopada dokument ukazujący działania dotyczące ochrony dzieci i młodzieży w Polsce”. Najpierw więc dowiemy się, co robi Kościół, by młodych wiernych chronić przed pedofilami w swoich szeregach. Na oficjalne dane o liczbie ofiar przyjdzie nam jeszcze poczekać.

Pozostają szacunki

- Nie spodziewamy się ujawnienia prawdziwych danych. Podejrzewamy, że Kościół ”ujawni” tylko przypadki już opisane przez media. Hierarchowie nie pozwolą, by prawda wyszła na jaw. Pokazują to doświadczenie z innych krajów. O wszystkie informacje zawarte w kościelnych aktach długo trzeba walczyć - mówi Marek Lisiński z Fundacji „Nie lękajcie się”, która pomaga ofiarom księży pedofili.

Jego organizacja należy do międzynarodowej sieci różnych grup pomocowych w 17 krajach na 4 kontynentach. Wszędzie okazuje się, że współpraca z Kościołem jest bardzo trudna. Dlatego pozostają tylko szacunki, które mogą pokazać skalę problemu w Polsce.

- Nie widzimy powodu, by u nas ta skala była mniejsza niż w Niemczech czy Irlandii, gdzie od 5 do 7 proc. księży to pedofile. W Polsce jest około 33 tys. duchownych. Jednak tego zjawiska nie bada się liczbą sprawców, a ofiar. Tu przyjmuje się, że na jednego pedofila przypada 7 pokrzywdzonych - mówi Lisiński.

Nasz rozmówca zaznacza jednak, że to duże uśrednienie, bo znany jest przypadek kurii w Australii, gdzie dzieci molestowała 1/3 duchownych. Fundacja zna z kolei przypadek z Polski, w którym jeden tylko duchowny mógł skrzywdzić nawet 100 ofiar.

Niemcy robią to inaczej

Z szacunkowych danych powyżej przedstawionych wynika zatem, że w Polsce liczba ofiar księży pedofilów może oscylować między 11 a nawet ponad 16 tys. osób. Tu jednak pojawia się jeszcze jedna wątpliwość.

- W przypadku pedofilii, jak i innych przestępstwach seksualnych, ofiary rzadko się ujawniają. Z badań wynika, ze robi to zaledwie około 9 proc. z nich - dodaje Marek Lisiński. Oznacza to, że na jaw wyjść może około 1-1,5 tys. przypadków takich przestępstw.

Gdyby wszyscy zdecydowali się iść do sądu i wygraliby walkę o odszkodowanie, to przyjmując zasądzony już w Poznaniu milion zł, mogłoby to kosztować instytucje kościelne nawet do 1,5 mld zł.

Warto jednak zaznaczyć, że to tylko szacunki. Według Watykanu wśród kapłanów jest do 2 proc. pedofilów. Przy takim założeniu liczba ofiar mogłaby być oczywiście znacząco mniejsza.

Inaczej z problemem radzą sobie w Niemczech. Tamtejszy Episkopat opublikował raport z, którego wynika, że w latach 1946-2014 ponad 1,6 księży wykorzystywało seksualnie blisko 3,6 tys. ofiar. Powołano komisję, która wypłaca odszkodowania nawet tym, którzy nie złożyli sprawy do sądu.

- W Niemczech, w zależności od przestępstwa, proponuje się ofiarom od 5 tys. do 100 tys. euro. Podobna komisja powstała też w Holandii, gdzie wprowadzono 5 kategorii przestępstw seksualnych księży pedofilów i w zależności od niego proponuje się stosowne odszkodowanie - mówi Marek Lisiński.

Bankructwa w USA

Lisiński twierdzi, że wspomniane komisje byłyby najlepszym rozwiązaniem także w Polsce. Przedstawiciele KEP nie chcą jednak rozmawiać z fundacją.

- Usłyszeliśmy, że jesteśmy zbyt agresywni w poglądach. Z kolei podczas nieoficjalnego spotkania z przedstawicielami Kościoła Katolickiego w Polsce usłyszałem, że wypłata po 10 tys. zł dla każdej ofiary księży pedofilów, mogłaby doprowadzić niektóre kurie do bankructwa - dodaje założyciel Fundacji.

Tak stało się za oceanem. Pod naporem pozwów sadowych potężne kurie KK w Stanach Zjednoczonych po prostu bankrutowały. Tylko archidiecezja Los Angeles w wyniku aż 500 pozwów musiała wypłacić 660 milionów dol. odszkodowań. W San Diego było to prawie 200 mln dol., a tamtejszy zakon jezuitów wypłacili ponad 150 milionów odszkodowań.

Te potężne sumy sprawiły, że aż 11 diecezji zbankrutowało. Według ostrożnych szacunków wszystkie kościelne instytucje w USA wydały na odszkodowania prawie 3 mld dol. Rzecz jednak w tym, że wszystko to dzieje się w zupełnie innej kulturze prawnej, gdzie funkcjonuje instytucja odszkodowania karnego.

Jak wycenić cierpienie?

- Rozmawiałem z prawnikami z USA i mówiłem im o jakie kwoty się u nas w Polsce występuje. Nie mogli mi uwierzyć, że to tak skandalicznie mało - mówi Marek Głuchowski.

A jak szacuje się taką kwotę odszkodowania? Jak można w ogóle wycenić ludzkie cierpienie, cierpienie krzywdzonego dziecka? Jakiej kwoty zażądać kiedy takiego czynu dopuszcza się osoba, której dziecko ufało?

- Mogę tylko powiedzieć, że czytając medialne relacje z tego, co przeżywała moja klientka, macie państwo wiedzę, jedynie o wierzchołku góry lodowej tego, co się tam działo. Niech każdy spróbuje sobie odpowiedzieć na pytanie czy czułby się usatysfakcjonowany takim zadośćuczynieniem, gdyby jego syn czy córka przez rok musiały przeżywać taką gehennę - mówi mecenas Głuchowski.

Jak zaznacza nasz rozmówca, myśląc o tej kwocie łatwo zagubić się, skupiając się tylko na tej konkretnej wartości.

- Najpierw należy sprawdzić przesłanki do jej ustalenia, czyli rozmiar krzywdy, jak długo miało to miejsce, jak wpłynęło na zdrowie, jaką formę przybierało, gdzie miało to miejsce. Zapewniam państwa, z tej perspektywy ta kwota nie jest adekwatna do wyrządzonej krzywdy - konkluduje prawnik.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

odszkodowania, ofiary, kościół, pedofilia
Czytaj także
Polecane galerie
Add
2018-10-07 20:43
Dlaczego kasę wypłaca Kościół a nie konkretny ksiądz? Nie życzę sobie, by moja tace dostawała jakas ofiarą tych księży, których podobno jest do 7 % populacji księży, czyli prawie tyle, co i w zwykłej populacji ludzi (4-5 %).
katolik !
2018-10-05 08:32
No i bardzo dobrze prawie 1000 lat wykorzystują ludzi robiąc z nich ciemnotę . Ale czasy straszenia piekłem i lucyferem już się dla nich kończą. Przyjdzie teraz zaplacić za wszystkie zbrodnie wobec ludzkości ,w imię wymyślonego boga. AMEN.
KATOLIK
2018-10-05 00:58
BARDZO DOBRZE ONI TAM DOBRZE WIEDZA KTO CO I JAK.
Pokaż wszystkie komentarze (287)