Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Jacek Frączyk
Jacek Frączyk
|

PKB powyżej oczekiwań ekonomistów. Ale rząd mocno przestrzelił z prognozami

207
Podziel się:

W budżecie na 2016 rok zakładano wzrost PKB o 3,8 proc. Kilka miesięcy później weryfikowano wstępne oceny dynamiki gospodarki, gdy okazało się, że nie rośnie ona zgodnie oczekiwaniami. Ostateczne dane okazały się jeszcze gorsze. PKB wzrósł w ubiegłym roku o 2,8 proc. - jak podaje GUS we wstępnych danych. To najgorsze dane od trzech lat.

PKB powyżej oczekiwań ekonomistów. Ale rząd mocno przestrzelił z prognozami
(Andrzej Hulimka/REPORTER)

Najpierw 3,8 proc. wzrostu PKB - z takimi założeniami podpisywał budżet państwa na 2016 rok prezydent Andrzej Duda. Potem w sierpniu Ministerstwo Finansów skorygowało prognozę na 2016 rok do 3,4 proc. Ostatecznie okazało się, że wzrost gospodarczy wyniósł zaledwie 2,8 proc. Rząd przestrzelił więc o aż 0,6 pkt. proc.

To i tak jednak nieco lepiej od oczekiwań ekonomistów. Średnia ich prognoz wskazywała ostatnio na wzrost o zaledwie 2,7 proc.

- Dane zaskoczyły pozytywnie - podaje Jakub Rybacki, ekonomista ING Banku. - PKB w czwartym kwartale będzie zapewne wyższe niż 2,5 proc. w trzecim.

Wskazuje jednocześnie, że w strukturze wzrostu wysoką rolę odgrywały zapasy, co nie jest zbyt dobrym sygnałem dla gospodarki.

Pozytywnie na wzroście gospodarczym odbiło się spożycie gospodarstw domowych - wyższe o 3,6 proc. niż w 2015 r.

Negatywne cały czas oddziałują malejące inwestycje, czyli nakłady na środki trwałe niższe o 5,5 proc. W 2015 r. rosły o 6,1 proc., można więc powiedzieć, że utrzymały się w ubiegłym roku na poziomie sprzed dwóch lat.

Słabsza niż rok wcześniej był dynamika przemysłu - wartość dodana wzrosła o 3,5 proc. w porównaniu z wzrostem 6,5 proc. w 2015 r.

Regres zanotowało budownictwo - wartość dodana spadła o 11,9 proc. Dane z całego roku są jednak dużo lepsze, niż te podane w trzecim kwartale, kiedy wartość dodana spadła o 16,5 proc.

To wszystko dane wstępne. Pogłębione GUS poda już 14 lutego.

Jeszcze będzie przepięknie

Wzrost 2,8 proc. to dużo poniżej obrazu gospodarki, jaki był jeszcze rok temu. Co się w tym czasie pogorszyło? Bolączki z poprzednich kwartałów utrzymały się i w ostatnich trzech miesiącach, czyli gorsze inwestycje i słabnący wpływ bilansu handlu zagranicznego.

Ekonomiści Banku Millennium szacowali jednak nawet większy spadek inwestycji (o 5,9 proc.) niż był w rzeczywistości. Pod koniec roku analitycy zauważali już ożywienie, jednak dane okazały się lepsze od prognoz.

„Z naszych szacunków wynika, że załamanie w inwestycjach wyhamowało pod koniec roku, co widać m.in. w poprawie wykorzystania środków z funduszy UE” - podają ekonomiści Banku Millennium.

Jak szacują analitycy Banku Millennium inwestycje w samym czwartym kwartale były o 6 proc. niższe niż rok temu, w porównaniu do spadku o 7,7 proc. w trzecim kwartale.

- Oczekujemy, że przyśpieszenie inwestycji nastąpi w drugiej połowie roku - mówi WP money Jakub Rybacki z ING Banku. Podobnie sytuację oceniają ekonomiści z BZ WBK, wskazując jednak, że jeszcze w pierwszych dwóch kwartałach nakłady powinny spadać.

Na przyszły rok w budżecie zapisano 3,6 proc. wzrostu gospodarczego. To podobnie jak rok temu zbyt optymistyczne założenia, zważywszy na to jakie prognozy dają nam międzynarodowe instytucje. Ekonomiści zauważają jednak, że faktycznie szykuje się odbicie, pytanie tylko czy do aż takich poziomów, jakie założył rząd.

„Naszym zdaniem, koniunktura osiągnęła dno na przełomie 2016 i 2017 r. i w kolejnych kwartałach wzrost będzie przyśpieszał” - podają ekonomiści BZ WBK.

Wskazują, że w drugiej połowie roku maleć będzie wpływ silnego popytu konsumentów. Efekt 500+ będzie coraz mniejszy na wzrost gospodarczy, tj. zadziała efekt bazy.

- W drugiej połowie roku inflacja przekładała się będzie na mniejszą dynamikę konsumpcji - ocenia Rybacki z ING Banku. - PKB wzrośnie jednak powyżej 3 proc. w tym roku.

500+ i rynek pracy ciągną PKB w górę

Jedyne na co nie trzeba narzekać to sprzedaż detaliczna. Ta rosła pod koniec roku w tempie ponad 6 proc. rok do roku. To efekt m.in. działania Programu 500+, ale i spadku bezrobocia oraz wyższych o prawie 3 proc. płac. I to realnych płac - wszak przez większość roku mieliśmy deflację.

Gdyby odczyt PKB był gorszy od oczekiwań, mogłoby to mieć negatywne przełożenie na wycenę złotego, czy obligacji.

Dzisiaj jednak rozpoczyna się dwudniowe posiedzenie amerykańskiej Rezerwy Federalnej, więc wpływ danych GUS będzie ograniczony, bo co innego zaprząta uwagę rynków. Złoty pozostaje we wtorek mocny.

Notowania złotego względem dolara

giełda
wiadomości
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(207)
Qwerty
5 lata temu
Ha ha ha. Pewnie powinni tak jak poprzednicy wliczać zyski z prostytucji , handlu narkotykami oraz lewe faktury to by PKB było w kosmosie.
Polak
5 lata temu
Jaki "żont" takie PKB. Czyli kiepskie Gdyby nie 500+ PKB poniżej 2%. hehehe rozdali kasę, zadłużyli państwo i chwalą się sprzedażą.
mądrala
5 lata temu
a miało k...fa być tak pięknie
Jerr64####@@@
5 lata temu
Poczekamy zobaczymy.
wsiun
5 lata temu
Prezesie dziekuje za nowe auto ktore moglem sobie kupic za 500+, szkoda tylko ze masz juz dziure w budzecie i kasy nie bedzie bo chcialem jeszcze kupic jakies autko swojej zonie. Szkoda ze szlag to wszystko trafi..... a bylo tyle kaski za nic.
...
Następna strona