Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Miotła kadrowa w PKP. Posypały się dyscyplinarki

Miotła kadrowa w PKP. Posypały się dyscyplinarki

Krzysztof Mamiński, prezes PKP Fot. Piotr Korczak/REPORTER
Krzysztof Mamiński, prezes PKP

Ruszyła miotła kadrowa w PKP SA. Ze stanowiskami pożegnały się osoby odpowiedzialne m.in. za inwestycje i nieruchomości. Spółka przekonuje, że to normalne działania, ale faktem jest, że kilku pracowników zwolniono dyscyplinarnie. W centrali firmy huczy od plotek.

Karuzela kadrowa w spółkach Skarbu Państwa to właściwie rytuał. Za każdym razem, gdy zmienia się władza, zmienia się także zarząd, a ten wymienia pracowników niższego szczebla. Tak jest też w PKP. Jednak tym razem jest nieco inaczej.

Zarząd robi porządek

Dlaczego jest inaczej? Bo czystkę wśród pracowników ściągniętych na kolej za czasów rządów PO-PSL przeprowadził już poprzedni zarząd.

- Sprawdzano, kto był zatrudniony w którym roku i tylko to wystarczało za podstawę do zwolnienia - opowiada money.pl jeden z menedżerów ze środowiska tzw. bankomatów, czyli osób, które na kolej trafiły prosto z banków i instytucji finansowych. Do PKP ściągnął ich były szef polskich kolei Jakub Karnowski. Po jego rezygnacji w listopadzie 2015 r. po kolei wykruszyły się "bankomaty" z zarządów spółek, po nich przyszła kolej na niższe szczeble.

Poprzedni zarząd - już z nadania obecnego rządu - skończył pracę na początku marca w atmosferze skandalu i z kryminalnymi zarzutami. Poszło o opisywany przez prasę kontrakt z Sensus Group przed Światowymi Dniami Młodzieży. Wszystkim czworgu członkom zarządu postawiono zarzuty nieumyślnego wyrządzenia szkody w mieniu PKP SA o wartości 1,9 mln zł. Stanowiska stracili jeszcze tego samego dnia. Również tego samego dnia stanowisko prezesa PKP SA objął Krzysztof Mamiński.

 

Zobacz też: Afera finansowa w PKP. Cały zarząd spółki z zarzutami


Szybko posypały się pierwsze zwolnienia. Kilka osób samych zdecydowało się zakończyć pracę w PKP, natomiast trzy zwolniono dyscyplinarnie. Później na kilka miesięcy temat zwolnień ucichł. Aż do teraz.

Dyscyplinarki w inwestycjach

Pogłoski o kolejnych zwolnieniach dotarły do nas pod koniec lipca. Spółka pożegnała się z dyrektorem ds. nieruchomości. W PKP pracował od lat. Posypały się też zwolnienia w biurze inwestycji. I to dyscyplinarne. Spółka zarzeka się jednak, że nie ma mowy o czystkach kadrowych.

- Spółka analizuje efekty działań z lat poprzednich, określa swoje strategiczne cele i do nich dostosowuje swoją strukturę. Jest to normalna praktyka w funkcjonowaniu wszystkich przedsiębiorstw - mówi money.pl rzeczniczka PKP SA Paulina Jankowska.

- Rzeczywiście, po przeprowadzonych kontrolach i audytach podjęto decyzję o rozwiązaniu stosunku pracy z niektórymi pracownikami, a w przypadku kilku osób przeprowadzono lub podjęto działania w zakresie zwolnienia w trybie dyscyplinarnym - przyznaje. Spółka nie ujawnia jednak powodów, z których zdecydowała się rozwiązać umowy z poszczególnymi pracownikami.

Polskie prawo, a dokładnie art. 52 kodeksu pracy, umożliwia zwolnienie pracownika bez wypowiedzenia w sytuacji, gdy poważnie naruszył obowiązki służbowe, popełnił przestępstwo, lub z własnej winy utracił uprawnienia do wykonywania pracy na danym stanowisku.

Kto następny?

W centrali PKP przy warszawskim Dworcu Zachodnim huczy od plotek. Pracownicy szykują się na większe kadrowe trzęsienie ziemi. Na rynku spekuluje się również o chłodnych relacjach między zarządem PKP SA a PKP Cargo. W zeszłym tygodniu stanowisko stracił wiceprezes tej drugiej spółki - Jarosław Klasa. Powodów odwołania nie podano.

Czytaj także
Polecane galerie
kolejarz z krwi i kości
2017-08-13 09:57
Dawno,dawno temu skończyły się czasy kiedy koleją rządzili fachowcy-tacy,którzy przeszli różne etapy pracy na kolei i znali ją od podszewki. Teraz stanowiska okupują laicy,nie mający bladego pojęcia o kolei,przydupasy rządzących pożal się Boże tzw. menadżerowie z nadania,którzy z koleją mają tyle wspólnego,że być może jechali kiedyś pociągiem i tyle..Siedzą i tworzą jakieś bezsensowne i śmieszne pomysły i zarządzenia i tylko denerwują pracowników-prawdziwych kolejarzy,którzy ciągną żywot kolei i tylko przeszkadzają im w pracy. Może kiedyś ktoś pójdzie po rozum do głowy i odda kolej we władanie fachowcom,a nie głębokim kieszeniom i długim rękom znajomków rządzących.Wtedy być może nie będzie mowy o korupcji i potrzeby zwalniania za nią ??????
lemingi
2017-08-10 21:38
Niema wolności mediów bez oglądalności reklam, to POlsat to najbardziej wolne media na świecie, na tym POlega wolność mediów wg. l3waków
Ygrek
2017-08-09 17:22
Zwalniają? To znaczy, że wkrótce będą zatrudniać . A kogo? Tych których zwalniał prezes Karnowski za czasów rządów koalicji PSL-PO.
Wtedy gdy Karnowski zwalniał była cisza w mediach, teraz o zwolnieniach robi się głośno, dlaczego? Otóż media w większości są skumplowane z liberałami dlatego było cicho o gigantycznym pozbywaniu się pracowników PKP w latach 2012-2013.
Pokaż wszystkie komentarze (64)