Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie

PILNE:
Dane GUS o PKB. Spowolnienie w gospodarce

Podwyżki na uczelniach od nowego roku akademickiego. Co najmniej 4,5 tys. zł na rękę dla profesora zwyczajnego

Podwyżki na uczelniach od nowego roku akademickiego. Co najmniej 4,5 tys. zł na rękę dla profesora zwyczajnego

Dodatkowe 47 mld zł w ciągu 10 lat ma się pojawić w systemie nauki i szkolnictwa wyższego.
Dodatkowe 47 mld zł w ciągu 10 lat ma się pojawić w systemie nauki i szkolnictwa wyższego.

Co najmniej 6410 zł brutto od 1 października ma wynosić pensja profesora zwyczajnego. Więcej zarobią także profesorowie nadzwyczajni oraz doktorzy, ale najwięcej zyskają doktoranci. Resort nauki opublikował rozporządzenie o minimalnej płacy profesorów.

Podwyżka pensji pracowników naukowych uczelni wyższych to część przygotowanej przez resort wicepremiera Jarosława Gowina większej reformy pod szyldem Konstytucji dla Nauki. 4 lipca została przyjęta przez Sejm, a w sobotę reformę z poprawkami przyjął też Senat.

Jedna z poprawek Senatu zakłada, że urzędujący sędziowie Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego lub Sądu Administracyjnego oraz sędziowie w stanie spoczynku zyskają prawo do dożywotniego zatrudnienia na uczelni bez względu na wynik oceny pracowniczej.

Wideo: "Money. To się liczy". Gościem: Ewelina Gulbinowicz - Menedżer ds. Marketingu Alior Banku

 

 

Senatorowie chcą między innymi obniżenia wymagań dotyczących znajomości języka obcego dla osób, które ubiegają się o uzyskanie tytułu doktora. Poprawkami Senatu zajmie się Sejm, a po przegłosowaniu w Izbie Niższej projekt ustawy w ostatecznej formie trafi na biurko prezydenta.

Rządowy projekt Konstytucji dla Nauki przewiduje, że uczelnie publiczne otrzymają dodatkowo 3 mld zł w obligacjach Skarbu Państwa. Według resortu Jarosława Gowina będzie to "znaczący zastrzyk finansowy", który uczelnie mogą przeznaczyć na inwestycje.

 

Z kolei aż 47 mld zł dodatkowych funduszy w ciągu 10 lat ma się pojawić w systemie nauki i szkolnictwa wyższego dzięki uwzględnieniu nowych reguł waloryzacyjnych. Ministerstwo podkreśla, że już w przyszłorocznym budżecie nakłady na system szkolnictwa wyższego i nauki zwiększą się o ok. 700 mln zł.

Jednym z filarów Konstytucji dla Nauki mają być podwyżki dla wykładowców. Projekt ustawy zakłada wprowadzenie płacy minimalnej dla profesorów zwyczajnych, na podstawie której wyliczane mają być minimalne uposażenia wykładowców o niższych stopniach naukowych.

Resort nauki kilka dni temu opublikował rozporządzenie, w którym wynagrodzenie zasadnicze profesora zwyczajnego ustalono na 6410 zł brutto, co daje 4532 zł na rękę, czyli o 710 zł więcej niż obecnie. Jak podkreśla resort, jest to kwota minimalna, a uczelnie będą mogły dowolnie ustalać wyższe pensje.

Co ważne, wysokość minimalnego wynagrodzenia profesora ma stanowić punkt odniesienia dla ustalania wysokości wynagrodzeń innych nauczycieli akademickich zatrudnionych w uczelniach publicznych.

Żaden nauczyciel akademicki nie będzie mógł zarabiać mniej niż połowę płacy minimalnej profesora zwyczajnego. Oznacza to, że płaca minimalna na polskich uczelniach zostanie ustalona na 3205 zł brutto, czyli 2300 zł na rękę.

Co najmniej 83 proc. wynagrodzenia profesora zwyczajnego będą otrzymywać profesorowie nadzwyczajni, a 73 proc. adiunkci. Będzie to odpowiednio 3773 i 3327 zł na rękę. To podwyżki o 498 i 600 zł.

Resort Jarosława Gowina podkreśla, że kluczowe jest zapewnienie "znaczącego wsparcia" przyszłych doktorantów. Każdy z nich otrzyma stypendium. Na początku będzie to 2350 zł, a po ocenie śródokresowej 3632 zł brutto. To odpowiednio 1703 i 2597 zł na rękę.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Czytaj także
Polecane galerie
obserwator
2018-07-18 13:43
Super. Zarobki dla większości pracowników naukowych niższe jak za zbieranie jagód w lesie, do którego nikomu bez wykształcenia, ale za to z 500+ się nie opłaca ruszyć d@@py.
Tomasz2
2018-07-17 19:28
Śmieszne. Jaki młody człowiek będzie chciał być asystentem za 2300 zł miesięcznie. Absolwenci naszego wydziału byle gdzie zarobią więcej i to bez doktoratu na karku i konieczności publikowania w czasopismach zachodnich.
Ja nie od dzisiaj mam wrażenie, że to, co łączy min. Gowina z byłą min. Kudrycką to chęć ograniczenia państwowego szkolnictwa wyższego, żeby młodzież chcąca studiować po prostu musiała podjąć studia odpłatne na uczelniach prywatnych. Oboje bowiem reprezentują prywatne szkolnictwo wyższe. Nawiasem mówiąc, oznacza to, że występuje konflikt interesów, ale kogo to w Polsce obchodzi.
zos
2018-07-17 17:38
Groteski ciąg dalszy. Profesor dostaje tyle, co kierownik niskiego szczebla w zwykłej firmie, a ta "reforma" to nie wiadomo co i po co. Chyba, żeby Gowin przeszedł do historii.
Pokaż wszystkie komentarze (14)