Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
wiadomości
21.05.2005 13:07

Polacy, których wydalono z Kuby, nie żałują decyzji o wyjeździe na wyspę

Grupa naszych rodaków poleciała na Kubę by wziąć udział w zjezdzie kubańskich opozycjonistow. W przeddzień zostala jednak zatrzymana i wydalona z Kuby. Pięcioro z nich wylądowało nad ranem w Brukseli, a szósty - Jerzy Jurecki - poleciał później do Madrytu.

Podziel się
Dodaj komentarz

Tłumaczka Marta Cichocka powiedziała Polskiemu Radiu, że moment zatrzymania był przerażający. Polacy nie wiedzieli, co się z nimi stanie, ale potraktowano ich bardzo łagodnie. Cichocka podkreśliła, że to, co spotkało Polaków, jest nieporównywalne z tym, co muszą znosić Kubańczycy. Oświadczyła, że chciałaby jeszcze pojechać na Kubę, ale po upadku reżimu Fidela Castro. Teraz Kuba jest bardzo smutnym krajem, podobnym do Polski z czasów komunistycznych.

Działacz organizacji praw człowieka Wojciech Modelski powiedział, że pojechał na Kubę, by pokazać prawdę o prześladowaniu tamtejszej opozycji i zwrócić na to uwagę światowej opinii publicznej. Na Kubie jest około 300 więźniów politycznych, skazanych na kary od 8 do 25 lat więzienia. Modelski powiedział, że skala represji jest nieporównywalna z tym, co się działo w Polsce.

Seweryn Blumsztajn z "Gazety Wyborczej" oświadczył, że nie żałuje, iż był na Kubie. Podkreślił, że musiał tam jechać, gdyż w latach 70. i 80. polską opozycję wspierali mieszkańcy krajów zachodnich. Przyznał jednak, że było to mniej ryzykowne, niż obecny wyjazd na Kubę.

Tagi: wiadomości, gospodarka
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz