Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Polskim stoczniom grozi bankructwo

0
Podziel się:

Polska ma trzy dni wytłumaczenie się Brukseli z pieniędzy przekazanych trzem polskim stoczniom. Jeśli UE uzna udzieloną pomoc państwa za nielegalną, stoczniom grozi bankructwo.

Polskim stoczniom grozi bankructwo
(Stefan Kraszewski)

Polska ma trzy dni wytłumaczenie się Brukseli z pieniędzy przekazanych stoczniom w Gdyni, Gdańsku i Szczecinie. Jeśli UE uzna udzieloną pomoc państwa za nielegalną, stoczniom grozi bankructwo. Tymczasem pojawili się inwestorzy chętni do zainwestowania.

Państwo przejęło stocznie po kryzysie, w jakim znalazły się cztery lata temu. Umorzono długi, a państwowa Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych dodatkowo zagwarantowała zwrot pożyczek armatorskich. Według ekspertów łącznie pomoc publiczna - ta już udzielona oraz planowana - wynosi około 4 mld zł – donosi Gazeta Wyborcza.

A prawo unijne w kwestii pomocy publicznej przedsiębiorstwom jest jasne. Upadający zakład może ją otrzymać, ale tylko pod warunkiem, że stanie na własnych nogach i nie dostanie więcej dotacji. Poza tym ponad połowę kosztów restrukturyzacji mają ponieść same firmy. A stocznie nie mają na to pieniędzy. Gdynia potrzebuje 300 mln złotych, Gdańsk – 200mln, Stocznie Szczecińska Nowa – 190 mln zlotych – wylicza gazeta. Tych pieniędzy stocznie nie mają.

Brukseli nie podoba się, to w jaki sposób rząd udzielił pomocy. Żąda wyjaśnień i przedstawienia programu restrukturyzacji, który pozwoli stoczniom na samodzielne funkcjonowanie. Pytania o to komisarz ds. konkurencji Neelie Kroes zadawał już w czerwcu 2005 roku.

„Informacje, które otrzymaliśmy w ciągu ostatniego roku, nie dają podstaw do twierdzenia, że po restrukturyzacji powstaną zakłady zdolne do samodzielnego funkcjonowania, bez konieczności przekazywania im kolejnych pieniędzy publicznych” - mówił Jonathan Todd, rzecznik komisarz Kroes. List komisarz jest ostatnim ostrzeżeniem w tej sprawie – czytamy w Rzeczpospolitej.

Rząd obiecuje, że plany restrukturyzacji będą gotowe do końca miesiąca. Wiceminister gospodarki Paweł Poncyljusz stwierdził, że nasz rząd nie był poinformowany, iż programy muszą być przedstawione do końca sierpnia. Polscy urzędnicy sądzili, że mają czas do początku września.

Same stocznie zaprezentowały programy restrukturyzacji, ale nie podobają się one komisarzowi Neeli Kroesowi. Gazeta Wyborcza pisze, iż unijny urzędnik uważa, że strategia Stoczni Gdańskiej nie gwarantuje uzyskania długookresowej rentowności zakładu bez dalszej pomocy państwa. Krytykuje też plan Stoczni Szczecińskiej, gdyż jej zdaniem rząd planuje jej naprawę wyłącznie ze środków publicznych. Kluczem do naprawy Stoczni Gdynia jest znalezienie inwestora prywatnego.

Co może zrobić rząd jeżeli komisja zablokuje pomoc publiczną dla stoczni? Może zaskarżyć tę decyzję do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. To jednak nie rozwiąże problemu, bo skarga nie wstrzymuje egzekucji. Ponadto państwa członkowskie na ogół przegrywają w Trybunale.

Tymczasem są chętni do zainwestowania w Stocznię Gdynia – pisze Rzeczpospolita. W poniedziałek po południu zarząd firmy otworzył oferty od inwestorów, którzy mogą za 500 milionów złotych kupić nową emisję akcji zakładu. Pierwszym jest wieloletni partner gdyńskiej stoczni, czyli izraelski armator Rami Ungar. Drugim ukraiński Związek Przemysłowy Donbasu kontrolujący Hutę Częstochowa – podaje gazeta.

Według nieoficjalnych informacji jednym z podstawowych warunków stawianych przez inwestorów jest zagwarantowanie przez Skarb Państwa, że anuluje milionowe długi stoczni wobec urzędów skarbowych i ZUS.

Stocznie liczą na szybkie sfinalizowanie rozmów z inwestorami. Uspokoi to stoczniowców oraz Komisję Europejską, która zarzuca rządowi opieszałość w przygotowaniu planu pomocy dla stoczni. Pozostawanie firmy pod kontrolą państwa oznaczałoby konieczność zwrotu pomocy publicznej i praktycznie bankructwo – stwierdził Dariusz Adamski, członek rady nadzorczej gdyńskiej stoczni w wypowiedzi dla Rzeczpospolitej.

wiadomości
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
KOMENTARZE
(0)