Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Andrzej Zwoliński
|

Poncyljusz: Prezydent leje wodę na jabłka

0
Podziel się:
Poncyljusz: Prezydent leje wodę na jabłka

Money.pl: Po co prezydentLech Kaczyńskizaprosił do siebie autorytety medialne, skoro już przed zebraniem się _ tego okrągłego stołu _ wyraźnie mówiono, że nie podpisze ustawy medialnej? Przecież zawetowanie lub skierowanie jej do Trybunału Konstytucyjnego przesądza jej los.

*Paweł Poncyljusz. poseł PiS: * Gdyby pan prezydent podjął decyzję bez organizowania takiego spotkania, podniosły by się głosy, że nie konsultuje się z nikim. Nie zasięga niezależnych opinii. Nie ważne co zrobi, to zawsze się znajdzie ktoś, kto powie, że zrobił źle.

Poza tym wydaje się oczywiste iż ta ustawa prowadzi do znacznego uzależnienia mediów publicznych od decyzji politycznych. Ona uzależnia ich finansowanie od decyzji parlamentarnej większości. Odcięcie od kasy spowoduje upadek słabszych ośrodków telewizyjnych i regionalnych ośrodków radiowych. To z kolei będzie dobrym pretekstem do ich prywatyzacji. Ta ustawa oznacza po prostu upadek mediów publicznych. A prezydent się z tym nie może zgodzić.

Jeżeli to takie oczywiste, to po co zwoływać spotkania. Nie wydaje się Panu, że _ medialny stół _ to rodzaj listka figowego?

Nie. Warto zebrać dodatkowe argumenty na poparcie swojej decyzji. Wiadomo, że środowiska artystyczne mocno krytykowały projekt ustawy medialnej. W takim przypadku dobrze, że Lech Kaczyński podpiera swój sprzeciw wobec tej ustawy głosami niezależnych twórców.

To jest tak jak z koszem jabłek, które chce się umyć. Leje się wodę na kosz, woda przez niego przepływa i jabłka są czyste. Te konsultacje, trochę spłycając, są takim oczyszczaniem przed ogłoszeniem ostatecznej decyzji.

Co by Pan doradził prezydentowi?

Najlepiej by było gdyby prezydent skierował projekt ustawy do Trybunału Konstytucyjnego. Ja podjąłbym właśnie taką decyzję. Na rozstrzygnięcie musielibyśmy poczekać, ale Trybunał pokazałby w jakich miejscach ta ustawa jest niezgodna z konstytucją i że jest po prostu bublem.

Wierzę, że to spotkanie ma po prostu rozwiać wahania prezydenta w tej sprawie. To spotkania uznałbym za całościową, dokonaną na spokojnie oceną tej ustawy.

*Zostawmy medialny stół. Prezydent wielokrotnie zwoływał różne szczyty, czy to poświęcony służbie zdrowia, społeczny, czy poświęcony nowelizacji budżetu. Konkretnych, efektów tych spotkań sobie nie przypominam, skład tych gremiów też bywa dyskusyjny. Na przykład w sprawie ustawy medialnej - Leszek Sławoj Głódź. *

Prezydent nie ma mocy prawnej by konstruować budżet, czy wprowadzać zmiany w służbie zdrowia. Od tego jest rząd. Poza tym może się konsultować z kim chce i nikt nie ma prawa w to ingerować.

Co więcej myślę, że dziesiątki takich spotkań odbywaDonald Tuski też nic namacalnego z nich nie wynika. Zawsze lepiej jest gdy prezydent zasięga rad ludzi i specjalistów działających w danej branży, niż miałby korzystać tylko z opinii mediów. Doradcy, czy pracownicy kancelarii prezydenta nie są wszystkowiedzący i nie muszą się orientować na przykład we współczesnym rynku mediów.

Czy to nie jest szukanie alibi dla swoich decyzji? W przypadku ustawy medialnej taki zarzut słychać z ust polityków PO.

Zdaje sobie sprawę, że to dla Platformy jest niewygodne i najchętniej zakazałaby tego typu spotkań. Mam takie odczucie, że politykom PO zależy, na kolejnej awanturze.

Wcześniej żyliśmy komentarzami wokół zysku NBP, jak rząd się skompromitował wypowiedziamiSławomira Nowakana ten temat, torozdmuchano temat ambasadorów.

Informacje o brakujących stu podpisach pod nominacjami okazały się nieprawdziwe. Teraz potrzebna jest nowa awantura. No to próbuje się skompromitować prezydenta, krytykując go za to z kim się spotyka. Prezydent ma prawo spotykać się z kim chce, a rząd ma obowiązek dbać o dobra kondycje państwa, a że ma z tym kłopot i nie chce się do tego przyznać to szuka winnych wokół siebie.

Raporty Money.pl *Czy regionalnym telewizjom grozi zapaść? * W tym roku telewizja publiczna z abonamentu dostanie zaledwie 314 milionów złotych. Sytuację najboleśniej odczują ośrodki regionalne. Money.pl sprawdził, jakimi pieniędzmi dysponuje TVP w regionach. *Media dostaną 800 mln z budżetu? Z abonamentu jest mniej * Szacowano, że wpływy z abonamentu zasilą publiczne media w 2008 roku kwotą 880 mln zł. Dały
jednak o blisko 150 mln zł mniej. W tym roku będzie jeszcze gorzej - maksymalnie 500 mln zł. Państwową telewizję i radio czekają cięcia i zwolnienia. Nie pomoże nawet nowa ustawa medialna. *Bieda polskich mediów publicznych * Polskie media publiczne dostają 36 razy mniej pieniędzy niż niemieckie. W większości unijnych krajów, publiczne finansowanie mediów w odniesieniu do PKB jest ponad dwukrotnie wyższe niż u nas.

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(0)