Hindusi chętni do pracy w Polsce. Konsulat nie wyrabia z rozpatrywaniem wniosków

Nie tylko Uber Eats. Hindus jest świetnym spawaczem czy murarzem, a Hinduska szwaczką. Nie piją i znają angielski. Wniosków o wizę do Polski jest tak dużo, że urzędnicy nie wyrabiają z ich wystawianiem.

Polskie firmy chcą zatrudniać Azjatów. Nie tylko do rozwożenia jedzenia
Źródło zdjęć: © Bartek Syta / EastNews

- Słyszałem, że 30 tysięcy Hindusów czeka na wjazd do Polski, a Konsulat RP w New Delhi nie wyrabia z rozpatrywaniem wniosków – mówi money.pl Jacek Zieliński z Promoman, który zajmuje się rekrutowaniem Azjatów do pracy w Polsce. Jak dodaje, codziennie odbiera po 20 telefonów w sprawie zatrudnienia. Dzwonią polskie firmy i pytają o możliwość ściągnięcia do pracy Azjatów. Nie tylko Hindusów, ale też Nepalczyków czy Bengalczyków.

Jak podkreśla Zieliński, do pracy ściąga tylko ludzi z doświadczeniem. Znają język angielski i mają certyfikaty. A do tego nie piją. Na to ostatnie najbardziej skarżą się pracodawcy. Albo na to, że Ukrainiec potrafi rzucić pracę z dnia na dzień, bo dostał lepszą stawkę u konkurencji. Z tych względów pracodawcy są w stanie zapłacić Azjatom nawet więcej niż sąsiadom zza Buga.

Jacek Zieliński swoją firmę rekrutacyjną prowadzi w Bangladeszu. Nie ma dnia, by polscy przedsiębiorcy nie pytali się o budowlańców, spawaczy, szwaczki czy pracowników do zakładów produkcyjnych i przetwórczych. Ponadto dla wielu Ukraińców Polska jest teraz tylko przystankiem. Zazwyczaj jadą dalej, do Niemiec. Stąd azjatyccy pracownicy w najbliższych latach mogą stać się nową siłą pracowniczą na miarę pracowników z Ukrainy.

Na przyjazd do pracy w Polsce namawiają ich rodacy. W popularnym serwisie w internecie mnożą się filmy, na których Azjaci zachwalają życie w naszym kraju. Chcą tu ściągnąć swoich bliskich, mówią o wolnych miejscach pracy i o warunkach lepszych niż w ich krajach. Do tego zachwycają się polską naturą.

Zobacz też: W Polsce brakuje rąk do pracy

Nepal pozwala na wyzysk

Amnesty International alarmuje, że rząd Nepalu lekceważy liczne przypadki oszustw i wymuszeń w branży rekrutacji pracowników. Do tego naraża pracowników-migrantów na wyzysk za granicą i pozostawia ich z rujnującymi życie długami.

W związku z tym, że w Nepalu brakuje godnych ofert pracy, coraz większa liczba Nepalczyków szuka pracy za granicą. Każdego roku ponad 400 tys. osób wyjeżdża za granicę w poszukiwaniu zatrudnienia.

Pracownicy z Azji są atrakcyjni dla polskich firm z kilku względów. Po pierwsze są pracowici. Po drugie mają doświadczenie w branżach, które w Polsce praktycznie przestały istnieć.

- Polscy spawacze dawno wyjechali do Norwegii i tam zarabiają olbrzymie pieniądze. Polskie firmy nie są w stanie takich wyłożyć, a spawaczy potrzebują. Podobnie ma się sprawa z murarzami, ludźmi od zbrojeń, cieślami. I takich pracowników ściągamy do Polski – mówi Jacek Zieliński.

Do pracy w Polsce bliżej z Nepalu niż z Szydłowca

Polska jest jednym z krajów najsilniej przyciągających obcokrajowców do pracy. - Paradoks polega na tym, że łatwiej jest przyjmować imigrantów, niż aktywizować własnych obywateli - komentuje Roman Przasnyski, główny analityk Gerda Broker.

Z informacji Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wynika, że w Polsce pracuje około 1,5 mln cudzoziemców, a resort zastanawia się nad wprowadzeniem udogodnień dla imigrantów z większej liczby krajów, między innymi z Filipin i Wietnamu, a być może nawet z Nepalu.

Obecnie na podstawie oświadczeń firm o zamiarze zatrudnienia pracownika, czyli bez obowiązku posiadania pozwolenia na pracę, mogą być zatrudniani obywatele Armenii, Białorusi, Gruzji, Mołdawii i Ukrainy, o ile okres pracy nie przekroczy 6 miesięcy w ciągu kolejnych 12 miesięcy.

Planowane jest wydłużenie tego okresu do 18 miesięcy oraz wprowadzenie ułatwień w uzyskiwaniu zezwoleń na pracę. Prowadzone są też prace nad zmianą zasad polityki migracyjnej, w tym także mające na celu zachęcenie obcokrajowców do pozostawania w Polsce na dłużej, a nawet na stałe.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie
Wybory na Węgrzech: Partia Tisza odsuwa Fidesz od władzy. Są pełne wyniki
Wybory na Węgrzech: Partia Tisza odsuwa Fidesz od władzy. Są pełne wyniki
Co dalej z cieśniną Ormuz? Wszystko, co wiemy o eskalacji konfliktu
Co dalej z cieśniną Ormuz? Wszystko, co wiemy o eskalacji konfliktu
USA przejmą irańskie statki? Media: wojsko szykuje uderzenie
USA przejmą irańskie statki? Media: wojsko szykuje uderzenie
Miliard dolarów "do przodu". Kopalnia KGHM w Chile zarabia
Miliard dolarów "do przodu". Kopalnia KGHM w Chile zarabia
Cieśnina Ormuz: Kolejny atak na statki wzmaga paraliż transportu
Cieśnina Ormuz: Kolejny atak na statki wzmaga paraliż transportu
Nowe propozycje USA dla Iranu. Rynki ropy w napięciu
Nowe propozycje USA dla Iranu. Rynki ropy w napięciu
Iran zamyka cieśninę Ormuz. Trump: Nie mogą nas szantażować
Iran zamyka cieśninę Ormuz. Trump: Nie mogą nas szantażować
Historyczna wizyta. Adam Glapiński w największym skarbcu świata
Historyczna wizyta. Adam Glapiński w największym skarbcu świata
Historyczny rekord. Światowe giełdy tracą, ale ten europejski rynek idzie pod prąd
Historyczny rekord. Światowe giełdy tracą, ale ten europejski rynek idzie pod prąd
Śledztwo ws. Zondacrypto. Finansowych afer z polityką w tle kilka już w Polsce było
Śledztwo ws. Zondacrypto. Finansowych afer z polityką w tle kilka już w Polsce było
Morawiecki zapowiada Polski Ład 2.0. "Jak tylko wygramy wybory"
Morawiecki zapowiada Polski Ład 2.0. "Jak tylko wygramy wybory"
Afera Zondacrypto. Narasta spór rządu z prezydentem
Afera Zondacrypto. Narasta spór rządu z prezydentem