Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Ukraińców i Białorusinów nie wystarczy. Nowe drogi i tory zbudują Hindusi?

Ukraińców i Białorusinów nie wystarczy. Nowe drogi i tory zbudują Hindusi?

Na placach budowy coraz więcej musi być osób o śniadej skórze. Rynek ukraiński już się wyczerpuje Fot. LUKASZ SZELAG/REPORTER/EAST NEWS
Na placach budowy coraz więcej musi być osób o śniadej skórze. Rynek ukraiński już się wyczerpuje

Inwestycje rządowe w rozbudowę dróg i linii kolejowych, czy choćby programu Mieszkanie Plus mogą nie wypalić. Nie dlatego, że nie ma pieniędzy. Po prostu brak będzie budowlańców.

Inwestycjom rządowym zagraża brak wykwalifikowanych pracowników - alarmuje Zespół Doradców Gospodarczych TOR. Zaprezentował w środę raport "Zatrudnienie cudzoziemców - sytuacja prawna a potrzeby branży budowlanej".

Twórcy raportu zwracają uwagę, że na lata 2014-2023 zaplanowano wielki Program Budowy Dróg Krajowych, do tego jest jeszcze Krajowy Program Kolejowy, w ramach którego do 2023 ma zostać wybudowane tysiące kilometrów torów kolejowych. A to jeszcze nie koniec - tysiące lokali dla „Mieszkanie Plus” też ktoś musi zbudować.

- Pytanie podstawowe jest takie - jakimi rękami do pracy te prace będziemy wykonywać, bo rąk polskich brakuje? - pytał w rozmowie z dziennikarzami wiceprezes ZDG TOR Adrian Furgalski.

Czytaj także: Pracownicy z Ukrainy się kończą. Polskie firmy jeżdżą już po ludzi z Bangladeszu

Zaznaczył, że brakuje nie tylko Polaków na budowach, ale i Ukraińców jest już za mało.

Zobacz też: Ważne zmiany dla firm zatrudniających pracowników sezonowych ze Wschodu


- Ukraina jest właściwie wyeksploatowana, tam już nie ma dodatkowych osób do ściągnięcia - twierdzi Furgalski. Jak podaje, wiele firm sięga już dalej niż do sąsiednich krajów, szukając pracowników nawet w Indiach, czy Nepalu. Można tam znaleźć doświadczonych budowlańców, dodatkowo z dobrym językiem angielskim.

Lepszy Nepalczyk niż Ukrainiec

- Już mam klientów, którzy informują, że im jest łatwiej z Nepalczykiem niż z Ukraińcem, ponieważ procedury w fabryce mają po polsku i po angielsku - powiedział Maciej Witucki, prezes zarządu Work Service.

Furgalski wskazuje, że w przypadku osób z krajów egzotycznych problemem do przezwyciężenia dla pracodawców jest niechęć pozostałych pracowników i „przekonania Polaków, że nikt nikomu tutaj nie zabiera pracy”. Trzeba tłumaczyć, że nową siłą roboczą uzupełnia się braki w zatrudnieniu. Konieczne są więc działania w kierunku asymilacji.

Czytaj także: Ta mapa to ostrzeżenie. Kryzys może być straszniejszy niż jakiekolwiek z dotychczasowych

Eksperci twierdzą, że obowiązujące przepisy nie ułatwiają zatrudniania osób z zagranicy. Apelują o uproszczenie obecnych procedur, nawet o likwidację pozwoleń w budownictwie infrastrukturalnym i mieszkaniowym.

Chcą też rozszerzenia listy krajów, z których zatrudnianie pracowników odbywa się na zasadach uproszczonych. Obecnie są to Armenia, Białoruś, Gruzja, Mołdawia, Rosja i Ukraina, a pracodawcy chcieliby do listy dopisać m.in. Indie, Nepal i Macedonię.

- Rozwiązania są potrzebne na dzisiaj i muszą być oparte na obcokrajowcach. Te setki tysięcy ludzi potrzebnych - oni nie wrócą wszyscy z Wielkiej Brytanii. Nie ma setek tysięcy Polaków w Kazachstanie po to, żebyśmy mogli ich przywieźć, więc jesteśmy - w pozytywny sposób - skazani na obcokrajowców - powiedział Maciej Witucki.

Według danych Ministerstwa Rodziny Pracy i Polityki Społecznej, na koniec 2017 roku wystawiono 1,82 mln oświadczeń o zamiarze powierzenia pracy cudzoziemcom, z czego 1,71 mln dla Ukraińców, 58 tys. dla Białorusinów i 31 tys. dla Macedończyków. Mimo to na koniec ub.r. było 67 tys. wolnych miejsc pracy, czyli o 4 tys. więcej niż rok wcześniej.

Czytaj także: Białorusini coraz chętniej pracują w Polsce. Ale mają swoje wymagania

Najbardziej poszukiwani są: murarze, tynkarze, zbrojarze, brukarze, i cieśle, ale braki widoczne są także wśród pracowników niewykwalifikowanych.

zatrudnienie, rynek pracy, ukraińcy, zatrudnianie obcokrajowców
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
Tnt
2018-09-01 12:40
Pracuje w Niemczech jako spawacz od kilku miesiecy 18,70 EUR za godzine brutto jakies 13 netto, chetnie wroce do Polski za 30PLN nie chce wiecej ,tyle samo a nawet mniej ....
Ale kto mi da 30PLN za godzine?
kawinus
2018-03-21 15:01
Polacy ukryli się w biurach i administracji a do prawdziwej pracy nie mają ochoty.Czas przesunąc ludzi z za biurek do konkretnej pracy.
Nik
2018-03-21 13:27
Dlaczego niezaplacicie wiecej polakom zamiast sciagania obcyh i robienia problemow narodowosciowych.?
Pokaż wszystkie komentarze (50)