Notowania

Fiskus dotkliwie dostał po łapach. Wyrok zakazuje skarbówce przewlekłego ścigania podatników

Choć prawo pozwalało w niektórych przypadkach w latach 2007-2008 na sprzedaż mieszkania bez opodatkowania, potem przez wiele lat fiskus domagał się zapłacenia należności. Teraz po raz pierwszy sąd zdecydował, że skarbówka nie może przez lata ścigać ofiar tzw. ulgi meldunkowej, wszczynając przeciwko nim sprawy karne.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Damian Rucinski/REPORTER)
Pierwsza taka decyzja sądu ws. skarbówki

Po raz pierwszy sąd zdecydował, że skarbówka nie może przez lata ścigać ofiar tzw. ulgi meldunkowej, wszczynając przeciwko nim sprawy karne. Orzeczenie jest też ważne dla przedsiębiorców. Fiskus również w stosunku do nich stosuje tę metodę wydłużania postępowań.

O dużym sukcesie może mówić Fundacja Praw Podatnika powołana do życia przez Marka Isańskiego, polskiego rekordzistę w skutecznej walce z rodzimymi organami skarbowymi. W sprawie, w którą zaangażowała się Fundacja, wyrok wydał Sąd Rejonowy Warszawa-Śródmieście.

Orzekł on, że brak jest podstaw do wszczynania postępowań karno-skarbowych wobec ofiar tzw. ulgi meldunkowej. Postanowienie to jest niezwykle ważne dla wszystkich zainteresowanych, choć dotyczyło indywidualnej sprawy prof. Bolesława Kuca.

Duże zmiany podatkowe dla blisko trzech milionów polskich firm

Kuc, podobnie jak tysiące innych osób w Polsce, nie złożył oświadczenia o zameldowaniu przez ponad rok w sprzedawanym mieszkaniu, aby móc skorzystać ze zwolnienia z podatku dochodowego. Był to jeden z warunków skorzystania z tzw. ulgi meldunkowej w latach 2007-2008.

"Pomylić się może każdy"

- Orzeczenie to jest bardzo ważne, ponieważ daje szansę wielu tysiącom osób, w stosunku do których fiskus bezpodstawnie wszczynał postępowania karno-skarbowe. Przyczyni się do wzrostu przestrzegania praw podatników - mówi money.pl Marek Isański.

Przypomnijmy. Zgodnie z obowiązującym prawem organy skarbowe mogą wszczynać postępowania karno-skarbowe, gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa skarbowego. Niedopuszczalne jest jednak, co potwierdził sąd w wyroku, ich wszczynanie wobec podatników, którzy żadnego błędu w rozliczeniach z fiskusem nie popełnili albo jedynie w wyniku popełnienia błędu (bez świadomości i zamiaru) nie zapłacili ciążącego na nich podatku.

Zdaniem prezesa Fundacji, ten wyrok ma szansę zmienić sposób myślenia i działania aparatu skarbowego, bo dotychczas fiskus uważał, ze postępowanie karno-skarbowe może wszcząć zawsze. Jak przekonuje Isański, urzędnicy całkowicie jednak lekceważyli obowiązek zgromadzenia dowodów na świadome i celowe unikanie zapłacenia podatku. Tymczasem jest to rzecz absolutnie niezbędna w przypadku podejrzenia przestępstwa karno-skarbowego.

- Pomylić się może każdy szczególnie na tle tak skomplikowanych przepisów, jak podatkowe i gdy nie zapłaci podatku w poprawnej wysokości, to karą za to jest obowiązek zapłaty podatku wraz z wysokimi odsetkami za zwłokę. Taka osoba nie staje się przestępcą, jak do tej pory mógł według własnego uznania twierdzić fiskus - przekonuje Isański.

Fiskus hodował odsetki?

Spraw z ulgą meldunkową w tle było bez liku. Jak się jednak okazało, dopiero argumenty prawników Fundacji Praw Podatnika przekonały sąd, że co do ofiar ulgi meldunkowej w ogóle nie może być mowy o żadnym przestępstwie karnym.

Wyrok warszawskiego sądu sprawia, że inni ścigani przez fiskusa za ulgę meldunkową z postawionymi zarzutami karnymi, mogą mieć większą nadzieję na umorzenie tych spraw, jak miało to miejsce w przypadku prof. Kuca.

- Niezależnie od pomyślnego wyniku tej i miejmy nadzieję pozostałych spraw, bulwersujące i wymagające reakcji odpowiednich organów pozostaje to, że postępowania karnoskarbowe w stosunku do ofiar ulgi meldunkowej w ogóle były wszczynane – mówi Isański.

Co więcej, z danych statystycznych Fundacji dotyczących tych spraw wynika, że fiskus wszczynając postępowanie karno-skarbowe unikał doprowadzenia do przedawnienia zobowiązania wyłącznie z winy własnej opieszałości. Według FPP regułą w tych przypadkach jest zbyt późne wszczynanie postępowań podatkowych pomimo posiadania przez fiskusa całości materiału dowodowego.

- Fiskus nie tylko hodował odsetki za zwłokę, wszczynając tak późno, jak to możliwe postępowania, ale też doskonale zdawał sobie sprawę, że w stosunku do „ulgowiczów” nie może być mowy o żadnym przestępstwie. W przeciwnym razie zarzuty karne stawiałby wszystkim, a nie tylko tym osobom, w których sprawach może dojść do przedawnienia zobowiązania - przekonuje Isański.

Wniosek do ministra i premiera

W związku z tak częstymi przypadkami Fundacja Isańskiego po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia wyroku, wystąpi z wnioskiem do ministra finansów, aby bezzwłocznie zlecił urzędnikom natychmiastowe umorzenie wszczętych postępowań karnoskarbowych w stosunku do ofiar ulgi meldunkowej.

Jak twierdzi Isański, powód jest tu oczywisty. W każdym przypadku brakowało podstaw do ich wszczynania, o czym Fundacja mówi od dawna. Potwierdzają to dane zgromadzone przez FPP. Nie może być tu mowy o przypadku, skoro jasno wynika z nich, że postępowania karnoskarbowe wszczynane wobec ofiar ulgi meldunkowej, były jedynie w sytuacjach, gdy zbliżał się termin przedawnienia zobowiązania podatkowego.

- Jednocześnie Minister Finansów powinien przeprosić niewinnych obywateli, którym jego podwładni bezzasadnie postawili zarzuty karne i poinformować tych obywateli o tym, jakie konsekwencje służbowe wyciągnął wobec nadużywających swoich uprawnień urzędników. Świadome stawianie zarzutów karnych niewinnym osobom jest wyjątkową niegodziwością, której urzędnikom państwowym robić nie wolno – mówi Marek Isański.

Z tym konkretnym wyrokiem także przedsiębiorcy mogą wiązać nadzieje na czystsze zagrania skarbówki. Nie jest przecież tajemnicą, że fiskus, który jak się okazuje, bezpodstawnie wszczynał postępowania karnoskarbowe wobec ofiar ulgi meldunkowej, podobną metodę zatrzymania przedawnienia może stosować też w innych przypadkach.

Według prawa obowiązek zapłacenia zaległych podatków przedawnia się po 5 latach. Skarbówka ma na to jednak prosty patent - wszczyna postępowanie karne przygotowawcze. A to automatycznie zawiesza przedawnienie.

94 proc. spraw karnych w ostatnim roku przedawnienia

- W 90 proc. spraw, które prowadziłam i które zostały wszczęte przez organy podatkowe w takim trybie, moi klienci ostatecznie nie zostali o nic oskarżeni - przekonywała w money.pl Wioletta Waśko z kancelarii GWW.

Adwokatka, zajmująca się prawem karnym i prawem karnym skarbowym, razem z Konfederacją Lewiatan i Helsińską Fundacją Praw Człowieka zebrała dane z czterech urzędów skarbowych w Polsce. Dane dotyczą lat 2008-2014 r.

Wynika z nich, że 94 proc. postępowań kontrolnych, w których wszczęto postępowanie karne, wszczynano w tym roku, w którym przedawniał się obowiązek podatkowy. Co więcej, blisko trzy czwarte z takich spraw skarbówka "otwierała" w ostatnim kwartale.

Jest to niebezpieczne dla obywateli, bo instytucja przedawnienia wypełnia dwie bardzo ważne funkcje. Przede wszystkim wymusza na aparacie skarbowym szybkie i efektywne działanie tak, aby należne skarbowi państwa podatki wpływały bezzwłocznie do budżetu. - Po drugie stabilizuje stosunek prawny pomiędzy obywatelem i państwem. Bo przecież podatnik nie może przez długi i nieznany mu czas żyć w niepewności. Nie może nie wiedzieć, jakie zaległości na nim ciążą. Państwo po prostu nie może na nas zastawiać takich pułapek - mówi Marek Isański.

Tagi: przedawnienie, wiadomości, gospodarka, najważniejsze, gospodarka polska
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
22-12-2017

wojtekKarać karać i karać taka jest polityka tego zafajdanego państwa Polacy są tu niewolnikami a tyle się mówi o wolności Pytam się jakiej wolności?

22-12-2017

RtecAby PO moglo krasc,gdzies trzeba bylo uzupelnic dziure w budzecie.Takie byly ich rzady.

22-12-2017

J24Spoko, jak tylko PiS przejmie sądy to zapomnijcie o jakichkolwiek wyrokach na korzyść podatnika.

Rozwiń komentarze (82)