Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Za kieszonkowe dla żony 3 lata więzienia. Posłowie chcą też podwyższenia alimentów z funduszu

Za kieszonkowe dla żony 3 lata więzienia. Posłowie chcą też podwyższenia alimentów z funduszu

Z przemocą ekonomiczną mamy do czynienia, kiedy któryś z partnerów czy członków rodziny wykorzystuje pieniądze do ograniczania, czy nękania bliskich Fot. Bartosz KRUPA/East News
Z przemocą ekonomiczną mamy do czynienia, kiedy któryś z partnerów czy członków rodziny wykorzystuje pieniądze do ograniczania, czy nękania bliskich

Nowoczesna chce przyjęcia definicji przemocy ekonomicznej w polskim prawie. Wydzielanie współmałżonkowi pieniędzy i ograniczanie dostępu do domowego budżetu ma być zagrożone karą do 3 lat więzienia.

Do Sejmu trafił projekt nowelizujący kodeks karny i kilka innych ustaw dotyczących praw ofiar przemocy w rodzinie. Najważniejsza zmiana dotyczy wprowadzenia do naszego prawodawstwa pojęcia szeroko już stosowanego na świecie, a u nas ciągle pomijanego.

- Zdecydowanie za mało mówi się w naszym kraju o przemocy ekonomicznej. Temat ten jest zupełnie pomijany i ignorowany. Dlatego potrzebne są zmiany w prawie. Niezbędna jest również poważna debata na ten temat i mam nadzieję, że złożenie tego projektu do Sejmu ją zapoczątkuje - mówi money.pl Monika Rosa, posłanka Nowoczesnej, która jest przedstawicielem wnioskodawców.

Konkubent matki poparzył go, bo płakał. Teraz on pomaga ofiarom przemocy


 

Czego konkretnie chce Nowoczesna, czym jest przemoc ekonomiczna i co nowa definicja zmieni w polskim prawie?

Z przemocą ekonomiczną mamy do czynienia, kiedy któryś z partnerów czy członków rodziny wykorzystuje pieniądze do ograniczania, czy nękania bliskich. Potrafi ona przybierać też różne formy. Tam, gdzie poziom życia jest wysoki, mąż może np. zabraniać pracować żonie, jednocześnie ograniczając jej wydatki.

Przemoc bez siniaków i obdukcji

W stosunku do osób starszych taka przemoc przejawia się w odbieraniu całości emerytury. Jak już pisaliśmy w money.pl, według statystyk Centrum Praw Kobiet Polki coraz częściej zgłaszają przypadki tego rodzaju przemocy.

Jednak za sprawą tego, że polskie prawo nie zawiera jego definicji, sądy nie zajmują się takimi przypadkami. Polacy również nie do końca są przekonani, czy w ogóle coś takiego istnieje. Na co zwracają uwagę organizacje walczące z przemocą domową, kiedy nie ma ran i siniaków, często nie widzimy przemocy.

Sytuację tę chce zmienić Nowoczesna, która zapisała w projekcie również maksymalną sankcję za tego typu przemoc. Jeżeli posłowie zgodzą się na zmiany w prawie, stosowanie przemocy ekonomicznej podlegać będzie karze pozbawienia wolności do lat 3.

Według wcześniejszych deklaracji Nowoczesna projekt miała złożyć już połowie października, ale zrobiła to dopiero teraz. W tym czasie jednak do dokumentu dodano kolejne zmiany, które mają poprawić sytuację materialną rodziców samotnie wychowujących dzieci.

Wyższe i łatwiej dostępne alimenty

- Chcemy podniesienia progu, od którego rodzic dziecka może starać się o pieniądze z funduszu alimentacyjnego. Obecnie próg ten jest na poziomie 725 zł na osobę w rodzinie. My chcemy, aby było to 1450 zł na osobę. Postulujemy też zwiększyć kwoty maksymalnie wypłacane przez fundusz z 500 do 1000 zł - mówi Monika Rosa.

O przemocy ekonomicznej organizacje walczące o prawa kobiet w Polsce mówią już od co najmniej dwóch dekad. Problem w tym, że jak na razie ich apele nie przekładają się na realne zmiany w prawie.

W poprzedniej kadencji o wprowadzenie jej definicji do prawa wnioskowała pełnomocniczka ds. równości Agnieszka Kozłowska-Rajewicz. Okazało się jednak, że politycy za rządów PO-PSL nie potrafili dogadać się w tej sprawie.

Po tej próbie pozostał nawet ślad w postaci opracowanie Biura Analiz i Dokumentacji Kancelarii Senatu. Czytamy w nim, że "wprowadzenia tej definicji wymaga ratyfikowana przez Polskę Konwencja Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, która w Polsce weszła w życie 1 sierpnia 2015 roku".

Innego zdania jest jednak Ministerstwo Sprawiedliwości, które w odpowiedzi na wątpliwości money.pl już w październiku zeszłego roku odpowiadało, że: "Konwencja Stambulska nie definiuje terminu "przemoc ekonomiczna" i nie zawiera odrębnego postanowienia zawierającego zobowiązanie RP do penalizacji przemocy ekonomicznej".

Dowiedzieliśmy się też wtedy, że według MS konwencja antyprzemocowa, zwana również Stambulską, "nie zobowiązuje też państw do zdefiniowania tego terminu w krajowych porządkach prawnych. Państwa strony konwencji nie mają zatem obowiązku umieszczania w swoich systemach prawnych definicji przemocy ekonomicznej".

Marne szanse na pełen sukces

Co więcej dla nikogo nie powinno być tajemnicą, co politycy PiS myślą o tym projekcie. Gdy pierwszy raz zaczęto o nim dyskutować, Krystyna Pawłowicz w jednym z wywiadów podkreślała, że styl życia polskich rodzin jest na tyle zróżnicowany, że nie daje to szansy na odpowiednie zdefiniowanie tego rodzaju przemocy.

Pawłowicz przypomniała również, że "przesiąkniętą ideologią gender" konwencję antyprzemocową rząd PiS planował już przecież wypowiedzieć. Na co więc liczy Nowoczesna?

- Premier Morawiecki w swoim exposé mówił, że trzeba chronić kobiety przed przemocą, a ta ekonomiczna najczęściej występuje razem z fizyczną i psychiczną. Zatem nawet jeśli z przyczyn politycznych, bo to projekt Nowoczesnej, a nie PiS, nie uda nam się uzyskać poparcia, to mam nadzieję przynajmniej na merytoryczną dyskusję na ten temat – mówi Monika Rosa.

To, co mówi posłanka Nowoczesnej, znajduje poparcie w badaniach. Według Centrum Praw Kobiet przemoc ekonomiczna często współwystępuje z innymi formami przemocy. Potwierdzają to też amerykańskie badania, które wskazują, że w ponad 90 proc. przypadków przemocy fizycznej i psychicznej w rodzinie, mamy do czynienia również z przemocą ekonomiczną.

Z kolei z polskich statystyk, jak przekonuje Rosa, wynika, że i ten rodzaj przemocy ma płeć. W 70 proc. przypadków znęcającymi się ekonomicznie są panowie. Mało tego, według policyjnych statystyk w ponad 90 proc. przypadków sprawcami każdego rodzaju przemocy domowej są mężczyźni.

Pytaliśmy w klubie parlamentarnym PiS o stosunek do tego projektu. Jednak do czasu opublikowania tego artykułu nie otrzymaliśmy jeszcze żadnej odpowiedzi. Biorąc jednak pod uwagę arytmetykę sejmową, Monika Rosa nie ma jednak złudzeń, że z wprowadzeniem zmian może być problem.

Posłanka ma jednak nadzieję, że może część propozycji z tej nowelizacji zainteresuje polityków partii rządzącej. - Może uda nam się zainspirować polityków PiS do tego, by znowelizować prawo, choćby w zakresie dostępności do funduszu alimentacyjnego - konkluduje Rosa.

Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
qqq
2018-02-16 15:04
bez przesady 1000 z funduszu? Średnia wysokosc alimentów w Polsce jest znacznie niższa a najczęsciej spotykane to 300-500 zł. Są też sumy 100 zł. Dlaczego znowu mają tracić najbiedniejsi? Fundusz miał działać na zasadzie pożyczki, ojciec miał te sumy oddac. Jaka jest ściągalność? Żenująca!!!! Nie odzyskamy pieniędzy wydanych z funduszu.

Zamiast tego należy się zabrać za WYSOKOŚC przyznawanych alimentów. Alimenty są zenująco niskie. Sądy bardziej się troszczą o ojców niz dzieci. Nie biorą pod uwagę mozliwosci zarobkowych. Jak mozna pzryznać 100-200 zł alimentów??? Powinno być jakieś minimum, np 600 zł. Matki często nie wnioskuiją o więcej bo są zastraszane pzrez byłych. Często nie składają o podwyżkę. Znowu tracą zastraszeni, niezaradni, biedni... tracą dzieci.
edzio
2018-02-16 02:51
A jak kobiete bierze mezczyznie cala wyplate to proponuje chloste publiczna w ilosci 100 razy oczywiscie dla mezvzyzny .
Biznesik
2018-02-16 01:49
Jasne, jasne. "Przemoc wobec kobiet", "przemoc ekonomiczna", "przemoc psychiczna" "przemoc taka i siaka". A tak naprawdę za tymi konstruktami pań feministek stoi biznes: alimentacyjny, komorniczy, kredytowy, pożyczkowy, bankowy, chwilówkowy, adwokacki, doradczy a czasem i przestępczy. Mętne to wszystko, że eh. Ale hasełka pozornie chwalebne.
Pokaż wszystkie komentarze (648)