Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
"Trybuna" - o odpowiedzialności osób i mediów publicznych

"Trybuna" - o odpowiedzialności osób i mediów publicznych

Żyjemy w znacznym stopniu w świecie wirtualnym. Dla wielu świat równa się temu, co pokazywane jest w telewizji. Siła oddziaływania obrazów jest wielka. Właśnie z tego powodu ogromna odpowiedzialność spada na media i osoby publiczne - pisze na łamach "Trybuny" Maria Szyszkowska.
Decydenci telewizyjni w jakiejś mierze przesądzają o tym, kto tworzy krąg osób publicznych. Ostatnio należą do niego nadal niektórzy przegrani politycy, zaś pewne grono wartościowych ludzi pozostawało i nadal pozostaje poza możliwością dostępu do mediów - twierdzi Maria Szyszkowska.
Swoistą metodą manipulowania ze strony tych, którzy kształtują programy telewizyjne, jest powoływanie się na czynnik oglądalności. Jest to jedna ze współczesnych form cenzury - uważa publicystka "Trybuny". Niestety - jak twierdzi - nie jedyna.
Funkcjonująca u nas zaniżona ocena poziomu intelektualnego i oczekiwań społeczeństwa prowadzi do tego, że wiele audycji telewizyjnych działa otępiająco. Podobnie jest z pismami kobiecymi, które podają porady kulinarne, zdrowotne oraz pozwalają milionom czytelniczek zastępczo przeżywać urok miłości, bogactwa i podróży poprzez opisy życia osób publicznych.
Te opisy wzmagają chęć naśladownictwa. A gdzie miejsce na refleksję nad własnym życiem? W jaki sposób mogą oddziaływać na społeczeństwo ci, którzy pragną poszerzać horyzonty myślowe wielu osób i wyrwać ich z marazmu, skoro nie są dopuszczani do mediów? - zastanawia się w "Trybunie" Maria Szyszkowska.

"Trybuna"/Kalinowski/dabr
media
IAR
Czytaj także
Polecane galerie