Notowania

dariusz rosati
24.11.2010 06:37

Rosati: Ameryka nie zaatakuje Korei. Chinom potrzebny gangster

Podziel się
Dodaj komentarz

Money.pl: Korea Północna ostrzelała z artylerii południowokoreańską wyspę Yeonpyeong. Korea Południowa odpowiedziała ogniem i wysłała myśliwce. Są zabici i ranni oraz kilkadziesiąt zniszczonych domów. Czy ten incydent, według komentatorów najpoważniejszy od lat, może być związany z zapowiedziami wznowienia zawieszonych dwa lata temu negocjacji w sprawie programu atomowego Korei Północnej?

Prof. Dariusz Rosati, były minister spraw zagranicznych: Korea Północna chce podnieść poprzeczkę, bo na razie nie ma z czego opuszczać, poza rezygnacją z programu atomowego. Nie jest wykluczone, że w zaistniałej sytuacji rozładowanie napięcia, stworzonego oczywiście przez Koreę Północną, będzie uznawane na Zachodzie jako sukces. To rzecz jasna tylko moja hipoteza.

Przypuszczam, że cel tych prowokacji, które okresowo, od czasu do czasu się zdarzają jest taki, by stwarzać wrażenie, że sytuacja jest wybuchowa, co ma skłaniać Zachód do ewentualnych dalszych ustępstw żeby uniknąć konfliktu. Bo gdyby się nic nie działo, to Zachód by uznał, że Korea Północna już właściwie dogorywa. Pytanie tylko czy można tak działać na dłuższą metę.

Korea Północna dość długo stosuje już taką taktykę, choćby w tym roku dochodziło już do incydentów - zatopiony został południowokoreański okręt.

To dlatego, że Chiny nie godziły się na bardziej stanowcze działania wobec Korei Północnej. Jeśli teraz znowu nie pozwolą na jakąś bardziej drastyczną akcję przeciw Phenianowi, to w istocie będzie tak jak do tej pory.

Kim Dzong Ilw tajemnicy pojechał kilka miesięcy temu do Chin. Szukał tam poparcia?

Nie sądzę. Były nawet takie sygnały ze strony Pekinu, że Chińczyków już powoli irytują te wszystkie poczynania Kim Dzong Ila. Ale on doskonale sobie zdaje sprawę z tego, że Chinom jest na rękę mieć takiego _ gangstera _ w okolicy, bo wówczas wzrasta ich pozycja. Zyskują opinię jedynego mocarstwa, które może w społeczności międzynarodowej zablokować działania dotyczące Phenianiu lub je wesprzeć.

[ ( http://static1.money.pl/i/h/218/t78554.jpg ) ] (http://news.money.pl/artykul/korea;polnocna;grozi;atakiem;jesli;onz;ja;potepi,190,0,633022.html) Korea Północna grozi atakiem, jeśli ONZ ją potępi
Amerykanie muszą przecież przychodzić do Pekinu w sprawie Korei Północnej. Gdyby tam był inny reżim, przestaliby przyjeżdżać do Chin w sprawach koreańskich i regionalnych. Koreańczycy Północni zdają sobie z tego sprawę. Dlatego są pewni, że choć Chiny zgrzytają zębami, to nie wycofają takiego warunkowego poparcia dla nich.

A czy Amerykanie będą chcieli rozegrać swoją partię przy okazji incydentu na Yeonpyeong? Mówi się, że USA szukają tylko pretekstu, żeby podjąć bardziej zdecydowane działania wobec Phenianu.

Nie sądzę, zwłaszcza biorąc pod uwagę obecną administrację amerykańską. Nie wydaje mi się, żeby taki cel był w szerszym planie polityki zagranicznej Obamy. Z drugiej strony, można używać argumentu, że konflikt koreański uzasadnia dużą obecność wojskową Amerykanów w tamtym regionie i w samej Korei Południowej. A na pewno nie jest to na rękę Chińczykom.

Z całą pewnością, gdyby doszło do porozumienia i połączenia obu państw koreańskich, to Amerykanie musieliby znaleźć jakiś inny sposób na to żeby wywierać wpływ na ten region.

Czy patrząc na politykę USA można budować analogię między aktualną sytuację w Korei Północnej, a sytuacją w Iraku przed atakiem Amerykanów i koalicjantów na reżim Saddama Husajna? Amerykanie będą próbowali użyć siły jeśli nadarzy się okazja?

Z różnych powodów nie. Taki scenariusz jest mało realny, choć na pierwszy rzut oka sytuacja może wydawać się podobna. Po pierwsze nie można powiązać bezpośrednio międzynarodowego terroryzmu z Koreą Północną, a Irak od biedy można było. Po drugie Irak praktycznie nie miał żadnego regionalnego sojusznika. Był właściwie otoczony krajami neutralnymi albo wrogimi jak Kuwejt czy Arabia Saudyjska.

Tutaj mamy jednak zupełnie inną sytuację, to jest bezpośrednie zaplecze Chin i amerykańskie działania musiałyby być bardziej ostrożne. Poza tym, zasadniczo Korea Północna jest ewentualnym zagrożeniem regionalnym.

A co z Rosją? Czy Moskwa może próbować wykorzystać obecne napięcie by wkroczyć jako mediator?

Rosji z pewnością zależy, żeby utrzymywać taki stan rzeczy, który równoważy różne wpływy. Dla Moskwy najlepszy scenariusz to taki, który powoduje i podtrzymuje konflikt między Chinami i Stanami Zjednoczonymi. Dzięki temu Chińczycy nie urastają w siłę za bardzo, bo kontrolują ich obecni tam Amerykanie.

[ ( http://static1.money.pl/i/h/178/t75698.jpg ) ] (http://www.money.pl/archiwum/mikrofon/artykul/rosati;rosja;pohukuje;ale;kondominium;nie;jestesmy,248,0,677624.html) Rosati: Rosja pohukuje, ale kondominium nie jesteśmy
Z drugiej strony Ameryka nie może za bardzo rozwinąć skrzydeł. Rosji na rękę jest podtrzymywanie sytuacji konfliktu i podziału. Oczywiście nie może dojść do otwartego starcia między Koreańczykami, ale stan owocujący okresowymi napięciami i incydentami jest moim zdaniem dla obecnej ekipy Kremla pożądany.

Rosja nie angażuje się bezpośrednio w sprawy koreańskie i nie sądzę by chciała być mediatorem. Choćby dlatego, że nie jest wiarygodna jako mediator dla Amerykanów czy Południowych Koreańczyków. W istocie rzeczy, Rosja w skrytości będzie dążyć do podtrzymania obecnego status quo.

Zatem każde z mocarstw ma swoje, sprzeczne z pozostałymi, interesy do rozegrania?

Raczej nie widzę sytuacji, w której wszyscy główni gracze zgodziliby się na jakiś wspólny front. Jeśli dochodzi do incydentów zbrojnych, oczywiście każda z trzech stron będzie wzywała do umiarkowania, ale ani Chinom, ani Rosji nie zależy na tym, żeby w sposób permanentny rozwiązać sytuację w Korei.

Czytaj w Money.pl
[ ( http://static1.money.pl/i/h/145/t117137.jpg ) ] (http://news.money.pl/artykul/prowokacja;phenianu;nie;zyje;drugi;zolnierz,242,0,715762.html) Prowokacja Phenianu. Nie żyje drugi żołnierz Artyleryjski atak na wyspę Yeonpyeong na Morzu Żółtym potępiły Stany Zjednoczone.
[ ( http://static1.money.pl/i/h/129/t116609.jpg ) ] (http://news.money.pl/artykul/seul;zawiedziony;phenianem;-;pomoc;nic;nie;daje,107,0,712555.html) Seul zawiedziony Phenianem - pomoc nic nie daje Prezydent Myung-bak mniej wyrozumiały dla Korei Północnej.
[ ( http://static1.money.pl/i/h/35/t75811.jpg ) ] (http://news.money.pl/artykul/znowu;goraco;na;linii;korea;polnocna;-;korea;poludniowa,254,0,628990.html) Znowu gorąco na linii Korea Północna - Korea Południowa Północnokoreańskie media informują o wielkich manifestacjach.
Tagi: dariusz rosati, wiadomości, wywiad
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz