Senat powołał trzech nowych członków Rady Polityki Pieniężnej. To ludzie PiS

Senat powołał w środę trzech nowych członków Rady Polityki Pieniężnej: członka zarządu NBP Eugeniusza Gatnara, byłego ministra i byłego prezydenta Łodzi Jerzego Kropiwnickiego oraz dr. Marka Chrzanowskiego z SGH. Zostali oni zgłoszeni przez PiS.

Obraz
Źródło zdjęć: © Reporter Poland

Gatnar dostał 61 głosów, Kropiwnicki - 64, a Chrzanowski - 55.

Zgłoszony przez PO Marek Dąbrowski otrzymał 30 głosów, co nie zapewniło mu wyboru do RPP.

Rada Polityki Pieniężnej składa się z dziewięciu członków, wybieranych po trzech przez Sejm, Senat i prezydenta. W tym roku upływa kadencja prawie całej obecnej Rady, wybranej w 2010 r. W RPP pozostanie jedynie Jerzy Osiatyński, który w 2013 r. zastąpił Zytę Gilowską; jego kadencja kończy się w 2019 r.

Jerzy Kropiwnicki - sylwetka

Urodzony w 1945 roku Jerzy Kropiwnicki zaistniał w życiu publicznym po sierpniu 1980 roku. Jako pracownik naukowy Uniwersytetu Łódzkiego (z wydziałem ekonomiczno-socjologicznym tej uczelni związany był w latach 1968-2014, z przerwą w latach 1981-89) wszedł do władz Międzyzakładowego Komitetu Założycielskiego, a potem Zarządu Regionu Ziemi Łódzkiej NSZZ "Solidarność". Został wiceszefem ZR, zastępcą Andrzeja Słowika.

Szybko stał się jednym z najbardziej wyrazistych działaczy w skali całego kraju. Na posiedzeniach Krajowej Komisji Porozumiewawczej, a potem Komisji Krajowej "Solidarności" był jednym z najaktywniejszych mówców, a w oczach władz PRL uchodził za radykała.

Po 13 grudnia 1981 nie zdołał uniknąć internowania, ale w efekcie udziału w ogłoszonym od razu strajku w regionie trafił na wiele lat do więzienia. Wyszedł w ramach amnestii w 1984 roku.

W 1989 należał do tych działaczy "Solidarności", którzy kontestowali Okrągły Stół - wchodził w skład tzw. Grupy Roboczej związku, krytycznej wobec Lecha Wałęsy i skupionych wokół niego działaczy. Nie wziął w związku z tym udziału w wyborach 4 czerwca 1989 roku.

Jesienią tego roku znalazł się wśród założycieli Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego - jednej z pierwszych nowych partii, powstałych po przełomie ustrojowym. W 1991 roku jako działacz ZChN kandydował do Sejmu w pierwszych w pełni demokratycznych wyborach (z listy Wyborczej Akcji Katolickiej) i został posłem. W grudniu wszedł w skład rządu Jana Olszewskiego - został ministrem pracy i polityki socjalnej.

W tym okresie ówczesny polityk Unii Demokratycznej Andrzej Celiński zarzucił Kropiwnickiemu, że jako działacz Związku Młodzieży Socjalistycznej w Szkole Głównej Planowania i Statystyki w Warszawie (dziś SGH) był aktywny po stronie władz podczas wydarzeń marca 1968. Kropiwnicki zarzucił wtedy Celińskiemu kłamstwo i replikował, że bronił wtedy represjonowanych studentów.

Po odwołaniu gabinetu Jana Olszewskiego i krótkim epizodzie kierowania rządem przez Waldemara Pawlaka powstał rząd Hanny Suchockiej, współtworzony przez niemal wszystkie ugrupowania postsolidarnościowe w Sejmie I kadencji. Filarami koalicji rządowej były Unia Demokratyczna i ZChN. Kropiwnicki znowu został członkiem rządu - tym razem ministrem-kierownikiem Centralnego Urzędu Planowania.

Po przedterminowych wyborach w 1993 roku znalazł się, wraz z niemal całą prawicą, poza Sejmem. Wrócił do niego w 1997 roku jako poseł Akcji Wyborczej Solidarność (w której skład wchodził ZChN). Został też członkiem rządu Jerzego Buzka, tworzonego przez AWS i Unię Wolności - objął urząd ministra-członka Rady Ministrów, kierującego Rządowym Centrum Studiów Strategicznych (utworzonym w miejsce CUP).

W czasach rządu Buzka Kropiwnicki był w ostrym konflikcie z liderem UW, a zarazem wicepremierem i ministrem finansów Leszkiem Balcerowiczem (którego reformę krytykował już w 1990 roku). Ogłaszane na cyklicznych konferencjach prasowych Kropiwnickiego wskaźniki i prognozy ekonomiczne, przygotowywane przez RCSS, były niejednokrotnie w sprzeczności z tymi, prezentowanymi przez MF.

Balcerowicz zarzucał Kropiwnickiemu nielojalność wobec całego rządu i kilkakrotnie żądał od kierownictwa AWS odwołania go ze stanowiska. Kropiwnicki bronił się, że tylko przedstawia prognozy. Spór zakończyło opuszczenie przez UW koalicji rządowej i gabinetu Buzka w czerwcu 2000 roku. Wtedy Kropiwnicki objął nowy resort - został ministrem rozwoju regionalnego i budownictwa.

Po klęsce wyborczej AWS w 2001 roku znów znalazł się poza parlamentem. W 2002 roku został prezesem znajdującego się w ostrym kryzysie ZChN (kierował tą partią do 2006 roku). Jako prezes ZChN w 2004 roku współtworzył z prezesem PSL Januszem Wojciechowskim i Zbigniewem Religą efemeryczną koalicję "Zgoda", animował także Chrześcijański Ruch Samorządowy. Ruchy te organizował już jako prezydent Łodzi, bo w 2002 roku wystartował w pierwszym bezpośrednich wyborach samorządowych na prezydenta tego miasta. Niespodziewanie wygrał w drugiej turze z kandydatem SLD, choć Sojusz był wtedy w Łodzi formacją bardzo wpływową.

Prezydentem miasta Łodzi był dwie kadencje - ponownie wybrany został w 2006 roku, kandydując ze wsparciem Prawa i Sprawiedliwości. Pokonał wtedy kandydata PO Krzysztofa Kwiatkowskiego. Rządy Kropiwnickiego w mieście nie były wolne od kontrowersji. Zasłynął m.in. sporem o obsadę stanowiska dyrektora Teatru Nowego i zakazami organizowania Parady Równości.

W 2009 zebrano w Łodzi 85 tys. podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum odwołującego prezydenta ze stanowiska. Odbyło się ono 17 stycznia 2010. Frekwencja wyniosła 22,2 proc., a ponad 95 proc. głosujących opowiedziało się za przedterminowym odwołaniem Kropiwnickiego z urzędu. Referendum był wiążące, więc Kropiwnicki w styczniu 2010 roku przestał pełnić funkcję.

To m.in. jego inicjatywie jako prezydenta Łodzi zawdzięczamy fakt, że Święto Trzech Króli 6 stycznia jest dniem wolnym od pracy (od 2011 roku) - był jednym z inspiratorów inicjatywy ustawodawczej w tej sprawie.

Jesienią 2010 roku został powołany przez prezesa NBP Marka Belkę (dawnego kolegę z Uniwersytetu Łódzkiego) na stanowisko doradcy. W wyborach 2015 roku kandydował z poparciem PiS do Senatu, ale nie został wybrany.

Kropiwnicki pracował też jako wykładowca kilku uczelni w USA. Zna biegle cztery języki - angielski, rosyjski, hiszpański i włoski.

Jest odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, nadanym w 1990 roku przez prezydenta RP na uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego, a także Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, nadanym mu przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Od 2009 roku wchodzi w skład Kapituły Orderu Odrodzenia Polski.

Prof. Eugeniusz Gatnar - sylwetka

Do zarządu NBP prof. Gatnara rekomendował w marcu 2010 r. prezydent Lech Kaczyński. Równolegle z pracą w banku centralnym profesor kontynuuje pracę naukową - jest szefem Katedry Analiz Gospodarczych i Finansowych na Wydziale Finansów i Ubezpieczeń katowickiej uczelni. Specjalizuje się w zagadnieniach ekonometrii, statystyki i informacji ekonomicznej; zajmuje się m.in. szeroko rozumianymi metodami Wielowymiarowej Analizy Danych.

55-letni prof. Gatnar jest autorem licznych prac naukowych, w tym monografii, podręczników i artykułów. Kieruje projektami badawczymi poświęconymi m.in. metodom statystycznym w analizach gospodarczych i finansowych; dwukrotnie był prodziekanem, a później dziekanem Wydziału Zarządzania uniwersytetu.

Pochodzący z Wodzisławia Śląskiego profesor jest absolwentem Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach (wówczas była to Akademia Ekonomiczna). Doktoryzował się na macierzystej uczelni w 1993 r., sześć lat później był już doktorem habilitowanym. W 2009 r. otrzymał tytuł profesora nauk ekonomicznych.

Jako członek zarządu NBP prof. Gatnar przywiązywał dużą wagę do informacji i edukacji ekonomicznej. W wywiadzie dla tygodnika "wSieci" w grudniu 2014 r. podkreślał, że bank centralny wspiera wiele inicjatyw edukacyjnych i akcji społecznych adresowanych do zwykłych ludzi, jak ,,Sprawdź zanim podpiszesz" czy ,,Bezpieczne pieniądze"; upamiętnia także ważne dla historii Polski osoby, miejsca i wydarzenia, emitując rozmaite monety kolekcjonerskie.

,,Zarówno jako naukowiec, jak i później, jako członek zarządu NBP, prof. Gatnar z dużym zaangażowaniem animował liczne przedsięwzięcia służące upowszechnianiu wiedzy ekonomicznej; należy do inicjatorów konkursów wiedzy ekonomicznej, wspiera inicjatywy mające na celu docieranie z informacjami o gospodarce i rynku do różnych środowisk" - powiedział PAP dr Marcin Baron z biura rektorskiego uczelni.

Profesor pozostaje czynnym naukowcem, łącząc wykłady i zajęcia w Katowicach z pracą w zarządzie banku centralnego.

Prof. Gatnar zaangażował się m.in. w utworzenie Centrum Pieniądza NBP im. Sławomira S. Skrzypka, które ma być placówką edukacyjną łączącą klasyczne formy ekspozycyjne z interaktywnymi rozwiązaniami multimedialnymi. Jej misją będzie upowszechnianie wiedzy o roli pieniądza na tle historii gospodarczej Polski i świata, ukazywanie sposobu działania mechanizmów finansowych, systemów płatniczych oraz banków centralnych w gospodarce. Placówka, realizująca cele edukacyjne, muzealne i badawcze, ma być otwarta w Warszawie w marcu tego roku; prof. Gatnar kieruje komitetem sterującym tego przedsięwzięcia.

W wywiadzie sprzed ponad roku profesor podkreślił, że NBP realizuje rozbudowany program edukacji ekonomicznej, uczestnicząc w ok. 200 tego typu inicjatywach rocznie, od dziecięcych uniwersytetów ekonomicznych po uniwersytety trzeciego wieku; funduje też stypendia i nagrody, organizuje konkursy, wspiera studia podyplomowe np. z przedsiębiorczości. Jako członek zarządu NBP profesor wiele razy uczestniczył w takich edukacyjnych inicjatywach; m.in. poprowadził warsztaty pt. "Walutowa wieża Babel" w ramach ekonomicznego uniwersytetu dziecięcego w Katowicach.

Prof. Gatnar należy do wielu organizacji ekonomicznych. Był członkiem Rady Głównej Polskiego Towarzystwa Statystycznego, członkiem Państwowej Komisji Akredytacyjnej, członkiem Rady Statystyki. Ma w dorobku nagrody (m.in. za książkę pt. ,,Nieparametryczna metoda dyskryminacji i regresji") i odznaczenia państwowe.

W listopadzie ubiegłego roku w wywiadzie dla ,,Gazety Bankowej" prof. Gatnar wypowiadał się m.in. na temat Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych (SKOK), przypominając, że SKOK-i to po prostu spółdzielnie finansowe, które kiedyś działały przy spółdzielniach mieszkaniowych czy komisjach zakładowych Solidarności. Zastrzegał przy tym, że SKOK-i nie są bankami i nie powinny być tak jak one traktowane pod względem stawianych im wymogów.

,,W raporcie o stabilności systemu finansowego napisaliśmy jasno, że system SKOK stanowi tylko 1 proc. aktywów całego rynku. To mniej niż błąd statystyczny. Dla stabilności całego systemu finansowego to rzecz absolutnie marginalna. Wyolbrzymianie tego ma tutaj raczej wymiar pozamerytoryczny" - ocenił w wywiadzie profesor.

Jego zdaniem ustawa o SKOK-ach sprzed kilku lat nie przystaje do rzeczywistości, a dodatkowo niekorzystne dla tych instytucji były częste zmiany zasad rachunkowości. Prof. Gatnar podkreślał, że SKOK-i nie są bankami, więc nieuzasadnione jest nakładanie na nie np. wymagań dotyczących minimów płynnościowych czy wskaźników wypłacalności takich jak w bankach, zaś wskaźniki określające bezpieczny poziom funkcjonowania podmiotów w tym sektorze powinny być dostosowane do specyfiki branży. ,,Powinniśmy porównywać je do innych instytucji z tej samej kategorii, a nie do banków komercyjnych" - uważa profesor.

Jego zdaniem polski system bankowy jest stabilny i rentowny, i nie zachwieją nim np. tzw. ustawa frankowa czy podatek bankowy.

Prof. Gatnar jest żonaty, lubi górskie wędrówki i jazdę na nartach.

Dr Marek Chrzanowski - sylwetka

Urodzony w 1981 r. Chrzanowski zawodowo związany jest z SGH, gdzie pracuje w Zakładzie Polityki Gospodarczej (do 2012 Katedra Polityki Gospodarczej) na stanowisku adiunkta. Pełni także funkcję Kierownika Podyplomowych Studiów Administrowania Funduszami Unijnymi i członka Rady Kolegium Zarządzania i Finansów na tej uczelni. W 2006 roku obronił na SGH doktorat w dziedzinie nauk ekonomicznych.

Od października 2015 roku Chrzanowski jest także członkiem i koordynatorem prac w sekcji Gospodarka, praca, przedsiębiorczość w Narodowej Radzie Rozwoju powołanej przez prezydenta Andrzeja Dudę.

Pełni również funkcję redaktora naczelnego czasopisma ,,Polityka Gospodarcza".

Od 2009 roku jest Prezesem Instytutu Gospodarki Narodowej - stowarzyszenia zajmującego się prowadzeniem badań oraz formułowaniem i propagowaniem strategii w dziedzinie życia publicznego i gospodarczego. W latach 2003-2005 był przewodniczącym Sekcji Biznesu Międzynarodowego Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego.

W kręgu jego zainteresowań zawodowych znajdują się: polityka gospodarcza (polityka fiskalna i monetarna), finanse publiczne, rola państwa w gospodarce.

Jak podkreślano w, przedstawionemu senatorom, uzasadnieniu do tej kandydatury "Chrzanowski jest cenionym i rozpoznawalnym w środowisku naukowym badaczem polityki fiskalnej i monetarnej, co znajduje potwierdzenie również w jego dorobku naukowym, popularyzatorskim i dydaktycznym, a w jego dorobku można wskazać publikacje poświęcone wspólnej polityce monetarnej w Unii Europejskiej, wyzwaniom wobec polityki fiskalnej i monetarnej związanym z kryzysem w sektorze finansów publicznych czy towarzyszącym im działaniom stabilizacyjnym".

Kandydaturę Chrzanowskiego zgłosili senatorowie związani z PiS: Grzegorz Bierecki, Stanisław Gogacz, Stanisław Karczewski, Marek Martynowski, Marek Pęk, Michał Seweryński, Aleksander Szwed.

Podczas przesłuchania w komisji senackiej Chrzanowskiego pytano m.in. o to, czy jego zdaniem Polska powinna przystępować do strefy euro. Według niego nasz kraj nie jest jeszcze na to gotowy, a powinniśmy do tej strefy przystąpić dopiero wtedy, gdy będziemy z nią tworzyć "optymalny obszar walutowy".

Jak pokazały jego odpowiedzi na pytania senatorów, zdaniem Marka Chrzanowskiego wpływanie za pomocą polityki pieniężnej na wzrost gospodarczy jest możliwe, przy zastrzeżeniu, że w pierwszej kolejności RPP powinna dbać o stabilność pieniężną.

Pytany o obowiązujące obecnie unijne kryteria wysokości deficytu (do 3 proc. PKB) i długu publicznego (do 60 proc. PKB), a także o możliwości zakupu przez NBP obligacji na rynku wtórnym, zaznaczył, że kryteria długu i deficytu są to "ustalenia arbitralne", pochodzące z traktatu z Maastricht. A zagrożenia wynikającego z zadłużenia nie powinno się wiązać z wysokością długu, ale raczej z jego strukturą - np. czy dotyczy podmiotów krajowych czy zagranicznych i w jakiej jest walucie.

Wybrane dla Ciebie
Nagły zwrot w Białym Domu. To on będzie negocjował z Iranem
Nagły zwrot w Białym Domu. To on będzie negocjował z Iranem
Europejski kraj ma zapas paliw tylko na 20 dni. Wyślą ludzi z biur do domów?
Europejski kraj ma zapas paliw tylko na 20 dni. Wyślą ludzi z biur do domów?
Ruch statków w cieśninie Ormuz znów zamarł. Ożywienie było chwilowe
Ruch statków w cieśninie Ormuz znów zamarł. Ożywienie było chwilowe
Słowacy porównali ceny diesla w całej Europie. Co im wyszło?
Słowacy porównali ceny diesla w całej Europie. Co im wyszło?
Trump za bardzo się spieszy? Europa obawia się skutków negocjacji z Iranem
Trump za bardzo się spieszy? Europa obawia się skutków negocjacji z Iranem
40 porwań związanych z kryptowalutami. Francja bije na alarm
40 porwań związanych z kryptowalutami. Francja bije na alarm
MON wzywa kierowców na ćwiczenia. Branża boi się paraliżu
MON wzywa kierowców na ćwiczenia. Branża boi się paraliżu
CPK wybrało inżyniera kontraktu. Oferta na 1,6 mld zł
CPK wybrało inżyniera kontraktu. Oferta na 1,6 mld zł
Będą badać jakość życia. GUS apeluje do Polaków
Będą badać jakość życia. GUS apeluje do Polaków
Rozbudowa autostrady A2. Krytyczny moment dla terminu rozpoczęcia prac
Rozbudowa autostrady A2. Krytyczny moment dla terminu rozpoczęcia prac
Wiercenie za ścianą. Polacy planują remonty. Ruszą wiosną i latem
Wiercenie za ścianą. Polacy planują remonty. Ruszą wiosną i latem
Gotowy na "wielką umowę" z USA. Łukaszenka spotka się z Trumpem?
Gotowy na "wielką umowę" z USA. Łukaszenka spotka się z Trumpem?