Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. Martyna Kośka
|

Telekomunikacja Stacjonarna na cenzurowanym. UOKiK sprawdza, czy nie naruszała praw klientów

12
Podziel się:

Schemat działania jest wypróbowany przez inne firmy, które w przeszłości w ten sposób oszukiwały klientów: dzwonią do starszych osób, przekonują, że reprezentują dotychczasowego operatora, a tymczasem "wciskają" usługi nowego dostawcy. Klient musi płacić karę za zerwanie wcześniejszej umowy. UOKiK sprawdza działania Telekomunikacji Stacjonarnej.

UOKiK bada, czy Telekomunikacja Stacjonarna nie naruszyła praw konsumentów
UOKiK bada, czy Telekomunikacja Stacjonarna nie naruszyła praw konsumentów (Artur Zawadzki/REPORTER / Eastnews)

Pracownicy infolinii dzwonili do starszych ludzi i wyjaśniali, że reprezentują operatora, z którym rozmówca aktualnie ma umowę. Proponowali nowe, lepsze warunki. Nową umowę przywoził kurier, który także zapewniał, że jest z Orange. Dopiero po czasie okazywało się, że podpisany przez klienta dokument to nie aneks do dotychczasowej umowy, lecz zupełnie nowe porozumienie, które powoduje wypowiedzenie dotychczasowej umowy i konieczność zapłaty kary umownej za przedterminowe zakończenie współpracy.

- Mam 93 lata, niedowidzę i niedosłyszę. Uwierzyłam w to co mówiła kobieta przez telefon i w to co mówił kurier – tego rodzaju skargi trafiały do rzeczników praw konsumentów. Było ich na tyle dużo, że UOKiK postanowił przyjrzeć się, czy firma nie wprowadzała celowo klientów w błąd.

- Zebrane skargi dały podstawę do wszczęcia dwóch postępowań wobec Telekomunikacji Stacjonarnej. Pierwsze dotyczy praktyk stosowanych przez spółkę, m.in. podszywania się pod inne firmy i niedostarczania pełnej dokumentacji umownej.

Drugie prowadzone jest w sprawie uznania za niedozwolone postanowień wzorców umownych. Chodzi tu m.in. o automatyczne przedłużanie kontraktu na czas określony – wyjaśnia prezes UOKiK, Marek Niechciał.

Zobacz także: Kiss&Fly to bardziej płacz i płać. UOKiK wzywa lotniska do poprawy

Możliwa kara to nawet 10 proc. obrotu firmy

"Zarówno osoba, która rozmawiała ze mną przez telefon jak i kurier, który przyjechał z umową do mnie do domu mówili, że są z Orange", "Telemarketerka przedstawiła się jako "telekomunikacja", powołała się na dane dotyczące mojego abonamentu a na moje pytanie, czy chodzi o firmę Orange bez wahania odpowiedziała, że tak" – to przykłady innych skarg, z którymi klienci zgłaszali się do miejskich i powiatowych rzeczników praw.

UOKiK zarzuca Telekomunikacji Stacjonarnej, że obciążała konsumentów opłatą aktywacyjną i karą za zerwanie umowy, nawet jeżeli zrezygnowali z przeniesienia numeru do Telekomunikacji Stacjonarnej, a spółka nie rozpoczęła świadczenia usług abonamentowych. Zgodnie z prawem jeżeli konsument nie rozpoczął korzystać z abonamentu nowej firmy nie powinien ponosić opłat wymaganych przez Telekomunikację Stacjonarną. Takie praktyki spółki mogą utrudniać konsumentom korzystanie z prawa do zmiany dostawcy usług telekomunikacyjnych.

Za praktyki naruszające zbiorowe interesy konsumentów grozi kara finansowa do 10 proc. obrotu przedsiębiorcy.

Firma narzucała niedozwolone rozwiązania

Drugie z postępowań dotyczy uznania za niedozwolone czterech postanowień we wzorcach umownych stosowanych przez Telekomunikację Stacjonarną. Zgodnie z pierwszym z nich umowa na 2 lata przedłuża się automatycznie o taki sam okres, jeżeli konsument nie złoży oświadczenia, że nie chce dłużej korzystać z usług spółki. Zgodnie z przepisami, przedsiębiorca nie może narzucić konsumentowi takiego rozwiązania*. *

Trzy kolejne klauzule to automatyczne oświadczenia konsumenta: o zapoznaniu się i akceptacji umowy, cennika i regulaminu, a także nieodwołalne pełnomocnictwo do przeniesienia numeru. W każdym z tych przypadków konsument powinien mieć możliwość odmowy.

Oszukali cię? Działaj

- Zerwałeś umowę, a mimo to po jakimś czasie dostajesz nakaz zapłaty lub pismo z sądu? Jak najszybciej skontaktuj się ze Stowarzyszeniem Aquila, które udziela pomocy prawnej na etapie sądowym. Pamiętaj, że na obronę przed nakazem zapłaty masz tylko 14 dni od dnia, w którym go odbierzesz – radzi na swoich stronach UOKiK.

Jeśli firma wprowadziła klienta w błąd, to może odstąpić od umowy w ciągu 14 dni. Jeśli ten termin minął, może on uchylić się od skutków oświadczenia woli złożonego pod wpływem błędu. W rozwiązaniu umowy pomoże miejski lub powiatowy rzecznik konsumentów. Informacje można też uzyskać na infolinii konsumenckiej 801 440 220.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez * *dziejesie.wp.pl

wiadomości
gospodarka
gospodarka polska
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
KOMENTARZE
(12)
Slawek
4 lata temu
Uwaga to amoku robi Netia. Ich przedstawiciele wciskają kit ze wszystkie sprawy z innym operatorem załatwia po czym zostaje się z dwoma usługami.
OH!!
4 lata temu
czy nie ma bata na to dziadostwo??co to za zawieranie umów przez telefon??tak to nawet nie można napryskać
Emil
4 lata temu
Telekomunikacja dla domu - takie same praktyki,naciągnęli moją mamę i żałowałem, że nie byłem wtedy w domu..
Maria
4 lata temu
A mi orange przy podpisywaniu umowy wcisnela 2 numr telefonu i mimo ze go nie uzywam place 3 rok za ten numer bo dali na 3 lata reklamacji nie uwzglednili
Zs
4 lata temu
Tą samą a nawet bardziej perfidną i cwaniacką metodę stosuje redemptorysta z Torunia