Notowania

belka
16.05.2005 06:58

Testament Belki

Budżet na 2006 rok zakłada 30 mld zł deficytu. To oznacza, że realistyczne jest w 2009 roku przyjęcie euro - uważa premier Marek Belka.

Podziel się
Dodaj komentarz

"Największa rzecz, którą ten rząd zrobi na drodze do euro, to przygotowanie budżetu na 2006 rok z deficytem na poziomie 30 mld zł. To będzie oznaczało, że realistyczne jest wejście Polski w 2007 roku do poczekalni, czyli ERM2, a w 2009 roku przyjęcia euro" - powiedział PAP Belka w piątkowym wywiadzie.

"Obniżenie deficytu budżetu do 30 mld zł oznaczałoby, że deficyt samego budżetu państwa zbliżałby się już do tej granicy 3 proc. PKB, ale po dodaniu ewentualnych deficytów w samorządach i być może w ZUS byłby trochę większy" - powiedział Belka.

Premier uważa także, o czym jest w 100 proc. przekonany, Polskę czeka kilkuletni okres szybkiego wzrostu gospodarczego. To ma wyhamować wzrost globalnych wydatków. Dzisiejszy deficyt bardzo szybko przekształciłby się nam w nadwyżkę budżetową. Belka dodał, że łatwiej jest ograniczać tempo wzrostu wydatków niż ciąć wydatki.

"Cała strategia budżetowa musi się opierać nie tyle na założeniu wielkich cięć, bo takie nie wyjdą, ile na twardej dyscyplinie wydatków w każdym miejscu, by hamować wzrost wydatków" – tłumaczył premier.

"Nie chcę powiedzieć, że budżet na 2006 rok będzie testamentem rządu, raczej to będzie budżet kontynuacji budżetu 2005 roku, czyli obniżania deficytu budżetowego i deficytu sektora finansów publicznych" - dodał.

Belka, który jako minister finansów wprowadził zasadę zakładania w projekcie budżetu wzrostu wydatków o 1 proc. ponad wzrost inflacji, wyraził nadzieję, że kolejne rządy będą kontynuowały to założenie.

"Strategia powinna być bardzo prosta: najpierw hamowanie tempa wzrostu wydatków. Proponuję, żeby tzw. kotwica Belki zmieniła się w kotwicę Rokity i była skutecznie realizowana. W sumie dyscyplina wydatkowa i uporządkowanie systemu podatkowego stworzą przestrzeń do obniżenia tzw. klina podatkowego" - powiedział.

Premier wyraził jednak wątpliwość, czy plany aspirującej do przejęcia władzy Platformy Obywatelskiej dotyczące wprowadzenia w Polsce stawek podatku PIT, CIT i VAT na poziomie 15 proc. będą możliwe do wprowadzenia, gdyż mogą nie być neutralne z punktu widzenia budżetu.

"Jak się mówi „3 razy 15 proc.”, to najpierw trzeba policzyć, czy to nie powinno być czasem „3 razy 18 proc.”, a potem, jak to się okaże neutralne dla budżetu, co to oznacza dla zmiany struktury obciążeń podatkowych" - powiedział Belka.

Tagi: belka, rząd, wiadomości, gospodarka, najważniejsze, gospodarka polska
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz