Notowania

To prawo ma ratować firmy przed plajtą

Sejm uchwalił przepisy, które wprowadzają zasadę drugiej szansy. Ma pomóc utrzymać tysiące miejsc pracy.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Kancelaria Prezesa Rady Ministrów / Flickr (CC BY-NC-ND 2.0))

Sejm uchwalił nowe Prawo restrukturyzacyjne, które zmienia filozofię zasady restrukturyzacji firm. Celem takich postępowań, oprócz zaspokojenia wierzycieli, ma być przede wszystkim ratowanie firmy i pozostawienie jej w obrocie gospodarczym. W optymistycznych założeniach przyjęto nawet, że liczba uratowanych miejsc pracy może rocznie sięgnąć nawet blisko 9 tysięcy.

291 posłów głosowało za ustawą, 126 przeciw, a 18 wstrzymało się od głosu.

Posłowie wycofali poprawki przewidujące, że postępowania restrukturyzacyjne i upadłościowe miałyby prowadzić wydziały gospodarcze sądów okręgowych. Chodziło o to, by takimi sprawami zajmowali się bardziej doświadczeni sędziowie. (Obecnie wszystkie sprawy upadłościowe i naprawcze rozpatrują wydziały gospodarcze sądów rejonowych).

Przeciw tej poprawce był rząd, uzasadniając to nadmiernymi kosztami, na które nie ma pieniędzy w budżecie. Bezpośrednio przed głosowaniem minister sprawiedliwości Cezary Grabarczyk przekonywał, iż przeniesienie postępowań do sądów okręgowych wydłużyłoby postępowania restrukturyzacyjne.

W czasie środowego posiedzenia komisji sprawiedliwości i praw człowieka podczas burzliwej dyskusji padały m.in. ze strony sędziów i praktyków argumenty, że poprawka ta jest kluczowa dla powodzenia całej reformy.

Sejm odrzucił wszystkie poprawki zgłoszone w trakcie drugiego czytania przez klub poselski PiS. Przyjęto natomiast szereg poprawek doprecyzowujących oraz redakcyjno-legislacyjnych do projektu ustawy zgłoszonych przez klub PO.

W uzasadnieniu do nowej ustawy napisano, że przepisy mają realizować tzw. politykę nowej szansy, czyli kompleksową strategię gospodarczą państwa, ukierunkowaną na ochronę przedsiębiorstw, miejsc pracy, kapitału intelektualnego i know-how.

Liczba plajt spada, ale wciąż powyżej 800

Z danych pochodzących z Monitora Sądowego i Gospodarczego, a zebranych przez Korporację Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych wynika, że w styczniu opublikowano 59 orzeczeń o upadłości firm, co oznacza 3,3 proc. spadek w stosunku do grudnia 2014 r, w którym upadło 61 przedsiębiorstw. Rok temu skala upadłości była również minimalnie większa - w styczniu 2014 r. upadło także 61 firm.

Spadek liczby plajt nie oznacza jednak, że kryzys mamy za sobą. W ubiegłym roku upadło blisko 820 firm, podczas gdy w najgorszych latach spowolnienia czyli w 2008 i 2009 roku upadało rocznie znacznie poniżej 700 przedsiębiorstw.

Dla porównania w zbliżonej do nas populacyjnie Hiszpanii liczba plajtujących firm sięga rocznie 1000, w znacznie mniejszych Czechach upada w ciągu roku około 1,8 tys. firm, w Portugalii ponad 5 tys. Tymczasem liczba plajt w Niemczech i w Wlk.Brytanii przekracza rocznie 30 tys.

źródło: na podstawie danych KUKE. *prognoza

Co prawda - jeżeli chodzi o liczbę upadających firm - Polska nie wygląda wcale źle w porównaniu z innymi krajami, ale badania międzynarodowe (Doing Business) i statystyki krajowe wskazują, na szybki wzrost liczby składanych wniosków o ogłoszenie upadłości obejmujących likwidację majątku i niesatysfakcjonującą liczbę wniosków o otwarcie postępowania układowego i postępowania naprawczego, a także znikomą liczbę postępowań zwanych upadłością konsumencką.

Ponadto jak wskazują autorzy zmian w prawie: badania wskazują na bardzo niezadowalające współczynniki zaspokojenia wierzycieli z masy upadłości oraz wysoki współczynnik oddalenia wniosków o ogłoszenie upadłości z uwagi na ubóstwo masy. Uwidacznia to słabość instytucji upadłości w prawie polskim, przekładającą się na spadek konkurencyjności gospodarki. Rocznie zgłaszanych jest około 4500 spraw o ogłoszenie upadłości (4000 likwidacyjnej i 500 układowej, z czego ok. 1150 oddalonych w związku z ubóstwem masy). Przy czym na ponad 800 upadłości rocznie jedynie 29 wniosków obejmuje postępowanie naprawcze.

Druga szansa dla firm to tysiące etatów

Sędzia Anna Hrycaj z Ministerstwa Sprawiedliwości, które przygotowało projekt nowelizacji, powiedziała, że zmiany wprowadzają politykę drugiej szansy dla przedsiębiorców w kłopotach finansowych. - Trzeba pamiętać, że w bardzo wielu wypadkach niewypłacalność jest niezawiniona przez dłużnika, a wynika ze zmieniającej się sytuacji gospodarczej, czy np. zmiany kursu walut. Chcemy dać prosty, szybko działający i skuteczny instrument, który pozwoli na restrukturyzację i zawarcie układu z wierzycielami - wskazała.

Priorytetem ma być zachowanie istnienia przedsiębiorstwa, utrzymanie jego wartości ekonomicznej, miejsc pracy i potencjału gospodarczego. Ma to przynieść korzyść nie tylko ratowanym przedsiębiorstwom i ich pracownikom, ale budżetowi państwa i całej gospodarce. Co więcej, jak twierdzą pomysłodawcy projektu, również dla wierzycieli często znacznie korzystniejsze jest uratowanie przedsiębiorstwa niż jego likwidacja, a proponowane zmiany mają zapobiec nierzadkim dziś sytuacjom, gdy zgłaszany jest wniosek o upadłość, by zmusić dłużnika do uregulowania spornej faktury.

Do tej pory ogłoszenie upadłości przedsiębiorstwa stygmatyzowało i wykluczało możliwość skutecznej restrukturyzacji, ze stratą dla wszystkich. Dlatego zdecydowano o rozdzieleniu postępowań restrukturyzacyjnych i upadłościowych. W projekcie zaproponowano też zasadę, by w razie zgłoszenia dwóch wniosków: restrukturyzacyjnego i o ogłoszenie upadłości, sąd w pierwszej kolejności rozpatrywał ten pierwszy. Nie będzie można ogłosić upadłości przedsiębiorcy w okresie od otwarcia postępowania restrukturyzacyjnego do jego zakończenia lub prawomocnego umorzenia.

Wniosek o restrukturyzację będzie mógł złożyć wyłącznie dłużnik. Przedsiębiorcy będą też mieli więcej czasu na rozpoczęcie procedury upadłościowej. W tej chwili przedsiębiorcy mają 14 dni na zgłoszenie wniosku o jej otwarcie od momentu, gdy staną się niewypłacalni. Rząd proponuje, by okres ten wydłużyć do miesiąca.

Procedura restrukturyzacyjna ma też być znacznie mniej sformalizowana i bardziej elastyczna. By jak najlepiej dopasować sposób uzdrowienia sytuacji dla danego przedsiębiorstwa, nowe przepisy przewidują cztery rodzaje postępowań (postępowanie o zatwierdzenie układu, przyspieszone postępowanie układowe, postępowanie układowe, postępowanie sanacyjne). W ich ramach ma być dokonywana restrukturyzacja przedsiębiorstwa dłużnika, zwłaszcza jego zobowiązań, majątku, sposobu zarządzania firmą oraz zatrudnienia.

Nową jakość w procedurze restrukturyzacji ma wprowadzić zwłaszcza pierwszy, najprostszy sposób restrukturyzacji - postępowanie o zatwierdzenie układu. To jedna z najważniejszych z proponowanych zmian. W tym postępowaniu dłużnik sam będzie mógł uzgodnić z wierzycielami warunki układu, a sąd zatwierdzi zawarty układ, dzięki czemu porozumienie będzie można zawrzeć dyskretnie, co ma ogromne znaczenie np. dla spółek giełdowych.

Kolejne postępowania przewidują coraz większą ingerencję sądu i ograniczenia w zarządzaniu majątkiem przez dłużnika, aż do postępowania sanacyjnego, które byłoby zbliżone do obecnego postępowania likwidacyjnego.

- Kładziemy nacisk na to, aby każde postępowanie restrukturyzacyjne dużo bardziej niż obecnie polegało na porozumieniu między dłużnikiem i wierzycielami, którzy otrzymają dużo większe uprawnienia, przysługujące do tej pory sądowi. Chcemy np., by to strony decydowały, kogo wyznaczyć na nadzorcę sądowego lub zarządcę. Obecnie decyzja ta należy do sądu - tłumaczy sędzia Hrycaj.

Na podstawie danych przedstawionych w raporcie PARP, że średnia liczba pracowników likwidowanej firmy to 80 osób, można oczekiwać zachowania (na skutek popularyzacji postępowań układowych) około 4 tys. zachowanych miejsc pracy w pierwszym roku funkcjonowania ustawy - czytamy we wnioskach załączonych do projektu. W optymistycznych założeniach przyjęto nawet, że liczba uratowanych miejsc pracy może sięgnąć nawet blisko 9 tysięcy.

Znaczącą część kosztów dla budżetu stanowią wydatki z funduszu pracy na zasiłki, ubezpieczenie społeczne i chorobowe, aktywizację itp. Z danych MPiPS wynika, że te koszty na 1 bezrobotnego przekraczają miesięcznie 600 złotych. Biorąc pod uwagę, że przeciętny czas znalezienia pracy sięga 11 miesięcy, można szacować, że utrzymanie minimum 4 tysięcy etatów to o blisko 26,5 mln mniejsze wydatki socjalne z tytułu wypłat z funduszu pracy.

Autorzy ustawy oczekują też, że wzrost popularności postępowań układowych doprowadzi także, do zachowania wpływów z tytułu podatku CIT odprowadzonego przez zachowane w obrocie przedsiębiorstwa. Na podstawie analiz danych dotyczących spółek giełdowych należy jednak wskazać, że w pierwszych latach układu wpływy takie nie występują - pojawiają się dopiero w kolejnych latach, jeżeli postępowanie zakończyło się sukcesem.

Koniec z "zombie", a ZUS i fiskus stracą przywileje

Kolejny przełom to likwidacja uprzywilejowania wierzycieli publicznoprawnych (takich jak Urząd Skarbowy czy ZUS) przy spłacie długów.

- Odeszliśmy od tego rozwiązania z kilku powodów. Po pierwsze było ono niesprawiedliwe, bo oznaczało, że np. zaległe podatki upadłego płacą tak naprawdę osoby trzecie - poszkodowani wierzyciele. Poza tym fiskus, który przeważnie jako pierwszy orientuje się w kłopotach danej firmy, często zwleka z działaniami, wiedząc, że i tak jego należności zostaną zaspokojone w pierwszej kolejności. Liczymy, że zmiana wymusi większą aktywność tych organów, do restrukturyzacji będzie dochodzić wcześniej, na lepszych warunkach. Zyskają na tym wszyscy: i wierzyciele prywatni, i Skarb Państwa - mówiła sędzia Hrycaj.

Projekt zakłada także unowocześnienie postępowania restrukturyzacyjnego, dzięki czemu więcej czynności będzie można wykonać przez internet. Celowi temu ma służyć m.in. utworzenie Centralnego Rejestru Restrukturyzacji i Upadłości. W rejestrze znajdą się - w formie elektronicznej - nie tylko postanowienia i obwieszczenia związane z procesami upadłościowymi, ale też wzory dokumentów i baza danych sądów, syndyków, biegłych itp. Jego budowa ma w tym i przyszłym roku kosztować w sumie 3 mln złotych.

Wszystkie te zmiany mają, zdaniem projektodawców, zdecydowanie zwiększyć liczbę skutecznych postępowań restrukturyzacyjnych, a dzięki temu ograniczyć skalę zatorów płatniczych, poprawić zaspokajanie wierzytelności i wyeliminować z rynku tzw. firmy zombie, które zaprzestają działalności, a nie są poddane likwidacji (np. z powodu ubóstwa masy majątkowej). Jak szacuje rząd, liczba postępowań układowych wzrośnie dwukrotnie ze średnio 150 do około 300 rocznie. Planowo ustawa ma wejść w życie 1 czerwca 2015 roku.

Czytaj więcej w Money.pl
Ponad 240 mln złotych na in vitro. Będzie więcej? _ Rządowy projekt ustawy o leczeniu niepłodności ma największe szanse na przeforsowanie w Sejmie _. Zobacz, co się za nim kryje.
Resort finansów: SKOK-i są bezpieczne Wiceminister Izabela Leszczyna ujawnia, które depozyty są zabezpieczone.
Oszustwa karuzelowe. Państwo straciło 9 mld złotych Oto sygnały mogące świadczyć o wciąganiu firmy w oszustwo, służące wyłudzeniu VAT-u.
Niepełnosprawni na bruk? Zagrożone prawie 30 tysięcy miejsc pracy Chodzi o drastyczne obniżenie ulg dla firm, które zatrudniają takie osoby.
Tagi: upadłość firm w polsce, plajta, wiadomości, wiadmomości, kraj, gospodarka, prawo, najważniejsze, gospodarka polska, wiadmości, czołówki
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz