To prawo ma ratować firmy przed plajtą
Sejm uchwalił przepisy, które wprowadzają zasadę drugiej szansy. Ma pomóc utrzymać tysiące miejsc pracy.
Sejm uchwalił nowe Prawo restrukturyzacyjne, które zmienia filozofię zasady restrukturyzacji firm. Celem takich postępowań, oprócz zaspokojenia wierzycieli, ma być przede wszystkim ratowanie firmy i pozostawienie jej w obrocie gospodarczym. W optymistycznych założeniach przyjęto nawet, że liczba uratowanych miejsc pracy może rocznie sięgnąć nawet blisko 9 tysięcy.
291 posłów głosowało za ustawą, 126 przeciw, a 18 wstrzymało się od głosu.
Posłowie wycofali poprawki przewidujące, że postępowania restrukturyzacyjne i upadłościowe miałyby prowadzić wydziały gospodarcze sądów okręgowych. Chodziło o to, by takimi sprawami zajmowali się bardziej doświadczeni sędziowie. (Obecnie wszystkie sprawy upadłościowe i naprawcze rozpatrują wydziały gospodarcze sądów rejonowych).
Przeciw tej poprawce był rząd, uzasadniając to nadmiernymi kosztami, na które nie ma pieniędzy w budżecie. Bezpośrednio przed głosowaniem minister sprawiedliwości Cezary Grabarczyk przekonywał, iż przeniesienie postępowań do sądów okręgowych wydłużyłoby postępowania restrukturyzacyjne.
W czasie środowego posiedzenia komisji sprawiedliwości i praw człowieka podczas burzliwej dyskusji padały m.in. ze strony sędziów i praktyków argumenty, że poprawka ta jest kluczowa dla powodzenia całej reformy.
Sejm odrzucił wszystkie poprawki zgłoszone w trakcie drugiego czytania przez klub poselski PiS. Przyjęto natomiast szereg poprawek doprecyzowujących oraz redakcyjno-legislacyjnych do projektu ustawy zgłoszonych przez klub PO.
W uzasadnieniu do nowej ustawy napisano, że przepisy mają realizować tzw. politykę nowej szansy, czyli kompleksową strategię gospodarczą państwa, ukierunkowaną na ochronę przedsiębiorstw, miejsc pracy, kapitału intelektualnego i know-how.
Liczba plajt spada, ale wciąż powyżej 800
Z danych pochodzących z Monitora Sądowego i Gospodarczego, a zebranych przez Korporację Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych wynika, że w styczniu opublikowano 59 orzeczeń o upadłości firm, co oznacza 3,3 proc. spadek w stosunku do grudnia 2014 r, w którym upadło 61 przedsiębiorstw. Rok temu skala upadłości była również minimalnie większa - w styczniu 2014 r. upadło także 61 firm.
Spadek liczby plajt nie oznacza jednak, że kryzys mamy za sobą. W ubiegłym roku upadło blisko 820 firm, podczas gdy w najgorszych latach spowolnienia czyli w 2008 i 2009 roku upadało rocznie znacznie poniżej 700 przedsiębiorstw.
Dla porównania w zbliżonej do nas populacyjnie Hiszpanii liczba plajtujących firm sięga rocznie 1000, w znacznie mniejszych Czechach upada w ciągu roku około 1,8 tys. firm, w Portugalii ponad 5 tys. Tymczasem liczba plajt w Niemczech i w Wlk.Brytanii przekracza rocznie 30 tys.
Co prawda - jeżeli chodzi o liczbę upadających firm - Polska nie wygląda wcale źle w porównaniu z innymi krajami, ale badania międzynarodowe (Doing Business) i statystyki krajowe wskazują, na szybki wzrost liczby składanych wniosków o ogłoszenie upadłości obejmujących likwidację majątku i niesatysfakcjonującą liczbę wniosków o otwarcie postępowania układowego i postępowania naprawczego, a także znikomą liczbę postępowań zwanych upadłością konsumencką.
Ponadto jak wskazują autorzy zmian w prawie: badania wskazują na bardzo niezadowalające współczynniki zaspokojenia wierzycieli z masy upadłości oraz wysoki współczynnik oddalenia wniosków o ogłoszenie upadłości z uwagi na ubóstwo masy. Uwidacznia to słabość instytucji upadłości w prawie polskim, przekładającą się na spadek konkurencyjności gospodarki. Rocznie zgłaszanych jest około 4500 spraw o ogłoszenie upadłości (4000 likwidacyjnej i 500 układowej, z czego ok. 1150 oddalonych w związku z ubóstwem masy). Przy czym na ponad 800 upadłości rocznie jedynie 29 wniosków obejmuje postępowanie naprawcze.
Druga szansa dla firm to tysiące etatów
Sędzia Anna Hrycaj z Ministerstwa Sprawiedliwości, które przygotowało projekt nowelizacji, powiedziała, że zmiany wprowadzają politykę drugiej szansy dla przedsiębiorców w kłopotach finansowych. - Trzeba pamiętać, że w bardzo wielu wypadkach niewypłacalność jest niezawiniona przez dłużnika, a wynika ze zmieniającej się sytuacji gospodarczej, czy np. zmiany kursu walut. Chcemy dać prosty, szybko działający i skuteczny instrument, który pozwoli na restrukturyzację i zawarcie układu z wierzycielami - wskazała.
Priorytetem ma być zachowanie istnienia przedsiębiorstwa, utrzymanie jego wartości ekonomicznej, miejsc pracy i potencjału gospodarczego. Ma to przynieść korzyść nie tylko ratowanym przedsiębiorstwom i ich pracownikom, ale budżetowi państwa i całej gospodarce. Co więcej, jak twierdzą pomysłodawcy projektu, również dla wierzycieli często znacznie korzystniejsze jest uratowanie przedsiębiorstwa niż jego likwidacja, a proponowane zmiany mają zapobiec nierzadkim dziś sytuacjom, gdy zgłaszany jest wniosek o upadłość, by zmusić dłużnika do uregulowania spornej faktury.
Do tej pory ogłoszenie upadłości przedsiębiorstwa stygmatyzowało i wykluczało możliwość skutecznej restrukturyzacji, ze stratą dla wszystkich. Dlatego zdecydowano o rozdzieleniu postępowań restrukturyzacyjnych i upadłościowych. W projekcie zaproponowano też zasadę, by w razie zgłoszenia dwóch wniosków: restrukturyzacyjnego i o ogłoszenie upadłości, sąd w pierwszej kolejności rozpatrywał ten pierwszy. Nie będzie można ogłosić upadłości przedsiębiorcy w okresie od otwarcia postępowania restrukturyzacyjnego do jego zakończenia lub prawomocnego umorzenia.
Wniosek o restrukturyzację będzie mógł złożyć wyłącznie dłużnik. Przedsiębiorcy będą też mieli więcej czasu na rozpoczęcie procedury upadłościowej. W tej chwili przedsiębiorcy mają 14 dni na zgłoszenie wniosku o jej otwarcie od momentu, gdy staną się niewypłacalni. Rząd proponuje, by okres ten wydłużyć do miesiąca.
Procedura restrukturyzacyjna ma też być znacznie mniej sformalizowana i bardziej elastyczna. By jak najlepiej dopasować sposób uzdrowienia sytuacji dla danego przedsiębiorstwa, nowe przepisy przewidują cztery rodzaje postępowań (postępowanie o zatwierdzenie układu, przyspieszone postępowanie układowe, postępowanie układowe, postępowanie sanacyjne). W ich ramach ma być dokonywana restrukturyzacja przedsiębiorstwa dłużnika, zwłaszcza jego zobowiązań, majątku, sposobu zarządzania firmą oraz zatrudnienia.
Nową jakość w procedurze restrukturyzacji ma wprowadzić zwłaszcza pierwszy, najprostszy sposób restrukturyzacji - postępowanie o zatwierdzenie układu. To jedna z najważniejszych z proponowanych zmian. W tym postępowaniu dłużnik sam będzie mógł uzgodnić z wierzycielami warunki układu, a sąd zatwierdzi zawarty układ, dzięki czemu porozumienie będzie można zawrzeć dyskretnie, co ma ogromne znaczenie np. dla spółek giełdowych.
Kolejne postępowania przewidują coraz większą ingerencję sądu i ograniczenia w zarządzaniu majątkiem przez dłużnika, aż do postępowania sanacyjnego, które byłoby zbliżone do obecnego postępowania likwidacyjnego.
- Kładziemy nacisk na to, aby każde postępowanie restrukturyzacyjne dużo bardziej niż obecnie polegało na porozumieniu między dłużnikiem i wierzycielami, którzy otrzymają dużo większe uprawnienia, przysługujące do tej pory sądowi. Chcemy np., by to strony decydowały, kogo wyznaczyć na nadzorcę sądowego lub zarządcę. Obecnie decyzja ta należy do sądu - tłumaczy sędzia Hrycaj.
Na podstawie danych przedstawionych w raporcie PARP, że średnia liczba pracowników likwidowanej firmy to 80 osób, można oczekiwać zachowania (na skutek popularyzacji postępowań układowych) około 4 tys. zachowanych miejsc pracy w pierwszym roku funkcjonowania ustawy - czytamy we wnioskach załączonych do projektu. W optymistycznych założeniach przyjęto nawet, że liczba uratowanych miejsc pracy może sięgnąć nawet blisko 9 tysięcy.
Znaczącą część kosztów dla budżetu stanowią wydatki z funduszu pracy na zasiłki, ubezpieczenie społeczne i chorobowe, aktywizację itp. Z danych MPiPS wynika, że te koszty na 1 bezrobotnego przekraczają miesięcznie 600 złotych. Biorąc pod uwagę, że przeciętny czas znalezienia pracy sięga 11 miesięcy, można szacować, że utrzymanie minimum 4 tysięcy etatów to o blisko 26,5 mln mniejsze wydatki socjalne z tytułu wypłat z funduszu pracy.
Autorzy ustawy oczekują też, że wzrost popularności postępowań układowych doprowadzi także, do zachowania wpływów z tytułu podatku CIT odprowadzonego przez zachowane w obrocie przedsiębiorstwa. Na podstawie analiz danych dotyczących spółek giełdowych należy jednak wskazać, że w pierwszych latach układu wpływy takie nie występują - pojawiają się dopiero w kolejnych latach, jeżeli postępowanie zakończyło się sukcesem.
Koniec z "zombie", a ZUS i fiskus stracą przywileje
Kolejny przełom to likwidacja uprzywilejowania wierzycieli publicznoprawnych (takich jak Urząd Skarbowy czy ZUS) przy spłacie długów.
- Odeszliśmy od tego rozwiązania z kilku powodów. Po pierwsze było ono niesprawiedliwe, bo oznaczało, że np. zaległe podatki upadłego płacą tak naprawdę osoby trzecie - poszkodowani wierzyciele. Poza tym fiskus, który przeważnie jako pierwszy orientuje się w kłopotach danej firmy, często zwleka z działaniami, wiedząc, że i tak jego należności zostaną zaspokojone w pierwszej kolejności. Liczymy, że zmiana wymusi większą aktywność tych organów, do restrukturyzacji będzie dochodzić wcześniej, na lepszych warunkach. Zyskają na tym wszyscy: i wierzyciele prywatni, i Skarb Państwa - mówiła sędzia Hrycaj.
Projekt zakłada także unowocześnienie postępowania restrukturyzacyjnego, dzięki czemu więcej czynności będzie można wykonać przez internet. Celowi temu ma służyć m.in. utworzenie Centralnego Rejestru Restrukturyzacji i Upadłości. W rejestrze znajdą się - w formie elektronicznej - nie tylko postanowienia i obwieszczenia związane z procesami upadłościowymi, ale też wzory dokumentów i baza danych sądów, syndyków, biegłych itp. Jego budowa ma w tym i przyszłym roku kosztować w sumie 3 mln złotych.
Wszystkie te zmiany mają, zdaniem projektodawców, zdecydowanie zwiększyć liczbę skutecznych postępowań restrukturyzacyjnych, a dzięki temu ograniczyć skalę zatorów płatniczych, poprawić zaspokajanie wierzytelności i wyeliminować z rynku tzw. firmy zombie, które zaprzestają działalności, a nie są poddane likwidacji (np. z powodu ubóstwa masy majątkowej). Jak szacuje rząd, liczba postępowań układowych wzrośnie dwukrotnie ze średnio 150 do około 300 rocznie. Planowo ustawa ma wejść w życie 1 czerwca 2015 roku.
| Czytaj więcej w Money.pl | |
|---|---|
| Ponad 240 mln złotych na in vitro. Będzie więcej? _ Rządowy projekt ustawy o leczeniu niepłodności ma największe szanse na przeforsowanie w Sejmie _. Zobacz, co się za nim kryje. | |
| Resort finansów: SKOK-i są bezpieczne Wiceminister Izabela Leszczyna ujawnia, które depozyty są zabezpieczone. | |
| Oszustwa karuzelowe. Państwo straciło 9 mld złotych Oto sygnały mogące świadczyć o wciąganiu firmy w oszustwo, służące wyłudzeniu VAT-u. | |
| Niepełnosprawni na bruk? Zagrożone prawie 30 tysięcy miejsc pracy Chodzi o drastyczne obniżenie ulg dla firm, które zatrudniają takie osoby. |