Notowania

stocznia gdańsk
08.10.2013 15:26

Uratowanie Stoczni Gdańsk. "Szanse są niewielkie"

Lech Wałęsa, który zgodził się podjąć mediacji między udziałowcami Stoczni Gdańsk, daje 5 procent szans na uratowanie zakładu.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Reporter)

Lech Wałęsa, który zgodził się podjąć mediacji między udziałowcami _ Stoczni Gdańsk _, daje 5 procent szans na uratowanie zakładu. O pomoc poprosiła byłego prezydenta stoczniowa _ Solidarność _, która liczy, że dzięki zaangażowaniu Wałęsy, udziałowcy firmy zaczną ze sobą rozmawiać.

Aktualizacja 19:40

_ - 5 procent szans to niewiele, ale było gorzej i wychodziliśmy z tego. Zrobię wszystko, co możliwe, żeby ratować stocznię _ - powiedział Lech Wałęsa dziennikarzom po spotkaniu z przewodniczącym komisji zakładowej NSZZ _ Solidarność _ Stoczni Gdańsk Romanem Gałęzewskim.

Wałęsa przyznał, że stocznia jest w trudnej sytuacji. Zadeklarował, że postara się doprowadzić do spotkania udziałowców i w zależności od tego, co od nich usłyszy, będzie podejmował decyzje.

75 proc. akcji spółki należy do kontrolowanej przez Sergieja Tarutę spółki Gdańsk Shipyard Group, a 25 proc. do Agencji Rozwoju Przemysłu. Udziałowcy od kilku miesięcy nie mogą dojść do porozumienia w sprawie sposobu poprawy sytuacji zakładu.

Szef komisji zakładowej NSZZ _ S _ Roman Gałęzewski oczekuje, że _ Lech Wałęsa doprowadzi do rozmów udziałowców _. Przyznał też, że _ jest organizowane spotkanie dwóch stron na odpowiednim szczeblu _. Niewykluczone, że takie spotkanie odbędzie się w czwartek w Warszawie. Według Gałęzewskiego może w nim wziąć udział główny akcjonariusz Sergiej Taruta.

Z prośbą o podjęcie mediacji między udziałowcami zwrócił się w poniedziałek do Wałęsy w imieniu stoczniowej _ Solidarności _ Roman Gałęzewski, który jest też członkiem rady nadzorczej firmy. Jak podkreślił w swoim apelu do Wałęsy, _ długotrwały brak porozumienia w sprawie finansowania działalności Stoczni Gdańsk blokuje jej restrukturyzację i grozi utratą pracy przez blisko dwa tysiące stoczniowców _.

W przesłanym we dziś wieczorem w oświadczeniu wiceminister skarbu Rafał Baniak zaznaczył, że przyszłość stoczni jest dla resortu niezmiernie ważna. _ Dlatego doceniamy troskę i zaangażowanie prezydenta Lecha Wałęsy, podobnie jak każdą inicjatywę, która przyczyni się do zapewnienia stałej i pewnej pracy dla pracowników stoczni _ - napisał.

_ - Priorytetem MSP jest zabezpieczenie miejsc pracy, dlatego od wielu miesięcy szukamy biznesowego rozwiązania problemów Stoczni Gdańsk, które przyczynią się do odzyskania przez spółkę trwałej rentowności i utrzymania miejsc pracy. Są przykłady, także w branży stoczniowej, które potwierdzają, że udział kapitałowy państwa na rynkowych zasadach, przyczynił się do rozwoju przedsiębiorstwa, a w krótkiej perspektywie, satysfakcjonujących wyników finansowych oraz stworzenia nowych miejsc pracy _ - zauważył Baniak.

Wiceminister jednak zaznaczył, że prawne możliwości udzielenia stoczni pomocy publicznej zostały wyczerpane. _ Zgodnie z prawem ta może być udzielana raz na 10 lat, a stocznia ostatnio dostała 150 mln zł pomocy publicznej w 2009 roku. Łączna pomoc publiczna udzielona spółce wyniosła 555 mln zł _ - przypomniał. Baniak dodał, że propozycje spółki Gdańsk Shipyard Group, wbrew jej dotychczasowym deklaracjom, sprowadzają się do udzielenia ukrytej pomocy publicznej.

Prezes mniejszościowego udziałowca, Agencji Rozwoju Przemysłu Wojciech Dąbrowski w oświadczeniu podkreślił, że jej przedstawiciele są gotowi do rozmów. _ Problem polega na błędach w zarządzaniu stocznią, które doprowadziły do dzisiejszej dramatycznej sytuacji, i na tym, że my jako instytucja dysponująca pieniędzmi z naszych podatków niektórych oczekiwanych przez naszego partnera rzeczy po prostu nie możemy zrobić _ - wyjaśnił.

Taruta informował w ub. tygodniu, że potrzeba 180 mln zł, by Stocznia Gdańsk odzyskała rentowność. Zadeklarował, że ok. 80 mln zł może pokryć ukraiński udziałowiec. Stocznia Gdańsk jest w tak trudnej sytuacji finansowej, że pracownicy od maja otrzymują wynagrodzenie w ratach.

Pod koniec września do Wydziału Gospodarczego Sądu Rejonowego Gdańsk Północ wpłynął kolejny wniosek o ogłoszenie upadłości stoczni. Rzecznik Sądu Okręgowego w Gdańsku, Tomasz Adamski poinformował, że został on złożony przez wierzyciela Maję Wedler Kancelaria Negocjatora z Wrocławia. Rzecznik podał, że poprzedni wniosek o ogłoszenie upadłości stoczni złożony przez wierzyciela, firmę Techwind został cofnięty. _ Wierzyciel poinformował, że doszedł do porozumienia ze Stocznią, która uregulowała należności _ - wyjaśnił. Także w przypadku innego wierzyciela, który złożył wniosek w czerwcu, stocznia uregulowała swoje zaległości.

Czytaj więcej w Money.pl
70. urodziny Lecha Wałęsy. Zobacz, kto się pojawił Na imprezę przyszło ponad 500 osób. Prezenty były różne: domowej roboty nalewki, koniaki, a nawet drzewka do posadzenia w ogrodzie. Na gości czekał 50-kilogramowy tort.
Chodorkowski dostał od Wałęsy 100 tys. zł Wyróżnienie odebrał syn biznesmena, bo Chodorkowski wciąż przebywa w łagrze.
Wałęsa mógł nie przewodzić protestom w Stoczni Były prezydent jest szczególnie wyczulony, jeśli chodzi o jego miejsce w historii - mówi doradca prezydenta Tomasz Nałęcz.
Tagi: stocznia gdańsk, wiadomości, wiadmomości, kraj, gospodarka, gospodarka polska
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz