Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
mBank wygrał w sądzie z małżeństwem frankowiczów. Nie pomogło wsparcie UOKiK

mBank wygrał w sądzie z małżeństwem frankowiczów. Nie pomogło wsparcie UOKiK

Spór sądowy trwa od 2015 roku. W sprawie wypowiedział się nawet UOKiK Fot. Wojciech Strozyk/REPORTER
Spór sądowy trwa od 2015 roku. W sprawie wypowiedział się nawet UOKiK

Kolejny wyrok w sporze frankowiczów z bankiem. Tym razem górą był bank. mBank nie musi oddawać małżeństwu K. nadpłaty, którą chcieli odzyskać.

Para, która wzięła kredyt hipoteczny indeksowany we frankach szwajcarskich, uznała, że nadpłata powstała, bo przy spłacie kredytu klauzule przeliczenia walutowego były niezgodne z prawem. Dlatego pozwała bank. W środę Sąd Rejonowy dla Łodzi-Śródmieścia oddalił ich powództwo. Jednocześnie nie obciążył małżeństwa obowiązkiem zwrotu kosztów procesu.

Proces małżeństwa K., które w 2006 roku wzięło kredyt hipoteczny w wysokości 360 tys. zł indeksowany we frankach szwajcarskich, przeciwko mBankowi toczył się przed łódzkim sądem od 2015 roku. Małżeństwo domagało się zwrotu ponad 62 tys. zł nadpłaty wraz z odsetkami.

- Nasze żądanie stanowiła kwota różnicy pomiędzy sumami rat, które wpłacono do banku, a tą kwotą, która naszym zdaniem powinna być należna bankowi w sytuacji, w której te klauzule byłyby wyeliminowane z umowy - tłumaczyła pełnomocnik małżeństwa K., radca prawny Agata Niedziela.

W money.pl niedawno pisaliśmy o frankowej karuzeli sądowej. Sprawy niemalże identyczne, a wyroki różne. Więcej można przeczytać tutaj.

Jak mówiła Niedziela, małżeństwo nie było w stanie zidentyfikować tych kursów walut, które były wykorzystywane przez bank do obliczenia wysokości rat. - To odbywało się według tabeli kursowej, której sposób ułożenia był powodom nieznany. Nie było wskazanych parametrów, algorytmów, w jaki sposób bank te kwoty obliczał - wyjaśniła.

Dlatego - jej zdaniem - konsekwencją uznania tych klauzul za abuzywne powinno być to, że kredyt jest kredytem złotówkowym, tzn. powodowie powinni spłacić kwotę, którą otrzymali od banku plus odsetki i ewentualne prowizje oprocentowane według LIBOR.

Sprawa małżeństwa K. była pierwszą sprawą indywidualną, w której swój pogląd wyraził prezes UOKiK, przychylając się do stanowiska powodów. Prezes UOKiK uznał, że klauzule, które nieprecyzyjnie wskazują przesłanki zmiany oprocentowania oraz sposób ustalania wysokości kwoty kredytu hipotecznego waloryzowanego do franka szwajcarskiego i rat kapitałowo-odsetkowych, są niedozwolone.

Zobacz także: Wzrost stóp procentowych. Bomba kredytowa gorsza od franków?


Była to także jedna z pierwszych spraw dotyczących kredytów indeksowanych, w której został powołany biegły sądowy, i który poddał weryfikacji prawidłowość dokonanych przez powodów wyliczeń nadpłaty w spłacie kredytu. - Opinia biegłego w tej sprawie wykazała, że żądania powodów są zasadne - mówiła Niedziela.

W środę sąd uznał jednak rację mBanku, który zakwestionował stwierdzenia małżeństwa K. i wnosił o oddalenie powództwa. Zdaniem banku brak było podstaw do uznania, że postanowienia dotyczące zarówno klauzuli indeksacyjnej, jak również klauzuli zmiennego oprocentowania miały charakter abuzywny. Bank wskazał również, że klienci byli informowani przy zawarciu tej umowy o ryzyku, jakie jest związane z zaciągnięciem kredytu hipotecznego waloryzowanego kursem waluty obcej. Bank zaprzeczył także, że dowolnie zmieniał oprocentowania. Przypomniał, że w styczniu 2015 roku strony zawarły aneks do umowy, który umożliwiał im zmianę waluty spłaty kredytu.

W uzasadnieniu postanowienia sąd przyznał, iż ustalił, że małżeństwo było zdecydowane na zawarcie tej określonej umowy kredytowej. Przypomniał, że jeden z paragrafów umowy regulował kwestie oprocentowania, m.in. sytuację, w jakiej bank będzie uprawniony do zmiany wysokości oprocentowania. Inny paragraf umowy przewidywał zasady i wysokość rat kredytu. Sąd ustalił także, że w umowie zawarte było oświadczenie małżonków, którzy oświadczyli, że zostali dokładnie zapoznani z warunkami udzielenia kredytu i w pełni je akceptują. Wiedzieli też, że z tym kredytem związane jest ryzyko kursowe, co może wpłynąć na wzrost jego kosztów.

Sąd uznał, iż nie można przyjąć, że klauzule zmiennego oprocentowania oraz klauzule indeksacji walutowej były niedozwolonymi postanowieniami umownymi. Poza tym - zdaniem sądu - powodowie nie wykazali, że te klauzule faktycznie rażąco naruszały ich interes.

Sąd zwrócił uwagę, że powodowie, choć są konsumentami i są chronieni przez ustawodawcę, nie są zwolnieni z "obowiązku zachowania spokoju, rozwagi oraz ostrożności". W szczególności w sytuacji zawierania zobowiązania kredytowego, którego wysokość jest znaczna, i jest odnoszona do wartości waluty, której kursu zarówno strona powodowa jak i pozwana nie była w stanie przewidzieć.

Jak mówił sąd, również orzecznictwo Sądu Najwyższego wskazuje, że biorący kredyt, zwłaszcza długoterminowy przeliczany według określonej waluty, ponosi ryzyko płacenia większych albo mniejszych rat.

autor: Jacek Walczak

mbank, frankowicze, kredyt frankowy
PAP
Czytaj także
Polecane galerie
pinokio
2017-10-04 09:15
przed wyborami banksterzy po wyborach kolesie
PSEUDO FRANK
2017-10-04 09:10
BANKSTERZY Z PSEUDO FRANKAMI MAJA SADY NA SMYCZY W ISLANDII KRATY ZA PSEUDO FRANKOWE KREDYTY A W POLSCE POD OCHRONA
bankier
2017-09-29 19:48
Taki wyrok pokazuje że niektórzy sędziowie w Polsce są albo niedouczeni albo przekupieni i orzekają w taki sposób z premedytacją - wyrok jest niezgodny z POLSKIM PRAWEM CYWILNYM, BANKOWYM I RÓWNIEŻ EUROPEJSKIM. Jezeli orzekają wg tej drugiej przesłanki to mam nadzieję że ktoś ich za to rozliczy. A w pierwszym przypadku - niech ktoś ich zacznie edukować w kierunku nielegalnych umów pseudo frankowych. Wzorem do naśladowania mogą być np. wyroki wrocławskich sądów w tych sprawach!
Pokaż wszystkie komentarze (104)