Notowania

gospodarka
30.01.2017 14:08

Węgiel i nowoczesność w energetyce. Rząd stawia na jedno i drugie

Choć energetyka węglowa jeszcze przez dziesięciolecia pozostanie filarem polskiej energetyki, jesteśmy winni przyszłym pokoleniom nowe innowacyjne rozwiązania - powiedział w poniedziałek minister energii Krzysztof Tchórzewski.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP/Rafał Guz)

Węgiel czy innowacyjna energetyka? To da się pogodzić? Na to pytanie minister energii odpowiada tak. I dodaje, że choć energetyka węglowa jeszcze przez dziesięciolecia pozostanie filarem polskiej energetyki, jesteśmy winni przyszłym pokoleniom nowe innowacyjne rozwiązania - mówi Krzysztof Tchórzewski. Co z budową elektrowni jądrowej?

Tchórzewski uczestniczył w Warszawie w konferencji "Promieniujemy na całą gospodarkę - polski przemysł dla elektrowni jądrowej".

Tchórzewski powiedział, że podobnie jak w społeczeństwie, tak i w rządzie zdania nt. energetyki jądrowej są podzielone. Nie mniej jednak - podkreślał - "decyzje (dotyczące dalszych losów programu energetyki jądrowej w Polsce - PAP) muszą być podjęte jak najszybciej, bo (...) już zainwestowano spore środki w przygotowanie programu" .

Choć - jak dodał - filarem naszej energetyki na najbliższe dziesięciolecia jest energetyka węglowa, to jesteśmy winni przyszłym pokoleniom podjęcie realnych działań do wdrożenia nowych, innowacyjnych rozwiązań w energetyce. Dodał, że są to rozstrzygnięcia "na skalę cywilizacyjną".

*Co z elektrownią jądrową? *

Tchórzewski wyraził nadzieję, że w pierwszym półroczu 2017 zostanie przedstawiony program finansowania energetyki jądrowej. Przypomniał, że w ubiegłym roku rząd zobowiązał ME do przedstawienia w pierwszym kwartale 2017 r. nowego modelu finansowania polskiej elektrowni jądrowej, a aktualizacji samego programu polskiej energetyki jądrowej do końca 2017 r.

W ubiegłym roku minister, odnosząc się do planów budowy polskiej elektrowni jądrowej stwierdził, że choć powinniśmy być przygotowani do rozpoczęcia projektu w każdej chwili, to jednak finansowanie takiej inwestycji musi być "optymalne" i energia z elektrowni atomowej "z punktu widzenia odbiorcy nie będzie za droga". Więcej czytaj TUTAJ.

W Programie Polskiej Energetyki Jądrowej (PPEJ) ze stycznia 2014 r. założono, że uruchomienie pierwszego bloku jądrowego w naszym kraju nastąpi w roku 2024. W 2015 roku PGE, której spółka - córka PGE EJ1 odpowiedzialna jest za przygotowanie i realizację procesu inwestycyjnego budowy pierwszej polskiej elektrowni jądrowej, w korespondencji technicznej z Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi (PSE) zapowiedziała, że pierwszy blok jądrowy ruszy w roku 2029.

Niedawno resort energii informował, że podjęte przez poprzedni rząd działania przygotowawcze dotyczące energetyki jądrowej są kontynuowane, gdyż mogą być wykorzystane do budowy każdego typu bloku energetycznego.

W połowie stycznia szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Henryk Kowalczyk powiedział PAP, że w uzgodnionej przez Komitet Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju nie ma jednoznacznego zapisu o budowie elektrowni atomowej. "W Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju (SOR) jest zapis otwarty, że rozwój technologii jądrowej i fizyki jądrowej nas interesuje. Nie ma tam natomiast jednoznacznego zapisu o budowie elektrowni atomowej" - mówił wówczas Kowalczyk.

W czerwcu ub. roku Tchórzewski powiedział, że choć powinniśmy być przygotowani do rozpoczęcia projektu w każdej chwili, to jednak finansowanie takiej inwestycji musi być "optymalne" i energia z elektrowni atomowej "z punktu widzenia odbiorcy nie będzie za droga".

Rząd musi znaleźć inny sposób na sfinansowanie elektrowni atomowej

Jego zdaniem mechanizm tzw. kontraktu różnicowego, który był rozważany w przypadku pierwszej polskiej elektrowni jądrowej, jest "nie do przyjęcia", bo jest zbyt kosztowny. Zdaniem Tchórzewskiego alternatywny sposób finansowania takiej inwestycji to taki, w którym również inwestor podejmie ryzyko inwestycyjne.

Kontrakty różnicowe (ang. Contract for Difference, CFD) wprowadzone zostały do brytyjskiego systemu regulacyjnego na mocy reformy sektora energetycznego, która weszła w życie z początkiem 2014 roku. Jest to jeden z mechanizmów wsparcia dla OZE, ale też technologii wychwytywania i składowanie dwutlenku węgla (CCS) i nowych projektów jądrowych.

Polega on na tym, że rząd zawiera z dostawcami kontrakty na określony okres i po określonej cenie docelowej (strike price). Jeśli koszt wyprodukowanej energii będzie niższy od zapisanej w kontrakcie ceny, różnicę dopłaci producentowi rząd ze specjalnej opłaty doliczanej do rachunków za energię. Jeśli koszt energii będzie wyższy od ceny docelowej, różnicę bierze na siebie producent.

Tagi: gospodarka, atom, rząd, pap, min.energii, tchorzewski, wiadomości, najważniejsze
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
30-01-2017

codUcho prezesa 4.

30-01-2017

Marek BonPolityka Energie z wegla To Nest mega kretynizm¡!!!!!!!!!!!!!!!!!!

30-01-2017

JerzyPrzy takim ministrze (bez własnego zdania) polska energetyka będzie kopcić z komina i zostaniemy w ogonie Europy.

Rozwiń komentarze (5)