Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
Jan Winiecki
|

Winiecki: Nowa, świecka religia globalnego ocieplenia

0
Podziel się

Około roku 1000 n.e. pojawili się w Europie religijni szaleńcy oczekujący, iż z okazji okrągłej daty nastąpi koniec świata. Dzisiaj żyjemy w warunkach kolejnej fali millenaryzmu, wywołanej nową świecką religią globalnego ocieplenia.

Winiecki: Nowa, świecka religia globalnego ocieplenia
bEgHoLZx

Około roku 1000 n.e. pojawili się w Europie religijni szaleńcy oczekujący, iż z okazji okrągłej daty nastąpi koniec świata. Peregrynowali od miasta do miasta, biczując się bez miłosierdzia i nawołując przyglądającą się im gawiedź do pokuty za przeszłe grzechy. Ten katastrofizm z okazji dat okrągłych otrzymał nazwę millenaryzmu. Dzisiaj, 1000 lat później, żyjemy w warunkach kolejnej fali millenaryzmu, wywołanej nową świecką religią globalnego ocieplenia.

Tłumy wierzących, a także - co poważniejsze! - gromady hochsztaplerów naukowych i politycznych, też nawołują to pokuty za grzechy naszej zachodniej cywilizacji.

I tu właśnie widzimy ważną różnicę między religiami dawnych i nowych millenarystów. Millenaryści roku 1000 biczowali sami siebie. Tymczasem współcześni millenaryści domagają się biczowania nas, czyli likwidacji świata, jaki znamy. Podstawy naukowe tych żądań są równie słabe, jak oczekiwania millenarystów sprzed lat tysiąca (mimo powoływania się na fabrykowane _ prawdy niepodważalne _).

bEgHoLZz

Cyrk kopenhaski zakończył się jeszcze mniejszym _ sukcesem _ niż wcześniejszy cyrk z Kyoto. Ani zobowiązania tam powzięte, ani przyrzeczenia z Kopenhagi nie zmienią niczego. I każda porażka - nawet chwilowa - szaleńców i hochsztaplerów musi cieszyć, bo dłuższy okres pozwala liczyć na otrzeźwienie.

Dowodów na nonsensowność teorii globalnego ocieplenia z powodu spalania paliw kopalnych przez człowieka przybywa i politycy będą zapewne musieli - w obliczu rosnącego oporu (i to nie tylko intelektualnego!) - wycofać się z tej drogi. Oczywiście dowody nie przekonają wyznawców nowej świeckiej religii, chętnych do biczowania innych, ale to nie oni są groźni.

[ **

bEgHoLZF

O szczycie klimatycznym czytaj w Money.pl ** ]( http://www.money.pl/archiwum/wydarzenia/szczyt;klimatyczny.html )
Groźna jest zbudowana przez szaleńców - ze wsparciem polityków - machina propagandowa utrudniająca oddzielanie ziaren nauki od plew pseudonaukowego szamaństwa. Kiedy uczestniczyłem w Berlinie w konferencji, na której zjawili się m.in. obok ekonomistów, znani sceptycy różnych specjalności, od astrofizyki po oceanologię, po drugiej stronie ulicy stało kilkudziesięciu zwolenników Greenpeace z transparentami: _ Nie potrzeba dyskusji! _, _ Świat oczekuje szybkich działań! _. Naukowcy, którzy słyszą, że nie potrzeba dyskusji, zaczynają zastanawiać się, czy żyją jeszcze w cywilizacji zachodniej.

Nie mniej groźne jest pozerstwo polityków, którzy widzą w tym szansę pokazania się tłumom z lepszej strony - obrońców ludzkości przed bliżej nieokreśloną plagą. I dopóki nie zrozumieją, że żadne cięcia produkcji energii i w ogóle produkcji przemysłowej nie zmienią niczego (gdyby traktować poważnie tę teorię), że świat z marzeń wyznawców nowej religii nie jest w stanie utrzymać ludzkości i zapowiada katastrofę w postaci śmierci głodowej miliardów ludzi - nic ich przed kontynuacją tego pozerstwa nie powstrzyma.

Oczywiście, porażka w Kopenhadze, to tylko interludium. Normalni ludzie naszego świata będą jeszcze nie raz straszeni _ fałszywkami _, w rodzaju tej, którą puścił z okazji cyrku kopenhaskiego Al Gore, jeden z arcykapłanów nowej religii. Otóż starając się przestraszyć delegatów (stała metoda tego towarzystwa!) powołał się na opinię oceanologa o tym, że w kilka lat stopnieją lody Arktyki.

bEgHoLZG

Miał pecha, bo ów oceanolog był w stanie zaprzeczyć natychmiast, jakoby kiedykolwiek wyrażał taką opinię. Ale to na pewno nie przeszkodzi owemu Nobliście i innym wyznawcom nowej religii w produkowaniu kolejnych kłamstw.

Autor jest profesorem ekonomii

bEgHoMaa
wiadomości
felieton
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(0)