Notowania

Wójcikowski: Pociąg do serc wyborców

Ostatnie miesiące sporo mnie nauczyły. Boję się jednak, że mój organizm za chwilę nie będzie już stanie chłonąć tych wszystkich nonsensów społeczno - polityczno - gospodarczych.

Podziel się
Dodaj komentarz

*Ostatnie miesiące sporo mnie nauczyły. Boję się jednak, że mój organizm za chwilę nie będzie już stanie chłonąć tych wszystkich nonsensów społeczno - polityczno - gospodarczych. *

Zwyczajnie nie wyrabiam już z przyswajaniem natłoku tego, co dzieje się dookoła mnie. Czy to świat wariuje wokół mnie, czy też może ja powoli zamieniam się w wariata?

Oto bowiem, pomijając wszelkie boje koalicyjno - lustracyjne, dowiaduję się, że do Włoszczowej z Warszawy będą kursować pociągi InterCity, po drodze do jakiegoś Krakowa albo do Katowic. I odwrotnie oczywiście też.

Pamiętam, że jak towarzysz Edward Gierek budował sobie specjalną drogę ze Śląska do Warszawy (nazwaną na jego cześć Gierkówką), to była ona pośmiewiskiem i symbolem prywaty władzy. Niemniej ta droga przynajmniej na coś się przydaje gospodarce, w tym mi osobiście. Pociągi ekspresowe do Włoszczowej jednak są tak samo potrzebne jak metro w Suwałkach, albo lotnisko dla Concorda w Bieszczadach na środku połoniny.

Rozbroiła mnie szczerość mieszkańca wyżej wspomnianego miasteczka, który powiedział, że połączenie przyda się, gdyż łatwiej będzie teraz można z tej Włoszczowej uciec. Fakt, że może to jest taki eksperyment rządu PiS. Jak po pół roku we Włoszczowej nie będzie już żywego ducha, to się stację rozbierze i przeniesie - dajmy na to - do Jędrzejowa. I tak krok po kroczku, za pomocą kilku pociągów prowincja zlikwiduje się sama.

A widzieliście Państwo przy tym tą uradowaną twarz ministra Edgara Gosiewskiego? Pan Poseł poczuł się potrzebny, załatwił w pocie czoła nikomu niepotrzebne połączenie kolejowe, z którego w pierwszym dniu skorzystało dwóch mieszkańców miasteczka i jeden dziennikarz. A, że przy okazji zmarnował trzy miliony złotych... Ten Pan zapewne nawet tego nie zrozumiał.

A taka Łódź (drugie co do wielkości miasto w Polsce), nie ma połączeń InterCity. A pociągi z Łodzi do Warszawy jeżdżą dziś wolniej niż pod koniec lat 80. Ale przecież Łódź nie mieści się w rządowej strategii rozwoju kraju. Główny nacisk kładziony jest na Włoszczową.

Boję się, że Włoszczowa stanie swoistym precedensem dla przyszłych działań polityków z rządu. Teraz każdy minister i większość posłów będzie chciała załatwić "coś" dla swojego okręgu wyborczego - im więcej będzie to kosztować, tym lepiej. Marszałek Jurek coś dla Piotrkowa, premier Lepper założy nowe województwo, itd. Bo jak tu będzie można odmówić woli elektoratu i to tuż przed wyborami? No i kto to tu zwariował: ja czy świat?

Tagi: wójcikowski, wiadomości, felieton
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz