"Uprzejmie proszę o przesyłanie na waldemar.buda@sejm.pl zawiadomień od przedsiębiorstw energetycznych albo wspólnot i spółdzielni o podwyżce 60 proc.i więcej za prąd i ciepło od 1 lipca. Nie możemy tego tak zostawić!" - napisał na platformie X poseł Waldemar Buda, był minister w rządzie Mateusza Morawieckiego.
Ceny prądu. Minister odpowiada posłowi PiS
Na odpowiedź minister klimatu długo nie trzeba było czekać.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
WIDEOW co inwestuje Sebastian Kulczyk? Szczera rozmowa z prezesem KI Dawidem Jakubowiczem w Biznes Klasie
"Gdyby poseł Buda poświęcał tyle czasu i energii na rozwój tanich źródeł energii przez ostatnie lata, co na straszenie ludzi jakimiś wyssanymi z palca kwotami podwyżek, to dziś nikt w Polsce nie narzekałby na wysokość cen energii" - napisała, również na platformie X minister Paulina Hennig-Kloska.
"Garstka ludzi, z której kpi poseł Buda to w rzeczywistości min. 3,5 mln gospodarstw domowych! To dla nich przygotowane zostanie wsparcie w postaci bonu energetycznego. Taryfy dla odbiorców indywidualnych będą niższe. Cena maksymalna energii także zostanie obniżona" - dodała minister.
I dodała, że ustawa rządowa jeszcze w kwietniu trafi do Sejmu.
Poseł PiS również odpowiedział na wpis minister.
"Zobaczcie jakie zapisy zniknęły z ustawy minister Pauliny Hennig-Kloska, a które wprowadziliśmy w 2022 r. Przedsiębiorcy bez ceny maksymalnej za prąd od lipca. Rolnicy bez ceny maksymalnej za prąd od lipca. Czy ktoś się zastanowił, jakie to będzie miało konsekwencje dla 2 mln przedsiębiorców i 1 mln rolników?" - napisał Waldemar Buda.
Bon energetyczny
Pod koniec 2023 r. uchwalono ustawę, która utrzymuje w pierwszej połowie 2024 r. dotychczasowe zasady ochrony określonych odbiorców energii elektrycznej, gazu i ciepła. Przepisy przewidują m.in. maksymalne ceny prądu dla gospodarstw domowych oraz małych i średnich firm. Utrzymana zostaje dotychczasowa maksymalna cena energii elektrycznej na poziomie 412 zł za MWh netto do określonego limitu zużycia.
- Ceny (energii po uwolnieniu – przyp. red.) będą akceptowalne dla wszystkich, a dla tych, dla których te ceny nie będą akceptowalne, będzie bon energetyczny - zapowiedział minister klimatu i środowiska.
- Przy rozdzielaniu bonu będzie kryterium dochodowe, będziemy to przeliczać na osobę w rodzinie, premiując jednoosobowe gospodarstwa, bo u seniorów wydatki na ciepło i energię stanowią nawet 70 proc. budżetu – dodała. Jak wskazała, "liczymy, na co nas stać".
Według szefowej MKiŚ rozważane są dwa warianty.
- Minimalny wariant zakłada, że na pomoc może liczyć 3,5 mln gospodarstw domowych – powiedziała Hennig-Kloska.
Wyjaśniła, że bon będzie wypłacany jednorazowo.