Wypadek podczas skoku na bungee w Gdyni. Znany instruktor krytykuje firmę. "Karygodne zaniedbanie"

W Gdyni doszło do groźnego wypadku podczas skoku na bungee. Firma obsługująca skok zapewnia, że to pierwszy taki wypadek - a jej zabezpieczenia zadziałały. Inaczej twierdzi znany instruktor Bogdan Kopka. - Bungee Club złamał podstawowe zasady bezpieczeństwa - mówi.

Znany instruktor krytykuje firmę Bungee Club. I przypomina, że to nie pierwszy jej incydent
Źródło zdjęć: © Twitter | BartekPiekarski/Twitter
Mateusz Madejski

Do wypadku na bungee doszło w niedzielę w Parku Europa w Gdyni. 39-letniemu mężczyźnie w trakcie skoku na bungee wypięła się uprząż. Mężczyzna spadł z wysokości kilkunastu metrów na skokochron, czyli specjalną poduszkę asekuracyjną. W lokalnych mediach pojawiają się informacje, że ma obrażenia kręgosłupa szyjnego i pękniętą śledzionę.

Firma Bungee Club, która obsługiwała skok, zapewnia, że wszystko było przygotowane profesjonalnie i z bardzo dużą dbałością o bezpieczeństwo. Podkreśla, że "nie każdy w tej branży stosuje skokochrony".

Co innego mówi nam Bogdan Kopka z firmy Bungee Gul, jeden z najbardziej doświadczonych instruktorów bungee w kraju. - Bungee Club łamie podstawową zasadę, a mianowicie nie stosuje górnej uprzęży opinającej cały korpus ciała i puszcza skoczków jedynie na uprzężach zapinanych na nogi - mówi w rozmowie z money.pl.

Tragiczny finał skoku na bungee. Obejrzyj wideo:

Jego zdaniem stosowanie takiej górnej uprzęży biodrowo-barkowej jest "absolutnym obowiązkiem". Ponadto skoczkowie powinni być asekurowani dodatkowo linką alpinistyczną, która może wytrzymać obciążenie nawet 1,5 tony.

Co firma Bungee Club odpowiada na te zarzuty? - Wszystko wskazuje na to, że wypadek był spowodowany jakimś problemem przy głowicy. A przecież taka uprząż jest podpinana do głównej liny. Więc w tym przypadku zastosowanie uprzęży biodrowo-barkowej by nic nie dało. Dlatego właśnie mamy skokochron, który chroni skoczków w takich sytuacjach - słyszymy od jej przedstawiciela.

Z kolei Kopka pokazuje nam dokument renomowanego producenta uprzęży do bungee. Zaleca on, aby taki sprzęt stosować "wyłącznie z zabezpieczeniem SIZ". To właśnie uprząż biodrowo-barkowa, której zabrakło w Gdyni.

Obraz
© petzl | petzl

A jak do sprawy odnoszą się inni przedstawiciele branży? Stanisław Góralczyk z firmy "Mario" przyznaje, że stosowanie dodatkowej uprzęży górnej nie jest obowiązkowe. - No ale to jest tak, że można jeździć maluchem, a można i mercedesem. Wiadomo, co jest bezpieczniejsze - mówi. Dlatego on dodatkowe zabezpieczenia stosuje - nie tylko uprzęże, ale również linki alpinistyczne.

Firma Bungee Club zapewnia, że wypadek w Gdyni jest pierwszym w jej niemal 20-letniej historii. Ale Kopka mówi, że to nieprawda. Przypomina, że podczas obsługiwanego przez Bungee Club Festiwalu Woodstock w 2015 r. mężczyzna niebezpiecznie zawisł na bungee. Rzeczywiście - film z tego wydarzenia można zobaczyć w serwisie YouTube. A Bungee Club na swojej stronie podkreśla, że uczestniczył w Festiwalu w 2015 roku.

- Firma ta ma ponadto kilka innych wpadek, chociażby przed kilkunastu laty w Ciechocinku podczas Festiwalu Romów, kiedy to skoczek połamał ręce - mówi nam Bogdan Kopka.

"Skoków nie ma kto kontrolować"

Kto w ogóle kontroluje skoki bungee? Z odpowiedzią na tak postawione pytanie przedstawiciele branży mają problem. Teoretycznie kontrolować sprzęt powinien Urząd Dozoru Technicznego. I rzeczywiście - kontroluje. - Ale tylko dźwigi i kosze, z których skaczą skoczkowie. Samych lin i haków już nie kontrolują - słyszymy od kilku instruktorów.

Przedstawiciele firm mają też problem ze wskazaniem konkretnych przepisów, które precyzują to, jak skoki bungee powinny wyglądać. - Tak naprawdę to nikt nie chce się brać za to wszystko. Kolejne urzędy umywają ręce - mówi nam anonimowo przedstawiciel jednej z firm.

Próbowaliśmy zapytać UDT o zakres ich kompetencji w tym zakresie, ale do momentu publikacji nie dostaliśmy odpowiedzi.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Tankowce zawracają z Cieśniny Ormuz. Orlen wydał oświadczenie ws. ropy
Tankowce zawracają z Cieśniny Ormuz. Orlen wydał oświadczenie ws. ropy
LOT zawraca samolot. ZEA zamykają przestrzeń
LOT zawraca samolot. ZEA zamykają przestrzeń
Napięcie w Cieśninie Ormuz. "Żaden statek nie przepłynie"
Napięcie w Cieśninie Ormuz. "Żaden statek nie przepłynie"
Ataki pogłębiają kryzys Iranu. Gospodarka pod rosnącą presją
Ataki pogłębiają kryzys Iranu. Gospodarka pod rosnącą presją
Ropa po 150 dol.? Skandynawia kreśli czarne scenariusze
Ropa po 150 dol.? Skandynawia kreśli czarne scenariusze
Ataki Iranu obejmują Katar. To zagrożenie dla dostaw gazu do Polski? Minister Energii odpowiada
Ataki Iranu obejmują Katar. To zagrożenie dla dostaw gazu do Polski? Minister Energii odpowiada
Atak na Iran zamyka niebo. Loty masowo wstrzymywane
Atak na Iran zamyka niebo. Loty masowo wstrzymywane
Polska sprowadza LNG z Kataru. "Źródło ogromnej niestabilności"
Polska sprowadza LNG z Kataru. "Źródło ogromnej niestabilności"
Czy USA mają gotowy plan politycznej transformacji Iranu? [OPINIA]
Czy USA mają gotowy plan politycznej transformacji Iranu? [OPINIA]
Izrael i USA atakują Iran. Ministerstwo Infrastruktury reaguje
Izrael i USA atakują Iran. Ministerstwo Infrastruktury reaguje
USA i Izrael uderzają w Iran. Stawką jest bomba atomowa
USA i Izrael uderzają w Iran. Stawką jest bomba atomowa
Połączenia do Izraela. LOT podjął decyzję. Jest komunikat
Połączenia do Izraela. LOT podjął decyzję. Jest komunikat