Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Jacek Gratkiewicz
Jacek Gratkiewicz
|

Były prezes GPW: Czeka nas 10 lat niższych zysków

0
Podziel się:

Wiesław Rozłucki komentuje sygnały, które płyną ze światowych rynków.

Były prezes GPW: Czeka nas 10 lat niższych zysków
(EAST NEWS)

Money.pl: W piątek Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie radziła sobie całkiem nieźle, ale od pół roku mamy do czynienia raczej ze spadającymi obrotami. Jakie przewiduje Pan najbliższe miesiące?

*Wiesław Rozłucki, współzałożyciel Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie i jej pierwszy prezes: *Nie odpowiem Panu na to pytanie.

Dlaczego?

Ponieważ nie chcę się angażować w takie bieżące przewidywania. Mam jeden wyrobiony pogląd i mówię o nim od bardzo dawna. Mianowicie, kraje rozwinięte żyły przez 20-30 lat na kredyt, ponad stan. Rok 2008 pokazał, że już tak dalej żyć nie można. Moim zdanie kryzys globalny trwa nadal i to, co obserwujemy, to są kolejne jego odsłony.

Rynki liczą ciągle na jakieś odbicie, liczą, że jakieś władze monetarne dosypią więcej pieniędzy. Moim zdaniem te fundamentalne tendencje w gospodarce polegają teraz na zwolnieniu tempa wzrostu albo stagnacji.

Przed weekendem inwestorzy czekali na kolejne informacje szefa FED.

Znowu czekali na dodrukowanie pieniędzy. Nie wchodząc w szczegóły miesięczne, bo jak mówiłem tym się nie zajmuję, mam pogląd, że z tak dużego globalnego kryzysu finansowego nie wychodzi się tak szybko. Jeżeli ten kryzys wynika z tego, że skończyła się epoka życia ponad stan państw, przedsiębiorstw czy obywateli, to wychodzenie z niego musi potrwać dłużej.

Wydaje mi się, że ostrożność, co do przyszłości i przewidywanie _ nowej normalności _ powoduje niezbyt optymistyczne nastroje, które swoją drogą są uzasadnione. Te dobre czasy, kiedy gospodarki rozwijały się w tempie 3-5 procent, jak USA, to już przeszłość. Musimy się przyzwyczaić do bardziej stabilnego, ale skromniejszego tempa przez najbliższe parę lat. Okres dostosowawczy potrwa jakieś 10 lat.

Gdzie jest miejsce Polski w tym _ dostosowywaniu _ się? Dane GUS sprzed weekendu pokazały, że nasza gospodarka hamuje.

Mimo wszystko miejsce Polski jest dużo lepsze niż reszty Europy. My nadal mamy sporo do nadrobienia do poziomu krajów rozwiniętych. Nasze tempo wzrostu zawsze będzie o 2-3 pkt procentowe wyższe od Europy Zachodniej.

Tylko, że gdyby w Europie Zachodniej był wzrost 3 proc. to my mielibyśmy 6 proc. i byśmy byli w _ siódmym niebie _, natomiast jak w Europie jest 0, to my mamy 2-3 proc. i w tej sytuacji nastroje nie są za dobre.

To, że Polska będzie miała zawsze 2-3 pkt proc. więcej to jest dobra wiadomość, a zła?

Zła jest taka, że cała reszta będzie miała gorzej niż w poprzednich latach. Ale to dlatego, że musi się oddłużyć. Europa Zachodnia zadłużała się przez kilkadziesiąt lat, to oddłużanie też musi trochę potrwać.

Według Pana europejskie władze mają świadomość powagi sytuacji?

Władze w warunkach demokracji wybierane są przez ludzi, a ludzie nie chcą słyszeć tego, co ja mówię. Chcą słyszeć od polityków, że będzie dobrze, że będzie tak jak dawniej, dlatego głosują na takich ludzi, którzy im to obiecują. Politycy więc w swoim interesie nie będą mówić rzeczy niewygodnych, bo nie zostaną wybrani.

Musimy wiedzieć, że dalsze życie ponad stan prowadzi do katastrofy, co widzieliśmy w Grecji. Tam obiecywano i realizowano życie ponad stan. W tej chwili dla Grecji nie ma żadnego dobrego wyjścia z tej sytuacji na kilka lat. Już nie ma żadnej sztuczki, która może spowodować powrót do poziomu życia sprzed kilku lat.

Inwestorzy uświadomili już sobie, że muszą pogodzić się przez kilka dobrych najbliższych lat z mniejszymi zyskami?

Myślę, że są w trakcie uświadamiania sobie tego. Poza tym opinia taka jak moja nie jest popularna, lepiej żyje się kiedy jest się optymistą niż sceptykiem. Na szczęście coraz większa liczba inwestorów patrzy już w przyszłość z ostrożnością, a nie przez różowe okulary.

Oczekiwania, że po kryzysie wrócimy do dawnych, dobrych czasów to mrzonki. Wyjdziemy z kryzysu, ale już nie wrócimy do czasu życia na kredyt i ponad stan.

Czytaj więcej w Money.pl
Bezrobocie w Europie najwyższe od 17 lat Najwięcej bezrobotnych jest w Hiszpanii, najmniej w Austrii. Zobacz, jak na tle innych wypada Polska.
JP Morgan obniżył prognozy PKB dla Polski Eksperci banku spodziewają się też, ostrego cięcia stóp procentowych.
Wiemy już, co powie Donald Tusk w swoim expose Rząd zapowiada nowe otwarcie. _ Niczego się nie spodziewamy, to gra medialna _ - komentuje opozycja.
wiadomości
wywiad
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(0)