Notowania

Donald Tusk zachował się jak ignorant

Jarosław Dominiak ze Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych o ujawnianiu informacji.

Podziel się
Dodaj komentarz

*Money.pl: Co powinna zrobić KNF z wypowiedzią premiera Tuska o odwołaniu Grażyny Piotrowskiej-Oliwy i Radosława Dudzińskiego z zarządu PGNiG? Była to przecież informacja poufna, a premier podał ją przed publikacją przez spółkę. Nie jest to pierwszy taki przypadek. *

Jarosław Dominiak, prezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych: Nie pierwszy raz okazuje się, jak elity polityczne na najwyższych szczeblach maja znikomą świadomość reguł i zasad funkcjonowania rynku kapitałowego. Pokazują, że są ponad to wszystko i zasady ich nie obowiązują. Nie wierzę w to, żeby urząd pociągnął do odpowiedzialności swojego zwierzchnika.

Minister Sikorski przed kilkoma miesiącami też wywołał dyskusje na temat ujawniania takich informacji, zapowiadając na swoim Twitterze ważne _ __ wiadomości ws. cen gazu dla Polski _. Czy należałoby te wypowiedzi traktować jak wszystkie inne, prezentowane przez osoby prywatne i po prostu karać za nie?

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/29/m269341.jpg ) ] (http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/tuskowi;groza;dwa;lata;wiezienia;i;trzy;miliony;zlotych;kary;innym;politykom;tez,206,0,1300430.html) *Tuskowi grożą dwa lata więzienia i trzy miliony złotych kary. Innym politykom też * Drobni inwestorzy przez ich nieuważne wypowiedzi mogą stracić duże pieniądze. A nawet jeszcze ostrzej, bo to wpływa zdecydowanie mocniej na to, co dzieje się na rynku. Bo, jeżeli ja bym zaćwierkał na Twitterze w sprawie gazu to skutek byłby nieporównywalnie mniejszy. Z całą pewnością więcej obserwatorów, inwestorów ogląda wpisy ministra niż moje. Nie ma dla mnie żadnego znaczenia czy tego _ grzechu _ dopuścił się premier, biskup czy ktokolwiek inny. Efekt jest taki, że ktoś mógł stracić przez to pieniądze. Jeśli w prawie byłoby zapisane, że reguły rynku
publicznego, giełdowego nie obowiązują polityków lub polityków od ministra wzwyż, to, co innego, mówiąc trochę żartobliwie. Ale przecież nie ma takiego rozróżnienia.

A z czego te wypowiedzi wynikają, czemu można byłoby je przypisać? To efekt braku uwagi, niewiedza,czy może jeszcze coś innego?

Może, to jest tak, że minister Sikorski chce być odbierany jako lepiej poinformowany, czy jako człowiek , który wszystko wie. To, że ktoś ma takie ambicje i tak postępuje to nie może to być żadnym usprawiedliwieniem i wytłumaczeniem. Tak jak zawsze w prospektach wpisuje się ryzyka, to w przypadku spółek Skarbu Państwa należałoby jeszcze wpisywać ryzyko od nieroztropnych wypowiedzi polityków. To byłaby taka oddzielna kategoria. (śmiech)

Z pańskiego doświadczenia wynika, że KNF jest jednak bardziej aktywna, jeżeli chodzi o zdecydowanie mniejsze nieprawidłowości, czynione przez zdecydowanie mniej znaczących uczestników rynku.

Mieliśmy taki przypadek, gdy jeden z naszych członków wyszedł z walnego zgromadzenia przekonany o tym, że informacje, które tam uzyskał są publiczne i w oparciu o nie zaczął kupować akcje. Determinacja KNF była bardzo duża, sprawa była w sądzie i trwała dwa lata. Wynikało to tylko z niewiedzy akcjonariusza, zresztą część prawników uważa, że wiedza zdobyta na walnym zgromadzeniu nie jest jakaś tajemnicą. Jednak w tym przypadku urząd nie odpuścił i sprawa nie rozeszła się po kościach. A myślę, że tak się właśnie stanie w przypadku ostatniej wypowiedzi premiera. A z całą pewnością każdy taki przypadek powinien być bardzo wnikliwie badany.

Co z karaniem i dyscyplinowaniem polityków za takie wypowiedzi? Czy, to jest w ogóle możliwe i doczekamy się w tej kwestii precedensu?

To oni tworzą prawo i śmieszne i straszne jednocześnie jest to, że tego prawa nie przestrzegają i nie respektują. Pojawia się w związku z tym pytanie, jak egzekwować to prawo od zwykłego obywatela? W ostatnim czasie mamy dwa poważne zdarzenia. Wyskok ministra Sikorskiego był pierwszym, który można potraktować jako ujawnienie informacji poufnej. Po krótkim czasie dzieje się coś takiego ponownie. Komisja Nadzoru Finansowego powinna przynajmniej publicznie to napiętnować, zająć jakieś stanowisko, wystosować komunikat, to jest absolutne minimum. Skoro nie ma już takiego stylu działania i umocowania jak amerykański nadzór, który potrafi aferzystów finansowych w ciągu 48 godzin wyprowadzić w kajdankach.

To jest poważne zagrożenie dla reputacji naszego rynku kapitałowego?

Bezwzględnie tak. Ten rynek wymaga absolutnego profesjonalizmu i przestrzegania reguł. Każde takie zachowanie powoduje, że konkurentom łatwiej nas zepchnąć na peryferie. Chociaż mielibyśmy nowy system transakcyjny, to jest jeszcze to ryzyko związane z politykami. W związku z tym nasz rynek może być postrzegany, mówię to z prawdziwym smutkiem, jak taki grajdołek. Jest ewidentne przyzwolenie na bardzo kontrowersyjne praktyki w tym obszarze. KNF mógłby dać temu zdecydowany odpór. Pokazalibyśmy, że problem nie jest zamiatany pod dywan. Skoro już politycy tyle głupot gadają, to jak coś chlapną i przy okazji będzie to miało wpływ na rynek i łamią przy tym prawo to trudno, tak być nie powinno. Na rynkach z większymi tradycjami rządzący nie są traktowani jak święte krowy.

*Szef rządu sam powiedział o swojej wypowiedzi: _ Nie sądzę, żeby ktoś z tego tytułu poniósł najmniejszą stratę _. Jak pan to skomentuje? *

Teraz należałoby zapytać się premiera, skąd to wie. Czy ma jakąś szklaną kulę czy dostał raport z komisji. Brakuje tu refleksji. Premier rozumiem, przejął rolę KNF, przejrzał wszystko dokładnie, zauważył, że nie było niepokojących ruchów i wie i ma pełna świadomość, że wszystko jest ok.

Ignorancja czy niewiedza?

Samą wypowiedź można jeszcze potraktować jako nieostrożną, nieuważną. Ale po czasie i komentarzach w tej sprawie, to jest to już bardzo duża ignorancja Donalda Tuska. Poczekamy jeszcze do następnego tygodnia co się wydarzy w tej sprawie. Jeżeli nie będzie, żadnego wyraźnego stanowiska Komisji, to rozważymy wysłanie skargi do prokuratora generalnego. Prokuratura, jakby to nie zabrzmiało, z definicji jest bardziej niezależna.

Czytaj więcej w Money.pl
Tuskowi grożą dwa lata więzienia i trzy miliony złotych kary. Innym politykom też Drobni inwestorzy przez ich nieuważne wypowiedzi mogą stracić duże pieniądze.
Czy trzeba już uciekać z giełdy? Historia niejednokrotnie pokazała, że maj nie jest najlepszym miesiącem dla inwestorów. Czy tak też będzie w tym roku?
80 mln euro kary. "Rząd musi znaleźć winnych" Eurodeputowany uważa, że trzeba walczyć o pieniądze, choć sprawa może toczyć się przez wiele miesięcy i nie musi się zakończyć sukcesem.
Tagi: donald tusk, wiadomości, wywiad
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz