Notowania

budżet
07.09.2012 06:00

Pracodawcy wyśmiali Rostowskiego i mają rację

Joachim Brudziński odpowiada na wyliczenia ministra finansów ws. propozycji prezesa PiS.

Podziel się
Dodaj komentarz

Money.pl: Minister finansów podliczył propozycje PiS i wyszło, że Wasze propozycje są nierealne.

*Joachim Brudziński, poseł PiS: *To mi nowina. Nie wiem, na jakiej podstawie pan Rostowski dokonał tych wyliczeń, skoro w dużej mierze jeszcze projekty ustaw nie wpłynęły.

Jacek Rostowski stwierdził, że mógł obliczyć propozycje Kaczyńskiego precyzyjniej niż przypuszczał.

Przekonuje mnie opinia prof. Modzelewskiego, że ten rząd i ten minister finansów nie potrafią liczyć. Zresztą pokazał to podczas przedstawiania założeń budżetowych na przyszły rok.

*A dokładniej? *

Dla mnie założenia ministra Rostowskiego są zupełnie niewiarygodne. Jeszcze w czerwcu mówił, że nasza gospodarka będzie rosła o 2,9 procent, a teraz już tylko 2,2 procent.

Poza tym zakłada bezrobocie na poziomie 13 procent, a pracodawcy już te założenia wyśmiali i przewidują, że będzie wyższe. Powtarzam, dla mnie zdolności rachunkowe Rostowskiego są całkowicie niewiarygodne i nie przejmuję się jego wyliczeniami.

Nie będę jednak ukrywał, że cieszę się, że rząd Donalda Tuska nas zauważył i jak sądzę przestraszył się, że jest alternatywa wobec jego nieudolnych rządów i że tą alternatywą jest Prawo i Sprawiedliwość.

*Ale co to za alternatywa, która proponuje rozwiązania, na które nas nie stać? *

To nieprawda, sam prezes Jarosław Kaczyński przedstawił wyliczenia, że nasze propozycje nie generowałyby dodatkowych kosztów, tylko byłyby zbilansowane. Zresztą przykładem mogą być nasze rządy. Kiedy my rządziliśmy stworzyliśmy na przykład 1,3 mln nowych miejsc pracy.

Tylko, że rządziliście kiedy nie było kryzysu.

Panie redaktorze, Jarosław Kaczyński i Zyta Gilowska mieli obiektywne przesłanki, żeby móc mówić o sukcesie, natomiast minister Rostowski ciągle tłumaczy swoje niepowodzenia tym, że inne gospodarki rzucają mu kłody pod nogi.

Żeby Polska się rozwijała trzeba pobudzić gospodarkę. Te propozycje, które zaproponowaliśmy, mogą w tym pomóc.

Ale ekonomiści też nie zostawiają na tych propozycjach suchej nitki. Mówią, że te propozycje doprowadziłyby finanse państwa do ruiny.

Wielu ekonomistów przedstawiających takie opinie jest pośrednio bądź bezpośrednio związanych z obozem władzy. Nie możemy więc oczekiwać racjonalnej i obiektywnej oceny naszych propozycji.

Nie odbieram tym ludziom kwalifikacji, ale jeżeli jednym z tych ekspertów jest Dariusz Rosati, teraz poseł PO, to o czym my mówimy. Są na szczęście eksperci, którzy z imienia i nazwiska podpisują się pod naszymi propozycjami, i którzy twierdzą, że są one możliwe do zrealizowania.

Rozumiem, że jak Prawo i Sprawiedliwość wygra wybory, to wprowadzi te zmiany?

Oczywiście, że tak. Kiedy rządziło PiS również różnego rodzaju specjaliści krytykowali nas za wszystko, co robimy. A skończyło się to gwałtownym wzrostem inwestycji w naszym kraju, zrównoważeniem finansów publicznych i zejściem poniżej progów oszczędnościowych.

Czytaj więcej w Money.pl
Platforma wyśmiewa propozycje Kaczyńskiego _ Gruszkami na wierzbie _ nazwała PO propozycje sformułowane przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.
Ale o co chodzi? Ekonomiści o propozycjach Jarosława Kaczyńskiego - _ Większego bezsensu jeszcze nie słyszałem _ - ekspert ostro o pomyśle prezesa PiS. Padają też słowa pochwały.
Propozycje Kaczyńskiego podobają się PSL - _ Kwestie związane edukacją są propozycjami ciekawymi. Warto usiąść i porozmawiać _- przekonuje rzecznik PSL.
Tagi: budżet, wiadomości, wywiad
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz