Notowania

Zanieczyszczona ropa z Rosji. Podejrzanych sześć osób, cztery w areszcie

Członkowie władz dwóch rosyjskich spółek naftowych są podejrzani o celowe skażenie ropy, która trafiła do rurociągu Przyjaźń, w tym także do Polski. Cztery osoby są już w areszcie, a dwie kolejne są poszukiwane.

Podziel się
Dodaj komentarz
(EAST NEWS/SPUTNIK)
Rosyjskie władze planują zaostrzyć kontrolę jakości ropy przeznaczonej na eksport.

O zatrzymaniach poinformował we wtorek Rosyjski Komitet Śledczy. Zanieczyszczenie ropy miało być sposobem ukrycia malwersacji, jakich od zeszłego roku dopuszczali się członkowie kierownictwa dwóch spółek naftowych.

Jak pisze PAP, wśród sześciu podejrzanych osób jest dyrektor generalna oraz wicedyrektor spółki Nieftiepieriewałka, dyrektor spółki Pietronieft oraz wicedyrektor spółki Magistral.

Rosyjscy śledczy uważają, że cała szóstka co najmniej od sierpnia zeszłego roku dopuściła się wielokrotnych defraudacji ropy naftowej. Podana w komunikacie wartość defraudacji jest jednak zaskakująco niewielka i wynosi milion rubli, czyli niecałe 60 tys. zł.

Obejrzyj: zaginiona ropa na dnie Zatoki Meksykańskiej

Sposobem na ukrycie malwersacji miało być dostarczenie ropy naftowej nieodpowiadającej standardom jakości do węzła w obwodzie samarskim, a stąd trafiła do rurociągu Przyjaźń.

Afera wybuchła w drugiej połowie kwietnia, gdy operator białoruskich ropociągów odkrył, że zawartość chlorków organicznych w ropie przekroczyła dopuszczalne normy 20-30-krotnie, a w niektórych próbkach nawet stukrotnie. Te związki przyśpieszają korozję i mogą niszczyć kosztowne instalacje rafineryjne.

Polskie władze musiały uruchomić strategiczne rezerwy ropy naftowej po wstrzymaniu dostaw z Rosji, by rafinerie w Gdańsku i Płocku mogły utrzymać produkcję.

Białoruski koncern Biełnaftachim poinformował Rosjan o problemie już 19 kwietnia, czyli gdy tylko zorientował się, że taki surowiec trafia rurociągiem Przyjaźń do rafinerii w Mozyrzu. W efekcie doszło tam do korozji i awarii niektórych urządzeń. Zdemontowano je do remontu.

Strona rosyjska, czyli Transnieft, przyznała, że doszło do obniżenia jakości przesyłanego surowca. Według rosyjskiej firmy zanieczyszczenie celowo spowodowała firma, która dostarcza do rurociągów surowiec pochodzący od małych kompanii wydobywczych.

Planuje się stopniowe jej wpompowanie do czystej ropy, by szkodliwe substancje rozrzedzić do bezpiecznych poziomów. Problemem będzie jednak przetransportowanie tak olbrzymiej ilości surowca do instalacji w całej Rosji.

Rosyjskie władze chcą przepompować skażoną ropę do cystern kolejowych i w ten sposób dostarczyć do zakładów, które zajmą się jej uzdatnieniem. Problem polega jednak na tym, że Rosja dysponuje zbyt małym taborem, by ta operacja przebiegła sprawnie.

Rafinerie Lotosu i Orlenu muszą obecnie korzystać ze strategicznych rezerw ropy.
Zanieczyszczona ropa z Rosji. Jeszcze pół roku problemów z dostawami

Od 11 maja przesył ma wznowić tylko jedna z dwóch nitek ropociągu tranzytowego na Białorusi. Druga - jako zbiornik zanieczyszczonej ropy - ma pozostać zamknięta. Na jak długo? Nie wiadomo.

Przedstawiciel białoruskiej firmy rurociągowej Gomeltransnieft, która jako pierwsza wykryła skażenie rosyjskiej ropy, przewiduje, że przywrócenie normalnego poziomu przesyłu może potrwać nawet pół roku.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: przemysł naftowy, ropa z rosji, wiadomości, gospodarka
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
07-05-2019

melasaZnowu jakieś kłamstwa. Okantowali na 60 tyś zł a udział wzięło 6-ro ludzi. Czyli po 10 tyś na łeb. I wszystko trwało od zeszłego roku. Czyli tak … Czytaj całość

07-05-2019

ZZZ Z KOŚCIERZYNYA ja ruskim i tak nie wierzę. Ludzie na takich stołkach nie ryzykowaliby dla takich małych pieniędzy, 60 tys na sześć osób - śmiechu warte !!!

07-05-2019

raftrzeba wyciagnac wnioski. Dziwne ze system nie jest monitorowany przez odgorne rzadowe instytucje. ZAwsze ktos cos moze zeszfindlowac. Moze nawet … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (11)