Notowania

wiadomości
20.02.2020 16:14

Zerowy PIT miał odciążyć młodych na starcie kariery. "Szef po prostu obniżył pensje"

Zerowy PIT w teorii miał być ulgą dla młodych, a w skrajnych przypadkach kończy się na niższej pensji. - Nastał czas na odnowienie umów i dostaliśmy papiery z nowymi - niższymi - stawkami. Pracownicy po 26. roku życia mają takie pensje, jak dotychczas - mówi Piotr, którego dotknął problem.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP)
W nowych umowach zlecenia pracownicy zamiast 18 zł zobaczyli 17 za godzinę. Powód? Zerowy PIT. (Fot: Grzegorz Michałowski)

- Szef nawet nie zaproponował obniżki. Po prostu z automatu poobniżał wszystkim pracownikom przed 26. rokiem życia stawki godzinowe w nowych umowach zlecenia, które podpisywaliśmy przed kilkoma dniami. Nawet nikt nie kryje, że chodzi o zerowy PIT. Miałem zarobić więcej, ale nic z tego - mówi Piotr, pracownik jednej z firm branży gastronomicznej z Łodzi.

Jego stawka godzinowa została zmniejszona z 18 do 17 zł. Nasz rozmówca pragnie zachować anonimowość, bo mimo kontrowersyjnej decyzji swojego pracodawcy, nie planuje się zwalniać. Prosząc o komentarz pracodawcę również moglibyśmy przyczynić się do problemów nie tak znów licznej grupy pracowników tej firmy.

Jesteś lub byłeś w podobnej sytuacji i chcesz o tym opowiedzieć? Pisz na #dziejesię.

Byliśmy umówieni na rozmowę z kolejnym z pracowników firmy, którego dotknął ten problem. Ostatecznie jednak odmówił rozmowy. Wcześniej opowiadał, że to już druga firma, która obniża mu stawkę z powodu zerowego PIT.

Podwyżka płacy minimalnej. "Czeka nas wzrost inflacji"

Dlaczego teraz doszło do cięcia stawek? - Mamy umowy podpisywane co roku i po roku są wznawiane. Teraz właśnie nastał ten czas na odnowienie i dostaliśmy papiery z nowymi - niższymi - stawkami. Starsi - po 26. roku życia - mają takie pensje jak dotychczas. Powiedziałem dyrektorowi, że czuje się oszukany, ale żadnej rozmowy nie było, bo przecież jak mi się nie podoba, to mogę odejść - dodaje Piotr.

Nic dziwnego, bo to, co zyskaliby w efekcie zerowego PIT-u, trafiło do kieszeni właściciela firmy.

W grze nawet 7 tys. zł

Zerowa stawka PIT dla osób fizycznych do 26. roku życia była elementem słynnej "piątki Kaczyńskiego", czyli przedwyborczych obietnic Prawa i Sprawiedliwości. Przepisy weszły w życie 1 sierpnia 2019 r. i to od tej daty obowiązuje zerowa stawka. Programem są objęte dochody młodych podatników w kwocie nieprzekraczającej 85,5 tys. zł rocznie.

Ile można zyskać? Osoba zarabiająca miesięcznie 2600 zł brutto, czyli minimalne wynagrodzenie za pracę w 2020 r., zyska 121 zł w skali miesiąca, co przekłada się na dodatkowe 1452 zł w skali całego roku podatkowego.

Z kolei zarabiający równowartość średniego wynagrodzenia prognozowanego na 2020 r. przez MF, tj. 5227 zł, każdego miesiąca dostaną 331 zł więcej, a w ciągu roku będzie to już 3972 zł. Najwięcej zyskają zarabiający w granicach pierwszego progu podatkowego - czyli 7127 zł - miesięcznie zyskują 564 zł, co daje 6768 zł rocznie.

Ministerstwo nie widzi problemu

Pytaliśmy w Państwowej Inspekcji Pracy o takie zachowania pracodawców.

- Zgodnie z obowiązującymi przepisami Państwowa Inspekcja Pracy jest zobowiązana podjąć działania w sytuacji, gdy przedsiębiorca wypłaca przyjmującemu zlecenie lub świadczącemu usługi wynagrodzenie za każdą godzinę wykonania zlecenia lub świadczenia usług w wysokości niższej niż obowiązująca wysokość minimalnej stawki godzinowej - mówi rzecznik GIP Tomasz Zalewski.

Jak przekonuje, w tym konkretnym przypadku przedsiębiorca w nowych umowach zaproponował zleceniobiorcom stawkę godzinową w wysokości 17 zł. Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 10 września 2019 r. w sprawie wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę oraz wysokości minimalnej stawki godzinowej w 2020 r. ustala w 2020 r. minimalną stawkę godzinową w wysokości 17 zł. Zatem pracodawca nie naruszył przepisów ustawy z dnia 10 października 2002 r. o minimalnym wynagrodzeniu za pracę.

- Państwowa Inspekcja Pracy nie jest upoważniona do badania motywów jakimi kierowały się strony umowy zlecenia ustalając w umowie wysokość stawki godzinowej w wysokości nie mniejszej jak obowiązująca w danym roku minimalna stawka godzinowa. Zgodnie z zasadą swobody umów pracownicy, którym zaoferowano w nowych umowach obniżoną do minimalnego poziomu stawkę godzinową, mogą nie przyjąć proponowanych warunków i nie podpisać niekorzystnej dla nich umowy - dodaje Zalewski.

Zapytaliśmy o podobne praktyki w Ministerstwie Pracy. W pytaniach zwróciliśmy uwagę na fakt obniżenia stawki przez pracodawcę, którą argumentował właśnie zerowym PIT-em dla osób do 26. roku życia. W odpowiedzi jednak nie odniesiono się do tego w żaden sposób.

"Wprowadzona od 1 stycznia 2017 r. minimalna stawka godzinowa stanowi gwarancję minimalnej wysokości wynagrodzenia za każdą godzinę wykonania zlecenia lub świadczenia usług, przysługującą przyjmującemu zlecenie lub świadczącemu usługi. W 2020 r. minimalna stawka godzinowa wynosi 17 zł. Podkreślić należy, że kwestia indywidualnych ustaleń między stronami umowy cywilnoprawnej (w tym ustalenie wysokości wynagrodzenia) należy do stron tej umowy, której treść kształtowana jest na podstawie przepisów Kodeksu cywilnego" - czytamy w oświadczeniu.

Najgorzej w małych firmach

- Można było to przewidzieć. Pracodawca zawsze myśli o wynagrodzeniu brutto, z kolei pracownik myśli o swojej pensji netto. Jednak pracodawca, chcąc zachować ludzi w firmie, musi myśleć o ich zadowoleniu. W tym celu również powinien być zainteresowany tym, ile pracownik ostatecznie dostaje na rękę - mówi money.pl Piotr Ostrowski, wiceprzewodniczący Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych.

- Przypadek państwa czytelnika to doskonały argument w dyskusji o obciążeniach podatkowych. Politycy skrajnie liberalni, jak np. Janusz Korwin-Mikke, lubią mówić, że po likwidacji podatków i innych obciążeń, pracodawca od razu całe te pieniądze, które do tej pory były kosztem firmy związanym z zatrudnieniem, wypłaci pracownikowi - dodaje Ostrowski.

Tymczasem, jak dowodzi, w przypadku zerowego PIT widać, że tak się nie stanie. W skali jednego pracownika nie są to duże sumy, ale jak pracodawca zatrudnia kilkadziesiąt osób, to sytuacja się zmienia.

- Chcemy, aby jak najwięcej pieniędzy zostawało w waszych portfelach – zaznaczał premier Mateusz Morawiecki w czerwcu zeszłego roku, zapowiadając program zerowego PIT. Niestety, jak się okazuje, trudno zagwarantować, że tak się stanie w każdym przypadku.

- Działanie opisane przez czytelnika jest zgodne z prawem i jeżeli w firmie nie ma związków zawodowych, to nie można się obronić przed taką praktyką. Pracownik może się zgodzić na zmianę stawki bądź nie. Nie otrzymujemy takich sygnałów, ale dzieje się tak może dlatego, że mamy wiedzę o tym, co dzieje się w firmach, gdzie związki są. Nie wiemy jednak, co dzieje się w mniejszych firmach - podkreśla Piotr Ostrowski z OPZZ.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: wiadomości, gospodarka, zerowy pit, podatki
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
20-02-2020

werterten rząd to genialni ludzie, same janusze i same grażyny, czego się nie tkną to wszystko spieprzą, to bylo wiadomo od samego początku jednak ten rząd … Czytaj całość

20-02-2020

GośćSytuacja z życia - praca na umowę zlecenie, stawka niższą niż najniższa krajowa. Samotna kobieta słyszy, że jak jej się nie podoba to może szukać … Czytaj całość

21-02-2020

gośćPanie i Panowie proponuje założyć działalność zatrudnić kilka osób i wtedy zobaczycie jakie są realia od strony przedsiębiorcy. Jestem ciekaw na … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (408)