Główna para walutowa płata figle

Jeśli Draghi rozczaruje, to oczywiście efekt może być nader silny, podobnie jak to było u progu grudnia.

Obraz

Trzeba przyznać, że odpowiedź na to pytanie w którą stronę pójdzie kurs pary eurodolara, nie jest prosta, a trudno nawet, by była jednoznaczna. Istotne jest również i to, o jakim horyzoncie czasowym mówimy.

Możliwe są oczywiście dwa scenariusze – spadek i wzrost, a nawet opcja trzecia: brak większych zmian. Wspaniale, ale jasne jest, że to z naszej strony tylko ironia, bo ograniczenie analizy do powyższej konkluzji nie wniosły wiele. Tym niemniej ten schemat może nam pomóc.

Otóż: co przemawia za wzrostem eurodolara? Za powrotem w rejony 1,1070 (które dziś były zresztą testowane, jakkolwiek po południu mamy już 1,0960), za ich przebiciem i pójściem na 1,1130-40? Na razie choćby samo to, że od dawna nie było poważniejszej korekty, a dolar umacnia się od końcówki stycznia. Poza tym sytuacja na rynkach nie jest przecież bez zarzutu, a aktualnie to raczej wysoki eurodolar obrazuje słabe nastroje. Owszem, ropa od 11 lutego drożeje, ale na razie nie przebiła najistotniejszych oporów, jeśli mowa o crude. Sprawy chińskie nieco przycichły, ale wczoraj był tam (w Szanghaju na giełdzie)
ponad 6-procentowy spadek. Prócz tego rynek raczej nie uważa, by Fed miał podwyższyć w marcu stopy procentowe. I wreszcie, na wykresie możemy połączyć minima z 3 grudnia oraz 21, 25 i 29 stycznia, by otrzymać linię trendu zwyżkowego, która właśnie jest testowana. A trend jak to trend – ma szansę się potwierdzić.

A teraz druga strona medalu: co przemawia za mocnym dolarem? Słabość niektórych danych gospodarczych z Eurolandu i jego najważniejszych krajów (por. niski indeks Ifo z Niemiec czy słaby odczyt tamtejszego przemysłowego PMI). Poza tym przekonanie rynku, że w marcu Mario Draghi przypuści szturm walutowy, luzując politykę monetarną jeszcze bardziej. Wypadałoby więc osłabiać euro już teraz.

Są też takie obszary, w których brak klarownego komunikatu. Przedwczoraj amerykański indeks PMI dla usług wypadł nędznie, schodząc poniżej 50 pkt – ale wczorajsze dane o zamówieniach były świetne. Prócz tego PKB annualizowany za IV kw. wyniósł 1 proc., a prognozowano 0,4 proc. Indeks Uniwersytetu Michigan też wypadł nieźle, powyżej prognozy. Wystąpienia członków FOMC są jednak zróżnicowane.

I co teraz? Nie ma co uciekać od zdecydowania. Otóż podejrzewamy, że generalnie rzeczywiście dolar powinien się wzmacniać do 10 lutego, a niewykluczone, że i później. Pomijamy przy tym aspekt korekt, które momentami mogą być nawet i znaczące – chodzi nam o obraz najbardziej ogólny, o zasadniczą kontynuację istniejącego trendu i parcie raczej w stronę 1,08 niż 1,1240. Co się tyczy korekt, to jeśli gracze uwierzą w opisany przez nas trend, wówczas mogą dokonać teraz lekkiego odbicia – ale nawet gdyby, to nie znaczy, że ta ochronna linia pozostanie jakąś świętością. Zresztą, już teraz linia ta jest silnie atakowana – kursy ok. godziny 17:00 schodzą do 1,0930.

Zakładamy przy tym luzowanie w Eurolandzie. Jeśli Draghi rozczaruje, to oczywiście efekt może być nader silny, podobnie jak to było u progu grudnia. Przy samym 10 marca zawirowania mogą już być chaotyczne, bo każdy będzie chciał wyprzedzić ruchy drugiej strony i decyzje Draghiego oraz zrealizować zyski, co może rodzić krótkotrwałe, ale intensywne paradoksy (takie jak np. umocnienie euro w reakcji na ogłoszenie luźnej polityki).

Polski złoty

Pisaliśmy niedawno o trwającym od 11 lutego mini-trendzie wzrostowym na USD/PLN. Dziś w nocy i nad ranem, przy zejściach w okolice 3,9360, mogło się wydawać, że tendencja ta po krótkiej dominacji przegrała bitwę. Było to jednak zwodnicze, który to wniosek jest dość oczywisty, jeśli teraz widzimy 3,99. Złoty jest w słabej formie do dolara i w razie czego zakupów waluty USA będzie trzeba dokonywać raczej na drobnych korektach, jeśli chodzi o najbliższe dni.

Na EUR/PLN widzimy 4,3640 – para ta, co ciekawe, idzie w górę mimo niskiego eurodolara (a może dzięki niemu?). W istocie jednak mamy tu dziś raczej szerokie, konsolidacyjne wahania rzędu 4,3510 – 4,3685. Wykres testował w tym tygodniu poziom 4,35 i ogólna perspektywa raczej nie jest zła dla PLN, a na pewno lepsza niż na USD/PLN.

Wybrane dla Ciebie
Kupują mieszkania za gotówkę. W dwóch miastach to oni dyktują warunki
Kupują mieszkania za gotówkę. W dwóch miastach to oni dyktują warunki
Śledztwo ws. Zondacrypto. Jest kolejny ruch prokuratury
Śledztwo ws. Zondacrypto. Jest kolejny ruch prokuratury
"Kupujcie bilety już teraz". Hiszpanie ostrzegają
"Kupujcie bilety już teraz". Hiszpanie ostrzegają
Wielomiliardowe skutki wojny z Iranem. Oto ile wydała Europa na droższą ropę i gaz
Wielomiliardowe skutki wojny z Iranem. Oto ile wydała Europa na droższą ropę i gaz
Chce spotkania z Hennig-Kloską. "Trwa wyścig z czasem ws. KPO"
Chce spotkania z Hennig-Kloską. "Trwa wyścig z czasem ws. KPO"
Awantura o wołowinę premium. Polski rząd reaguje ws. Mercosuru
Awantura o wołowinę premium. Polski rząd reaguje ws. Mercosuru
Znów drożej. Są nowe maksymalne ceny paliw
Znów drożej. Są nowe maksymalne ceny paliw
Polska będzie produkować koreańskie czołgi. Jest umowa
Polska będzie produkować koreańskie czołgi. Jest umowa
Innowacja Roku. Wybierz, kto powinien wygrać nagrodę money.pl
Innowacja Roku. Wybierz, kto powinien wygrać nagrodę money.pl
Prawie 3 mld zł dla JSW. Balczun: to ustabilizuje jej sytuację
Prawie 3 mld zł dla JSW. Balczun: to ustabilizuje jej sytuację
Ukraina jest 7. największym partnerem eksportowym Polski
Ukraina jest 7. największym partnerem eksportowym Polski
Polsko-ukraińska armada dronów. Tusk: zaczynamy wielki projekt
Polsko-ukraińska armada dronów. Tusk: zaczynamy wielki projekt