Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
komentarze walutowe
03.02.2006 17:42

Tydzień zmian, tydzień strat

Zniecierpliwienie, nerwowość, a może nawet irytacja ogarnęły inwestorów w tym tygodniu. Oczekiwanie na decyzje w sprawie stóp procentowych w Polsce, strefie euro oraz Stanach Zjednoczonych powstrzymywały przed zdecydowanymi ruchami.

Podziel się
Dodaj komentarz

RYNEK KRAJOWY USD/PLN i USD/PLN
Zniecierpliwienie, nerwowość, a może nawet irytacja ogarnęły inwestorów w tym tygodniu. Oczekiwanie na decyzje w sprawie stóp procentowych w Polsce, strefie euro oraz Stanach Zjednoczonych powstrzymywały przed zdecydowanymi ruchami. Sesje na GPW nie porażały wybuchami euforii a raczej były zdominowane przez malkontentów i racjonalistów.

W poniedziałek, po porannej kawie kupujący zdawali rozbudzić się z weekendowego zaspania i przystąpili do zakupów. Kurs EUR/PLN testował lokalne minimum na poziomie 3,8083. Jednak GUS ukrócił pobudzone nastroje, podając niższy od oczekiwanego wzrost PKB (3,2 proc wobec oczekiwanego 3,3 proc) i utwierdzając tym samym rynek, że obniżka stóp jest już namacalna. Niekończące się rozmowy między politykami nie wywoływały już większych emocji, tylko potęgowały zniecierpliwienie spowodowane wysłuchiwaniem nic nieznaczących propozycji. Słabnące nastroje spowodowały wzrost niechęci do krajowej waluty, osłabiając złotego do poziomu 3,82 za euro. Słabnący eurodolar spowodował wybicie kursu USD/PLN do poziomu 3,16. Sesja na GPW zdawała się potwierdzać umiarkowane nastroje, kończąc dzień spadkiem indeksu WIG20 w okolice zera. Jak się okazało niemrawy poniedziałek na giełdzie był zapowiedzią fali spadkowej, której głównym bohaterem był KGHM. Akcje tej spółki zanotowały w trakcie całej wtorkowej sesji ponad 12 procentowy
spadek. GPW zawtórowali inwestorzy walutowi, wyprzedając złotego.
Decyzja RPP o obcięciu stóp procentowych o 25 pkt. bazowych nikogo nie zdziwiła, ale została przyjęta jako dobry omen dla polskiej gospodarki i spowodowała wzrost zainteresowania krajową walutą, windując jej cenę do poziomu 3,80 za euro oraz 3,13 za dolara. RPP ogłosiła, że cel inflacyjny na poziomie 2,5 proc. będzie aktualny dopiero w 2008 r. Po tych emocjonujących informacjach inwestorzy zdawali się zastanawiać nad dalsza strategią i kurs EUR/PLN konsolidował się w okolicach 3,82, a USD/PLN poszybował w ślad za eurodolarem do poziomu 3,17. Dodatkowym czynnikiem hamującym zdecydowane ruchy było oczekiwanie na decyzje EBC w sprawie stóp procentowych. Stoicko zachowały się także kursy po popołudniowej konferencji prasowej PiS-u, Samoobrony i LPR-u donoszącej o podpisaniu „paktu stabilizacyjnego” i zmniejszenia tym samym groźby wcześniejszych wyborów. Rynek nie tylko nie przyjął tej informacji entuzjastycznie, ale zaczął nieznacznie wyprzedawać złotego. W piątek kurs EUR/PLN testował poziom 3,83, a kurs
USD/PLN pozostawał pod wpływem oczekiwania na popołudniowe dane z USA. Dolar umacniał się, kierując się w kierunku poziomu oporu 3,20.
Prognoza
W przyszłym tygodniu brak publikacji kluczowych dla Polski danych makroekonomicznych sprawi, że inwestorzy skupią się na obserwacji sceny politycznej i decyzji Prezydenta w sprawie wyborów. Nieufność co do trwałości podpisanego w czwartek porozumienia może spowodować dalsze osłabienie złotego. Poziom oporu 3,86 dla kursu EUR/PLN może zostać przełamany.

*RYNEK MIĘDZYNARODOWY *
*Eurodolar powraca w rejony konsolidacji *W minionym tygodniu uwaga inwestorów zogniskowana była na dwóch zagadnieniach: zmianach wysokości stóp procentowych w USA i strefie euro oraz na piątkowym raporcie z amerykańskiego rynku pracy. W atmosferze oczekiwania na ważne informacje eurodolar wahał się przedziale od 1,2030 do 1,2180, czyli powrócił w rejony, do których przywykliśmy w pierwszych tygodniach 2006 r.

Czternasta z rzędu podwyżka stóp w Stanach Zjednoczonych, jakiej we wtorek dokonał FOMC, oddziaływała na rynek już kilka dni wcześniej. W poniedziałek rano w Europie kurs EUR/USD wynosił dokładnie 1,21, co nie było poziomem imponującym w porównaniu ze środowym 1,2320. Do wtorkowego poranka eurodolar nie notował większych wahań, czemu sprzyjało opublikowanie danych o przychodach i wydatkach amerykańskich konsumentów, które wykazywały dodatnią dynamikę zbliżoną do prognoz (odpowiednio 0,9 proc. i 0,4 proc.), tym samym odsuwając na dalszy plan obawy o spadek amerykańskiego popytu. Jednak drugi dzień tygodnia przyniósł umocnienie euro do poziomu 1,2180, a ruch ten przypisywać trzeba narastającym obawom o treść komentarza, towarzyszącego decyzji FED-u.

Inwestorzy z obu stron oceanu pogrążali się w rozterkach, do których skłaniał ich zarówno niski szacunek amerykańskiego PKB za IV kwartał 2005 r. (na poziomie jedynie 1,1 proc. rok do roku), który poznaliśmy w zeszłym tygodniu, jak i niezbyt dobry odczyt indeksu Chicago PMI (58,5 pkt. o ponad 2 pkt. niżej niż w grudniu), który traktowano jako zapowiedź spadającej dynamiki rozwoju sektora przemysłowego całych Stanów Zjednoczonych.

Komentarz Banku Rezerwy Federalnej utrzymany był jednak wciąż w dość „jastrzębim” tonie, a to sprzyjało sentymentowi do dolara. W środę w południe za euro ponownie płacono 1,21, a późnym wieczorem nawet tylko 1,2050. Tendencji spadkowej nie przeszkadzały dane o sektorach produkcyjnych gospodarek, które lekko zawiodły zarówno w Europie, jak i w USA (odpowiednio: 53,5 pkt. oraz 54,8, w obu przypadkach o pół punktu poniżej prognoz).

Dość wysoka siła towarzyszyła dolarowi przez większość czwartku, kiedy rynek oczekiwał decyzji o stopach EBC. Zaostrzenia polityki nie było, co generalnie nie stanowiło zaskoczenia, a komentarze prezesa Tricheta były tym razem jeszcze bardziej ostrożne i wyważone niż zwykle, przy czym wielokrotnie podkreślano, że Bank będzie zachowywał czujność. Gdy w zeszłym miesiącu w wypowiedziach zabrakło tego zapewnienia, euro odnotowało skokową stratę. Tym razem reakcja eurodolara była stonowana, a niespieszny ruch w górę został zatrzymany przez opór na poziomie 1,21, czemu sprzyjały dobre dane o amerykańskich wydatkach budowlanych (wzrost o 1 proc. przy prognozach 0,2 proc.).

W piątek siłą inwestycyjnego bezwładu kurs EUR/USD trwał w okolicy 1,2070. Nie poruszyły nim poranne informacje o sprzedaży detalicznej ani o sektorze usług w strefie euro, gdyż na kluczowy raport o zatrudnieniu w USA czekaliśmy do 14:30. Bezrobocie spadło do 4,7 proc., lecz liczba nowych miejsc pracy w sektorze pozarolniczym nie była tak wysoka, jak się spodziewano (198 tys.). O 14:40 eurodolar wahał się silnie w okolicach 1,2020 – 1,2060.
Prognoza
Powrót kursu EUR/USD w dobrze znane rejony może wróżyć kolejny okres dłuższej stabilizacji. Sprzyja temu stosunkowo mała ilość publikacji danych gospodarczych w przyszłym tygodniu. Wsparcie na poziomie 1,20 i opór w okolicach 1,2180 mogą wyznaczać zakres wahań.

Tagi: komentarze walutowe, wiadomości, gospodarka
Źródło:
ebiznes.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz