Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. MLU
|
aktualizacja

Dziki szał na rynkach finansowych. Oto co to oznacza dla kursu złotego

38
Podziel się:

Środowy wieczór czasu polskiego w USA upłynął pod znakiem rajdu aktywów po słowach szefa Fedu Jerome'a Powella. Główne amerykańskie indeksy ruszyły w górę, a dolar tracił. Rano w czwartek fala wzrostów dotarła do Europy. Jak zauważa Łukasz Stefanik, analityk domu maklerskiego XTB, polski złoty skorzystał wczoraj na osłabieniu dolara i umocnił się w ujęciu do głównych walut. Podobnego zdania jest Łukasz Zembik z Oanda TMS Brokers, który ocenia, że wczorajsze wydarzenia okazały się dobre dla polskiego złotego.

Dziki szał na rynkach finansowych. Oto co to oznacza dla kursu złotego
Złoty w ostatnim czasie wrócił do poziomu w okolicach 4,50 zł za dolara (Adobe Stock, money.pl, Adobe)

Amerykański bank centralny w 2022 r. podnosi stopy procentowe, by walczyć z inflacją. Szef Fedu Jerome Powell w środę jeszcze raz podkreślił, że to najważniejszy obecnie cel, a "jest jeszcze długa droga do tego, by ustabilizować ceny". Z drugiej strony zauważył jednak, że są powody, by złagodzić tempo podwyżek stóp procentowych. Giełdowe byki (inwestorzy nastawieni optymistycznie) odczytali to jako szansę na złagodzenie kursu przez amerykański bank centralny, co w dominującej ocenie ma oznaczać lepsze czasy dla rynku akcji czy obligacji.

Wystąpienie Powella wywołało wystrzał euforii na amerykańskich rynkach akcji

Co prawda wielu uczestników rynku już od początku października wierzyło w tzw. piwot, czyli zwrot w polityce amerykańskiego banku centralnego, ale wczorajsze potwierdzenie tej tezy przez Powella przyniosło euforię na rynku akcji i cofnięcie na dolarze amerykańskim. Aktualnie podwyżka stóp procentowych o 50 punktów bazowych na grudniowym posiedzeniu Fed jest scenariuszem bazowym – komentuje Łukasz Stefanik, analityk domu maklerskiego XTB.

Po wystąpieniu Powella gwałtownie zaczął zyskiwać skupiający największe spółki technologiczne indeks Nasdaq, który w perspektywie dnia zyskał ostatecznie ponad 4 proc. S&P 500 wzrósł o ponad 3 proc. i znajduje się na najwyższym poziomie od początku września, a Dow Jones osiągnął poziom widziany ostatnio w kwietniu.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Program Money.pl, 15.11 | Stopy procentowe wciąż mogą wzrosnąć. "Gospodarka spowalnia"

Jeśli chodzi z kolei o czwartkowy poranek, możemy obserwować niewielką korektę na rynku akcji po wczorajszych silnych wzrostach, z kolei dolar pozostaje najsłabszą walutą z grona G10. Natomiast większość europejskich indeksów giełdowych zyskuje.

Euro i złoty zyskują. Dolar idzie w dół

W ocenie Stefanika, jeśli obecny sentyment nie ulegnie zmianie, w średnim terminie niewykluczony byłby nawet kurs euro powyżej granicy 1,06 dolara za euro. Jak zauważa ekspert, polski złoty także skorzystał wczoraj na osłabieniu dolara i umocnił się w ujęciu do głównych walut. To kolejny raz w tym roku, gdy nasza waluta jest beneficjentem korekty wzrostowej na parze euro dolar. "Poranek przynosi jednak zastanawiającą zmianę sentymentu i osłabienie naszej krajowej waluty (mimo wciąż słabego dolara)" – stwierdza Stefanik.

"Rynek w sumie nie otrzymał nic nowego a jedynie potwierdzenie tego, co już wiedział od jakiegoś czasu. Tak czy inaczej, słowa, które padły, wystarczyły, żeby zmienić nieco układ na wykresach" – zauważa z kolei Łukasz Zembik z Oanda TMS Brokers. On też nie ma wątpliwości, że wczorajsze wydarzenia okazały się dobre dla polskiego złotego. Para USD/PLN rano w czwartek spadła nawet do poziomu 4,47 zł za dolara. Po godz. 11 za dolara płaciło się 4,49 zł.

Kolejne zdarzenia zadecydują o tym, czy rosnący trend się utrzyma

W piątek o godz. 14.30 czekają nas dane z amerykańskiego rynku pracy. Wzrost stopy bezrobocia w USA w popularnej ocenie zostałby odebrany pozytywnie przez rynki jako kolejny sygnał, że Fed będzie skłonny do zakończenia cyklu podwyżek.

Gwałtowne, krótkotrwałe wzrosty na giełdzie to jednak też zjawisko charakterystyczne dla okresu dominujących spadków (rynek niedźwiedzia). W ogólnie bardzo złym dla rynku aktywów 2022 r. już kilka razy okazywało się, że optymizm inwestorów trwał tylko przez chwilę, a potem rynek wyznaczał kolejne minima. Podobnie zachowywał się dalej tracący w tym roku ponad 10 proc. do dolara polski złoty.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(38)
Wikary
2 miesiące temu
W pierwszym kwartale 2023 roku dolar po 5.20zł.
lex
2 miesiące temu
towarzysze z pis i solidarnej odpowiedzialni są za wyciąganie kasy od tego biednego Narodu , należy przejrzeć wyniki w KRS pośredników począwszy od branży hutniczej po przez pośrednictwo w budowlance a kończąc na marketach , energetyce i paliwach,WIELOMILIARDOWE zyski za ostatni rok /2021/,przy niewielkim wzroście sprzedaży masy towarowej i energii. Jedno co pis zrobił to wzbogacił garstkę cwaniaków kosztem całego Narodu .
Red bull
2 miesiące temu
Czyli to,że dolar staniał to nagle Polacy mają miliony na kontach?hahahah Te artykuły pisane byle strona została zapełniona tekstem.
heh
2 miesiące temu
A miesiąc temu wszyscy eksperci z komentarzy straszyli dolarem po 10 zł :)
dziadek
2 miesiące temu
cena ropy naftowej tydzień przed wybuchem wojny była podobna do obecnej; wtedy diesel na stacji był o 2 zł tańszy; potrafi jakiś wróżbita od dolara napisać artykuł dlaczego tak się dzieje? nawet nie ma VAT-u teraz a drożej o 2 zł/litr.
...
Następna strona