Rynek reaguje na słowa Morawieckiego. Złoty się umacnia

- Będziemy robili wszystko w komunikacji i w naszych działaniach realnych, aby złotówka była nieco silniejsza - zadeklarował premier Mateusz Morawiecki. Krótko po tych słowach kurs złotego, zarówno w stosunku do euro, jak i dolara, umocnił się do poziomów, które obserwowaliśmy w piątek. Na deklarację premiera rynek zareagował zupełnie inaczej, niż na wcześniejsze słowa Adama Glapińskiego.

pieniądzeZłoty zaczyna odbijać.
Źródło zdjęć: © Getty Images | Jaap Arriens, NurPhoto

Jak mówił Morawiecki, za gwałtowne wzrosty inflacji odpowiedzialne są przede wszystkim nośniki energii. Dlatego tarcza antyinflacyjna ma zawierać obniżkę akcyzy na te produkty.

- Będziemy robili wszystko w komunikacji i w naszych działaniach realnych, aby złotówka była nieco silniejsza - obiecał Mateusz Morawiecki. - Ale dla wszystkich tych, którzy mają dług zaciągnięty w walucie, a w szczególności dla budżetu polskiego, który ma częściowo dług denominowany w walutach obcych, to nie jest dobre – zastrzegł premier.

Złoty się umacnia

Na deklarację Morawieckiego błyskawicznie zareagował rynek. Kurs euro z poziomu 4,72 spadł do 4,69. Z kolei kurs dolara obniżył się do poziomu 4,16 z 4,18 zł.

Załamanie złotego. Co dalej z polską walutą?

Ruchy są niewielkie, ale wyraźne. Zupełnie inaczej, niż po wcześniejszych wypowiedziach prezesa NBP Adama Glapińskiego, który dał inwestorom do zrozumienia, że interwencji w sprawie słabego złotego nie będzie.

- Zmiany kursu są rzeczą naturalną. Zastrzegamy sobie jednak prawo do prowadzenia interwencji walutowych, ale nie prowadzimy ich bez wyraźnej potrzeby. Interwencji walutowych nie wykluczają też inne banki centralne, zwłaszcza w mniejszych, otwartych i rozwiniętych gospodarkach. Często też z tego prawa do interwencji korzystają, czasami o wiele mniej wstrzemięźliwie niż NBP. Powtórzę, że w bieżącym roku NBP nie prowadził interwencji, trudno utrzymywać, że działamy w kierunku osłabiania złotego lub też preferujemy słabego złotego - powiedział Glapiński.

Skąd się bierze kryzys

Mimo niewielkich ruchów, jakie można zauważyć w poniedziałek, złoty nadal jest notowany najsłabiej od 2009 roku. Zdaniem ekspertów, to wynik kryzysu geopolitycznego i konfliktu na linii Polska - Unia Europejska.

- Przez ostatnie kilka dni, spadek wartości rodzimej waluty był wynikiem działań i zaniechań głównie rządzących - kryzys wizerunkowy na granicy polsko-białoruskiej, brak środków na realizację KPO, niespójna komunikacja NBP i brak deklaracji o docelowych stopach procentowych w Polsce oraz spory z TSUE. To wszystko powoduje, że inwestorzy postrzegają polską walutę jako obarczoną dużym ryzykiem. Potwierdzenie tej tezy można upatrywać również w fakcie, że waluty naszego regiony przez ostatnie dni były "przyklejone" do kursu USD i EUR, a złoty "szybował" w dół - komentuje Mariusz Zielonka, ekspert Konfederacji Lewiatan.

Zdaniem ekspertów, dalsze umacnianie polskiej waluty będzie zależało od decyzji RPP i podwyżek stóp procentowych.

"Inwestorzy powinni z uwagą wyczekiwać momentu, w którym do tego dojdzie. Dlaczego? Dlatego, że kiedy już złoty ubije dno, będzie to idealny moment dla kapitału zagranicznego, by wejść na GPW. Wiele spółek na polskiej giełdzie wciąż może uchodzić za tanie. Jeśli dodatkowo polska waluta będzie skrajnie osłabiona, z pewnością niejeden fundusz mocniej zaangażuje się w skupowanie akcji na warszawskiej giełdzie" - pisze Independent Trader.

Szczyt inflacji wciąż przed nami

Słaby złoty przyczynia się do wysokich wskaźników inflacji. Zdaniem ekspertów, najwyższe wskaźniki jeszcze przed nami. W grudniu wzrost cen może wynieść nawet ok. 7 proc. Z kolei w styczniu i lutym przyszłego roku poziom inflacji będzie zależeć m.in. od skali podwyżek cen energii elektrycznej.

W odpowiedzi na tę sytuację Rada Polityki Pieniężnej podniosła ostatnio stopy procentowe - referencyjna została podniesiona o 75 pkt bazowych, do 1,25 proc. Stopa lombardowa wzrosła o 75 pkt. bazowych, do 1,75 proc. Stopa depozytowa została podniesiona również o 75 pkt bazowych i wynosi 0,75 proc. Stopa redyskonta weksli została ustalona na 1,3 proc., a stopa dyskonta weksli na 1,35 proc.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Wyższy dodatek dla sołtysów. Oto ile będą dostawać od marca
Wyższy dodatek dla sołtysów. Oto ile będą dostawać od marca
Słowacja wstrzymała dostawy prądu do Ukrainy. Marszałek Sejmu deklaruje pomoc Polski
Słowacja wstrzymała dostawy prądu do Ukrainy. Marszałek Sejmu deklaruje pomoc Polski
Kiedy Polska podpisze umowę ws. SAFE? Padła planowana data
Kiedy Polska podpisze umowę ws. SAFE? Padła planowana data
Węgry żądają naprawy rurociągu Przyjaźń. Niemcy odpowiadają
Węgry żądają naprawy rurociągu Przyjaźń. Niemcy odpowiadają
Mandelson aresztowany ws. Epsteina. To były brytyjski minister
Mandelson aresztowany ws. Epsteina. To były brytyjski minister
Nie ma zgody w UE na nowe sankcje wobec Rosji. Sikorski mówi o "szantażu Węgier"
Nie ma zgody w UE na nowe sankcje wobec Rosji. Sikorski mówi o "szantażu Węgier"
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 23.2.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 23.2.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 23.2.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 23.2.2026
Katastrofa demograficzna. Analitycy chcą dać 208 tys. 800 złotych na dziecko
Katastrofa demograficzna. Analitycy chcą dać 208 tys. 800 złotych na dziecko
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 23.2.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 23.2.2026
Jeszcze wyższe cła? Trump grozi krajom, które "chcą pogrywać z USA"
Jeszcze wyższe cła? Trump grozi krajom, które "chcą pogrywać z USA"
Słowacja wstrzymała dostawy energii elektrycznej do Ukrainy. Jest decyzja
Słowacja wstrzymała dostawy energii elektrycznej do Ukrainy. Jest decyzja