Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Aleksandra Stanek
|

Rekordowe święta za 500+? "Tak to nie działa" - mówi rodzina 3500+

64
Podziel się:

Polacy na tegoroczne święta wydadzą 22 mld zł. To o 1,9 mld zł więcej w stosunku do ubiegłego roku. Zdaniem ekonomistów, większe wydatki Polaków to w głównej mierze efekt optymistycznych nastrojów gospodarstw domowych. Bezrobocie spada, rosną realne dochody. I do tego jeszcze 500+...

Wigilijny stół u państwa Wardaków jest duży. Musi się przy nim zmieścić dziesięcioro dzieci i rodzina
Wigilijny stół u państwa Wardaków jest duży. Musi się przy nim zmieścić dziesięcioro dzieci i rodzina (Archiwum prywatne rodziny Wardaków)
bEKroKRN

Polacy na tegoroczne święta wydadzą 22 mld zł - o 1,9 mld zł więcej niż rok temu. Zdaniem ekonomistów to w głównej mierze efekt optymistycznych nastrojów gospodarstw domowych. Bezrobocie spada, rosną realne dochody. I do tego jeszcze 500+. Sprawdziliśmy, na co wielodzietne rodziny wydają pieniądze ze świadczenia.

Wpływ 500+ na wydatki Polaków w świątecznym okresie jest spory. Tegoroczne wydatki rodzin - beneficjentów programu Rodzina 500+ - będą przeciętnie o 4,8 proc. wyższe niż średnia wartość liczona dla wszystkich rodzin - wynika z badania przeprowadzonego przez IBRiS na zlecenie Banku Millennium. Rodzina korzystająca z tego świadczenia wyda na święta 1692,27 zł.

Tyle statystyki. O to, jaki naprawdę wpływ ma program 500+ na organizację świąt, zapytaliśmy rodziny. I to wyjątkowe. W jednej do wigilijnego stołu zasiądzie mama, tata i piątka dzieci. W drugiej grono najbliższej rodziny liczy aż dwanaście osób. Rodzice i dziesiątka dzieci.

bEKroKRP

Czy święta po wprowadzeniu programu 500 + wyglądają inaczej?

- Tak to nie działa - odpowiadają zgodnie rodziny wielodzietne, z którymi rozmawia money.pl.

W każdej z nich pobierane świadczenie jest znaczącą pozycją w domowym budżecie. Dla siedmioosobowej rodziny to co miesiąc dodatkowe 2 tys. zł. W rodzinie z dziesiątką dzieci, gdzie świadczeniem objętych jest siedmioro z nich, to jeszcze większe wsparcie w postaci comiesięcznej wypłaty 3,5 tys. zł.

Jednak nie są to przejadane pieniądze - ich dopływ nie zwiększa zasadniczo wydatków świątecznych.

bEKroKRV

- To nie było tak, że przed 500+ pod choinką brakowało prezentów, a teraz są. Na bieżące wydatki zasadniczo wyrabialiśmy się zawsze - mówi Janusz Wardak, ojciec dziesięciorga dzieci.

To on w zasadniczym stopniu utrzymuje rodzinę - żona jest na urlopie wychowawczym i pomaga w prowadzonej przez męża działalności. Pan Janusz prowadzi doradztwo rodzinne i wychowawcze, oboje są także zaangażowani w działalność Akademii Familijnej .

Archiwum prywatne rodziny Wardaków

bEKroKRW

W tym domu każdego roku do wigilijnego stołu zasiada kilkanaście osób z najbliższej rodziny. Dziadek, babcie, rodzice, dzieci. Dwójka najstarszych dzieci już studiuje, ale cała dziesiątka mieszka razem z rodzicami. Dla nikogo nie brakuje prezentu pod choinką. Jednak nawet w tak dużej rodzinie środki z programu Rodzina 500+ nie są przeznaczane na prostą konsumpcję.

- Różnica dla naszej dwunastoosobowej rodziny jest taka, że po 500+ zamiast zaciągać kolejne kredyty, teraz je spłacamy - mówi Janusz Wardak.

W podobnym tonie wypowiada się Aleksandra Krzak, mama pięciorga dzieci. Najmłodsze ma 2 lata, najstarsze - 10.

- Program 500+ jest dużą pomocą, ale jak go nie było, też sobie radziliśmy - mówi. I dodaje, że teraz zmieniła się jakość ich życia. - Jak jest piątka dzieci, dostajemy 2000 zł. To jest dodatkowa pensja, dzięki której mogę poświęcić się rodzinie - podsumowuje.

bEKroKRX

Również w tej rodzinie pieniądze z 500+ nie są przejadane. Zamiast zwiększonych wydatków na konsumpcję są inwestycje w dzieci.

- Namacalnym efektem 500+ w naszej rodzinie jest to, że stać nas teraz na prywatną edukację. Nasze dzieci chodzą do niepublicznej szkoły, bez 500+ byłoby nam ciężko pokryć takie koszty. Dzięki temu programowi korzystamy też z prywatnych usług medycznych. Nie musimy czekać miesiącami na wizytę u logopedy czy neurologa - wylicza Aleksandra Krzak i podkreśla, że pieniądze z 500+ idą wyłącznie na dzieci.

Poza programem Rodzina 500+ wielodzietne rodziny korzystać mogą z Karty Dużej Rodziny, czyli systemu zniżek i dodatkowych uprawnień dla rodzin 3+ zarówno w instytucjach publicznych, jak i w firmach prywatnych. Jednak ta idea w praktyce różnie działa.

- Owszem, mamy Kartę Dużej Rodziny, ale ten program nie jest zbytnio rozpowszechniony - mówi Aleksandra Krzak. W Jaworznie, gdzie żyje cała rodzina, wciąż niewiele firm ją honoruje.

bEKroKRY

Dla Janusza Wardaka karta jest większym wsparciem. Mieszka w Warszawie.

- Kartę Dużej Rodziny honoruje lokalny sklep, korzystamy z niej podczas codziennych zakupów. Gwarantuje ona także znaczące ulgi komunikacyjne, a ja często podróżuję - wylicza.

Na tym kończy się lista form wsparcia, na jakie mogą liczyć takie rodziny, jak państwa Wardaków i Krzaków. Jednak względy ekonomiczne nie mają dla nich znaczenia. Radzili sobie przed 500+, święta były tak samo uroczyste wtedy, jak i teraz. Model rodziny wielodzietnej to kwestia ich świadomego wyboru.

Pani Aleksandra pochodzi z dużej rodziny i innej sobie nie wyobraża. Pan Janusz z żoną nie mieli takich tradycji, jednak od początku wiedzieli, że ich rodzina będzie liczna.

wp.pl

bEKroKSq
wiadomości
waluty
KOMENTARZE
(64)
nemo
4 lata temu
Dzieci to kapitał na starość dla własnych rodziców . Jeżeli kogoś stać utrzymać i wychować gromadkę dzieci proszę bardzo ale za własne środki . Nie należy liczyć na pomoc reszty społeczeństwa które było stać tylko na jedno dziecko w czasach gdy po Solidarnościowa Polska zapominała o dzieciach i ich rodzicach .
lew1310
4 lata temu
Polska to dobry kraj dla oszustow i naciagaczy. Panstwo tworzy takie przepisy ze podejrzewa wszystkich nas ze bedziemy go oszukiwac i dlatego chcac nie chcac musimy to robic aby przezyc. Kazda rodzina powinna miec przede wszystkim warunki stworzone przez panstwo aby mogla sama sie utrzymac a pomoc panstwa powinna byc tylko dla ludzi ktorzy nie podolaja swym obowiazkom wobec rodziny z roznych przyczyn. W tzw pomocy socjalnej w Polsce jest za duzo polityki a za malo logiki. ta pomoc zawsze od 1989 r. byla wykorzystywana do zdobywania glosow wyborcow. 500+ to tylko wynik przebicia poprzedniej wladzy w zdobywaniu glosow wyborczych. PO robila to samo z ulga prorodzinna ale tamta ulga bardziej krzywdzila tych co nie mieli dochodow i dopiero przed ostatnimi wyborami PO z PSL to zmienili ale i tak bez zadnych dochodow biedna rodzina mogla na niewiele liczyc od panstwa bo zasilek rodzinny byl od lat bardzo niski a opieka spoleczna traktowala ludzi wg swojego uznania.
waldek
4 lata temu
Każdemu należny pomagać ale nie w ten sposób. Przede wszystkim należało zacząć od wybudowania nowych państwowych żłobków i przedszkoli. Rodziców zachęcić do pracy aby się rozwijali i zapracowali na swoją emeryturę. Ponadto rynek pracy też się zwiększy o opiekunki, pielęgniarki, księgowe, kucharki, sprzątaczki, konserwatorów itd. Wielodzietna rodzina nie musi być patologią czekająca na jałmużnę. Zresztą oni się o 500+ nie prosili, ale jak dają to biorą. Nie można ich za to winić. Osobiście mam pretensje do rządu
bEKroKSr
Krzysiek
4 lata temu
A kto do ch...im każe robić tyle dzieci???Przecież to jest decyzja odpowiedzialnej dorosłej osoby,dzieci to nie przymus,to nie sprawka bociana.Chcesz mieć więcej dzieci?Ok ale jeśli jest taka Twoje decyzja to sam je utrzymujesz.Koniec kropka.Mam dość biadolenia nad wielodzietnymi rodzinami,które są wznoszone na ołtarz.Dość!
Plemnik
4 lata temu
Patologia tyle dzieci i wyciąganie ręki o pomoc. Durna kobieta przez całe życie w ciąży.
...
Następna strona